Dzień 5
Pan miał dziś wolne i nie wizytował kociaków szaraków. Po kilku dniach głodówki Pan uzyskał 95.25 i atmosfera poprawiła się. Pan nawet pojechał na zakupy i kupił sobie zerówkę browca. Ponieważ nocą spadł śnieg i było ślisko to spacer był krótki i ostrożny a i tak Megi wkurzyła Pana. Dostała swojej biegowej głupawki. Była to wersja turbo że skokami nad powalonym drzewem. Ponieważ wyszło na to, że idiotce zabraknie smyczy nad kloda Pan przyspieszył i prawie zaliczył orła. Ja tam jestem mega grzeczny tylko strasznie szczekam...
Gratuluję wyniku! No i że uniknąles upadku
OdpowiedzUsuń