Pan się trochę zaniedbał...
No i nie było wpisów w piątek i w sobotę. Niby już wszystko jest unormowane i zestandaryzowane ale może warto to odnotować. Ja Pies Jasiek dostaje michę trzy razy dziennie po trzech spacerach. Tradycyjnie suchy towar, chrupy. Podobnie Megi ale ona ma lepiej bo Państwo dzielą dzienny przydział na cztery części. Baby mają lepiej. No dobra, nie jest aż tak źle. Jak Państwo jedzą dostaje trochę mięsa z puszki albo pogryzaczki. Państwo podeszli do sprawy naukowo. Zostałem zważony. Jestem 10 kilo psa W piątek było oglądanie Megi a przy okazji mnie. Przyszła cała Rodzina Witas od Kotów. No nie cała ale też ich było dużo. Zrobiliśmy świetne wrażenie. Daliśmy się głaskać i pieszczochac. A co, my jesteśmy jakieś dzikusy? Ja Pies Jasiek jestem na przykład bardzo towarzyski... Kończy się niedziela, październik, siódmy tydzień mojego pobytu, drugi Megi. No dobra, powiem... Ja Pies Jasiek jestem bardzo szczęśliwy!