Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Dzień 6

Obraz
Jak to śpiewał klasyk? A czas jak rzeka, jak rzeka płynie... To już szósty dzień, niedługo będzie półmetek. Spadł duży śnieg. Ale ja na to leje. Pan obszedł australijski sylwester już o drugiej. Będą tylko fajerwerki, ale żadnego przyjęcia czyli sylwester w łóżku. 

Dzień 5

Obraz
Pan miał dziś wolne i nie wizytował kociaków szaraków. Po kilku dniach głodówki Pan uzyskał 95.25 i atmosfera poprawiła się. Pan nawet pojechał na zakupy i kupił sobie zerówkę browca. Ponieważ nocą spadł śnieg i było ślisko to spacer był krótki i ostrożny a i tak Megi wkurzyła Pana. Dostała swojej biegowej głupawki. Była to wersja turbo że skokami nad powalonym drzewem. Ponieważ wyszło na to, że idiotce zabraknie smyczy nad kloda Pan przyspieszył i prawie zaliczył orła. Ja tam jestem mega grzeczny tylko strasznie szczekam...

obracanie

Obraz
nowy sposób... W blogerze przez www klikamy na obrazek.

Dzień 4

Obraz
Brawo mój Ukochany Pan. 10.30 i już jest wpis. A Pan jest zły...  Ucieszył się, że kociaki szaraki miały noc z Domownikiem Marcelem, ale... Pan jest zły bo Wigilia i dwa obiady na P5 kosztowały go utratę sukcesu straty wagi. Panu strzeliło 96.65 i dostał wkurzu. Je suchy chleb i śledzia. Wczoraj na P5 coś podziubal towarzysko. Ciasta nie tknął. Ćwiczył asertywność. Dziś było już 95.55. i nikt nie wmówi Panu związku przyczynowo skutkowego. W lodówkę pustki. Pan cierpi. Ale w słusznej sprawie. Dziś wieczorem koty i zakupy...

Dzień 3

Obraz
Wczoraj spadło trochę śniegu. Dziś rano było słonko. Potem przyszły chmury i wiatr. Będzie śnieżyca? Pan już był u kotów. My po spacerach. Mają dziś obywatele leniwa niedzielę...

Dzień 2

Obraz
Pan zgodnie z obietnicą pisze codziennie. Brawo Pan. U nas na Kresach dzień jak co dzień. Rutyna. Stała czeklista. Nie mylić z czekista. Pan odniósł sukces. Wrócił Buras. I jak znam Pana to go nie wypuści. Rudy jest grzeczny i oswojony. Wychodzi i wraca. Pan ceni tradycje. Był u srebrnego smoka. Tym razem tańczył kurczak. A w zasadzie pół kurczaka. U nas ze względu na koty jest miniaturowa choinka. Taka symboliczną. Bo najważniejsze są symbole, czyż nie?

Dzień 1

Obraz
No i Pani pojechała. Ale Pan nie został sam. Ma nasza czwórkę na okrągło. I jeszcze na dochodne dwa kociaki szaraki o których ma robić notatki na rodzinnej grupie, z której Pan chciał się po angielsku wymiksowac. Uzgodniliśmy, że jak mus to mus ale podczas wizyt u kociaków najpierw ma być moje blogowanie. Dziś wyjątkówo wpis jest po porannych spacerach. Ja spotkałem Białego Grubcia a Megi Zosię. Aha, Mikołaj przyniósł Panu nowe wycieraczki...

Idą święta...

Obraz
A ja miałem padasie, ale jak zwykle przeżyłem. W tym roku nie będzie u nas gości. Czyli będę spokojniejszy. Tylko że Pani wyjeżdża... Ale damy sobie radę. Koty, Megi i ja. Stanowimy świetny kwartet. A koty duet...

Pan zrobił to...

