Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2022

Po wizycie

Obraz
Bardzo miła Pani Doktor nazywała się Ewa Gajewska, ale to nie rodzina - Pan zachował kamienną twarz. Nie powiem, kosztowało to Pana ponad sześć stów. Pan mnie bardzo kocha a ja staje się coraz bardziej cenny. Pani doktor mnie ostukala i obejrzała oraz pobrała krew. Generalnie jestem bardzo zdrowym psem z padaczka. Mam jeść więcej leku Phenoleptil. Dostałem też nowy lek. Nie powiem, działają. Po nich i spacerze leżę i śpię. I tak ma być. Ja Pies Jasiek chce długo żyć z moim Panem, który mnie kocha i jest dobry. Pani też jest wporzo ale Pani jest od młodzieży czyli Megi i Bambosza. Dziadek Docent i Ja Pies Jasiek jesteśmy pupilkami Pana. A Pan teraz posuwa w Pendolino do Gdańska dać naukowy standup na konferencji. Czy Pan w kreteńskiej (nie kretyńskiej) czapie i okularach nie wygląda bosko?

Dziś wizyta u neurologa

Obraz
Będzie o padasi. Jak Pani była w rozjazdach miałem po trzy napady w weekend. Wczoraj Pani przeczytała na stronie kliniki, że aby Pani Doktor mogła obserwować objawy trzeba odstawić leki. Na noc nie wziąłem pigułek i w nocy miałem trzy napady. Po ostatni Pan dał mi leki i teraz zalegam a obok Megi...

Żyję

Obraz
Ja Pies Jasiek oświadczam, że żyje. Żyję i usprawiedliwiam Pana, że nie robił wpisów prawie dwa tygodnie. Najpierw 12-13 był na konferencji MoodleMoot w Podlesicach. 14 Pani miala urodziny. Nie byle jakie. Pani jest już wiekowa i ma pół wieku. Zaraz po urodzinach Pani poleciala na sześć dni na Kręte i Pan został znowu sam. Pani wróciła we wtorek w nocy i już we środę pojechała do Wiednia. Dziś jest święto. Pani jest w domu. Co u mnie? Tydzień temu miałem tradycyjna serie weekendowych padasi. Co jest w ten weekend nie zdradzę. A na jutro pan, który jest dobry, zamówił wizytę u neurologa. Może specjalista odkryje, skąd u mnie padasie.

365 dni

Obraz
Właśnie minęło mi 365 dni u Pani i Pana. Jak to u mnie w weekend uczcilem to trzema padasiami w tym jedna na spacerze. Pan dziś pojechał na konferencję a Megi i ja mamy zyganko. Taki to jubileusz...

Pan napisał ...

Obraz
Ja Pies Jasiek podsuwalem Panu myśli, Pan pisał. Jak na razie nie ma odpowiedzi. Napiszę do Pana klinika psychiatryczna? Wczoraj wieczorem był długi spacer. W nocy było ciasno w łóżku, bo spał z nami także Bambosz. Rano czekał na płocie na spacer. Znowu była tylko polana. A teraz gdzieś się zaszył. Ale Pan po poranku przy biurku wyszedł z nami na ogródek.

Pan będzie pisał...

Obraz
Ja Pies Jasiek donoszę. Bambosz odnalazł się. Pan był wczoraj w przychodni po leki dla mnie i opowiedział o pomyśle listu do SGGW a konkretnie do Kliniki Malych Zwierząt. Pan Doktor Konrad wie o blogu i stwierdzi, że pomysł jest ciekawy bo mój przypadek jest chyba trudny i wymaga konsultacji. Dziś Pan ma zdalna Radę Wydziału i będzie pisał za mnie list. Ja Pies Jasiek będę dyktował Panu spod biurka... 

Gdzie jest Bambosz?

Obraz
Pan to się z nami zwierzunami ma... Przynosimy mnóstwo radości ale i niepokoju. Co więcej jak to mówia Pani i Pan rośnie entropia. Ja Pies Jasiek nie wiem co to jest entropia. Wiem, że w niedzielę Pan sam chciał naprawić samochód. Wczoraj Fuzję naprawił niezawodny warsztat Motoricus. Bambosz byl znani na wieczór ym spacerze na sąsiedniej działce. Jak to on nie wrócił razem, ale w nocy nie przeszkadzał, rano był nieobecny na zbiórce. A Pan rozwiązywał obecność Rudzika na kocysiu Docenta. Najpierw była harmonia, potem Docent poczuł się smutny bez kocysia, więc Pan mu zorganizował kocys bis. Ale Docent bywa maruda i uwalil się panu na laptopie. Pan jest bardzo dobry, bo myśli o nowym legowisku na swojej prawicy... Takie jest to nasze zwierzęco ludzkie życie na Kresach. A na zdjęciu Docent i Rudzik.

4 w 24...

Obraz
Oj dałem popalić w piątek i w sobotę. Przez 24 godziny miałem cztery ataki. Wczoraj byłem anty spacerowy. Dziś też jestem nieswój. Pan obiecał napisać za mnie list do weterynarzy z SGGW, bo jestem trudnym przypadkiem. Teraz leżę na tapczanie i trochę się trzęsę. Ja Pies Jasiek przepraszam, za kłopoty. Pan to się ma... Teraz mu się nie palą stopy w fuzji. Dzisiaj to zauważył, bo ruszał nocą, jak odwoził Panią. Pani to ma dobrze. Dom Zdrojowy Amber, dawniej Jantar. A biedny Pan walczy z tą entropia... Drukarka, samochód, padasia...

Pan ma dziś wieczorek francuski...

Obraz
Kiedyś dawno temu jak ludzie spotykali się na lojeniu gorzaly, czyli aby się nastukac, mówiło się że to fiński wieczorek. Fiński od wody Finlandia, która podobno mniej ryła beret. Od ponad pół roku Pan nawet nie pije piwa. Wszystko przez KGB syna Putina. To o co chodzi z tym wieczorkiem francuskim? Szampan? Courvoisier też nie. To co, Pan będzie na żabę czy może ślimaka? Może rano Pan powie. Jak będzie miał siłę. Dziś zrobił dziesięć tysięcy kroków. Ochłodziło się, wie razem z Megi.bedziemy Pana wyciągać. To dla zdrowia jego serca, głowy i prostaty. Znowu nie będzie na moim blogu mojego zdjęcia. Czy ja Pies Jasiek jestem aż tak bardzo mało fotogeniczny?