Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2022

Co to było?

Obraz
Jakoś tak w nocy obudziłem Pana. Nie było to klasyczne klapanie. Nie miałem nozkodrgawek. To było coś na kształt kaszlu, a jak kaslalem to trochę podrygiwalem. Pan jak to Pan rzucił się do głaskania i tulenia no i przeszło. Powstała oczywiście kolejna teoria. To nowa łagodna postać padasi. Leki są na tyle silne, że zamiast klapania i drgawek mam kaszel. Oby Pan miał rację. Już mnie przeżywają Rencista... A Pan na emeryturę przejdzie dopiero w 2024 bo mu współpracownik na rok wyjeżdża do Ann Arbor... Na foci efekty działań Bambosza. Pan wstawił do wanny kuwetę i kupił osłonki do doniczek. Młody kot jest jak tornado...

Meteopatia?

Obraz
Tak misie nie chce, tak bardzo nie chce... Rano wybiegłem na chwilę na ogródek za potrzebą. Potem Pan mnie wyciągnął koło południa. Doszedłem do końca siegacza i w tył zwrot. W taką pogodę to ja lubię leżeć w domku... Nawet z Megi. Dżdżysty i mglisty dzionek. Nie dla mnie ...

Atak zimy?

Obraz
Napadało śniegu że bo ho. Zima w listopadzie. A Pan znowu o siódmej do pracy. Czwartek. Jeszcze osiem tygodni tych odrozt,ale Pan liczy pięć tygodni zajęć. Bo sprawdziany to inna bajka. Nie trzeba gadać tylko pilnować i łazić po sali. Męczy ale psychicznie. Byle do świąt... Potem będzie z górki. Będzie przybywało dnia. Będzie znowu wiosna. Pan jest dumny bo wymienił opony na zimowe. Brawo Pan. 

Stary tryb i rytm...

Obraz
Pan przez tydzień był na zwolnieniu ale wtedy nie było Pani. Niby było fajnie bo w łóżku było mnóstwo miejsca, ale Pani to Pani. Może trochę z nadmiaru zmian trafiła mnie lekka padasia. Klapnalem, Megi to wyczuła, rozdarła się, Pan się obudził, przytulił i wyglaskal. A tak w ogóle to przyszła zima. Jest mrozek i trochę śniegu. Dzień jest krótki więc są tylko trzy spacery po lesie. Szczekając negocjuje dwa nocne wyjścia na Kresowa. A dziś dzień z Panią. Jak to dobrze mieć kochanych Panią i Pana. Państwo są bardzo bardzo i super. 

Jest czwartą nad ranem...

Obraz
Najpierw dzwoni jeden budzik, potem drugi. Pani i Pan budzą się. Pani wyjeżdża. I jak ja mam być zdrowy... Właśnie! Tak jakoś koło siódmej miałem leciutka padasie. Klapnalem, Pan się poderwał i wyglaskal. Troszkę miałem sztywne łapki, ale obyło się bez schizy. Co za dzień... Pan ponad godzinę dzwonił do przychodni i ma termin na sierpień 2023. Pani przez mgle w Luksemburgu miała awaryjne odejście na drugi krąg. W Smoleńsku nie odeszli. Była komenda zmieścisz się smialo. No i wszyscy zmieścili się. W trumnach. Trzynasty był wczoraj. Dziś 14=2•7, trzy przypadki ... Może ten Pana zakończy się szczęśliwie i Pan dostanie szybszy termin...

Dziś znowu

Obraz
Była padasia...

Jest szósta nad ranem...

Obraz
No i przyszła padasia. Pani wyglaskala i obyło się bez utraty przytomności. Kiedyś padasia zaczynała się od klapania pyskiem, które przechodziło w dygotanie łapek. Teraz rozdziawia mi się gębą i trochę cały sztywnieje, najbardziej nóżki. Ja Pies Jasiek denerwuje się nieobecnością Pana. A co, taki mądry pies jak ja nie może się przejmowac zdrowiem Pana? Pan dziś nie wyszedł bo ma podwyższone enzymy trzustki. Jest na obserwacji po zabiegu. Ale jest nadzieja, że wyjdzie jutro.

Znowu mnie trafiło...

Obraz
Były trzy spacery. Ostatni krótszy. Tradycyjnie przez Bambosza. Czekał na polu... Potem były jeszcze dwa nocne wypady na Kresowa. Pan się pakował do plecaka. Wyjazd. Usłyszałem słowo szpital. No i się troszkę zdenerwowałem. I miałem atak padasi. Taki klasyczny przez sen. Nie za mocny ale nie dało rady go wygłaskać. Pan ma być tylko trzy dni ale i tak się troszkę zdenerwowałem. Ja też nie lubię problemów zdrowotnych. Lekarzy to ja nawet lubię. Ratują mi zdrowie i życie. Ale te przychodnie ... Szpital pewnikiem jest jeszcze gorszy. Ja Pies Jasiek mam głębokie psie przekonanie że wszystko pójdzie OK i Pan wróci we czwartek 

Weekendowa padasia

Obraz
Jednak trafiło mnie w nocy. Pełna padasia. Jak zwykle w weekend. Pan nie zdążył wygłaskać. Ale i tak jest poprawa. Brawo dla Pani Doktor Ewy i jej nowego leku Cesarius.

Pani

Obraz
Dziś czadu dała Pani. Zwaliła lampkę gmyrajac za komórka, która robi za budzik. Pan się wydarł, Megi się przeraziła. Bo Pani musi jechać do tej swojej PiPeTy... Musi, bo jak nie to się udusi. Przecież wszystko można zdalnie... Nie można wypić kawusia z kolegami... Takie to ważne? Widać dla Pani tak. Pani się bardzo poświęca, że zostaje z nami we wtorek. Ale w dwa wtorki nie będzie się poświęcać. Raz elegancja Francja. Raz Puta Khana i Dominikana... Ja Pies Jasiek tak sobie myślę, czy Pan wytrwa w swoim postanowieniu. Ostatnia konferencja zagraniczna była w zimnym i deszczowym Tampere. Z polskimi konferencjami Pan się pożegnał na dwóch 24 godzinnych cudemkach. Pan woli nas... I coraz bardziej myśli o emeryturze. I tylko dom i ogrodem i tak już do śmierci...

Megi

Obraz
Pierwszego listopada Megi zjadła kilka płyt CD. Nie dostała limitu bo Pani bała się że zjadła te płyty. Wczoraj ściągnęła Panu okulary z szafki i zjadła. Znaczy się pogryzła i wypluła. Okulary to 350 złotych, były więc smary i łomot. 

Półpadasia czyli klapanie w aurze

Obraz
W sobotę i poniedziałek Pani i Pan grabili liście w ogrodzie. Było fajnie, ale ja tam wolę spacerki. A tu jeden spacerek był po ogrodzie. Wczoraj czyli w poniedziałek już na telewizji miałem klapanko. Pan mnie wyglaskal, nie miałem drgawek, a Państwo traktują ten przypadek jako półpadasię.