Obraz
Od kilku dni Pan zbierał się do nagrania kolędy przy akompaniamencie swojej różowej elektronicznej gitary. Spojrzy prawdzie w oczy. Pan nie ma głosu jak Cugowski. Na szczęście jeszcze nie śpiewa jak Organista. Panu nie wychodziło, ja szczekalem. Była Sodoma z Gomora. Już wczoraj Pan zaczął próbne nagrania. Odpuściłem szczekanie. Dziś za którymś razem Pan powiedział. Lepiej już nie będzie. Lepiej to już było. To jak z moją padasia i łapkami. Pan wrzucił film do sieci i pojechał rozdawać cukierki na wydziale. Co trzeci na uczelni jest ruszony. Pan przebiera się za Mikołaja i rozdaje prezenty. Jest ruszony, ale niegroźnie...

Idą święta...

Obraz
A ja miałem padasie, ale jak zwykle przeżyłem. W tym roku nie będzie u nas gości. Czyli będę spokojniejszy. Tylko że Pani wyjeżdża... Ale damy sobie radę. Koty, Megi i ja. Stanowimy świetny kwartet. A koty duet...

Znowu przerwa

Obraz
Pan znowu nie pisał. Ale konsekwentnie prawie nigdzie. Pisał do swojej klasy. Pisał do swojej pracy. A mnie trafiła lekka padasia. Bambek wczoraj zygal jak... kot i może pojedzie do lekarza. Ja też będę miał wizytę. Zastrzyk na łapki. Megi to okaz zdrowia. A i wiekowy Docent też się trzyma dobrze. Tylko my kresowe znajdy trochę slabizujemy. Teraz Pan jedzie do Warszawy. Jutro też pojedzie. Ale nie narzekam. Pan z nami jest ciągle...

Jubileusz Pana

Obraz
W zeszłym roku Pan miał dwa jubileusze pięćdziesięciolecia: matury i początku studiów. W tym roku Panu stuknela siedemdziesiątka. W przyszłym Pan nie ma żadnej okrągłej rocznicy, będą więc obchody zaległych jubileuszy. W czerwcu, czyli za pół roku. Ma być muzycznie - Pan gra i śpiewa. Miałem padasie, ale to jakby u mnie norma. Jest grudzień a temperatury jesienne...

Duma z Pana

Obraz
Pan odbierał dziś Złoty Medal za długoletnią służbę. Duma... Wymyśliłem sobie, że obdarujemy się z Panem złotym medalem przyjaźni. Pan rozbudował ten pomysł. Będą medale dla Megi i Pani. Co z kotami? Trochę zostały na spalonym. A Pan konsekwentnie pisze do Pani i spisuje moje myśli... Tak trzymać.

Nasza Bańka...

Obraz
Wyszło słońce o wyciągnąłem Pana na spacer. Jak cztery lata temu. Tak żeby pogadać od serca. Jak wierny pies z jego kochanym Panem. Boli mnie coraz bardziej, że jakby schodzę u Pana na plan dalszy. Jestem coraz bardziej obowiązkiem... A ja chcę jak cztery lata być psim partnerem. Pogadałem z Panem o komunikacji. Wiem, Pan ma teraz na głowie stronę swojego rocznika maturalnego, Klub Absolwenta... Ale weźmy taka grupę rodzinna. Pan tam ciągle pisze i w zasadzie nikt mu nie odpowiada. No bo to nie jest Pana Bańka... Pana Bańka jest kresowa, leśna, łąkowa, zwierzuńska. Bańka rodzinna realizuje się na pogrzebach, weselach, podczas świąt i innych uroczystości. Ale to nie jest codzienność. Pan pięknie powiedział o codzienności na urodzinach Pani. Ja jestem tą codziennością. Moja choroba i chęć do życia mimo wszystko. I chęć do dzielenia się z innymi na blogu. Chyba przekonałem Pana. Pan ma już po kokardę i nie jest w stanie obsłużyć wszystkich kanałów. Dlatego zamiast pisać na grupę i nie sły...