Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2022

Poniedziałkowe horrory

Obraz
Pan zapowiedzial ten wpis no to Ja Pies Jasiek muszę, nie chcemy ale muszem. Horror nocny albo poranny to był pikuś. Szczekały psy w okolicy, bo pojawił się dzik. Dziś jak dzik, ale Megi dostała szaleju. Pan usiłował ja spacyfikować ale Pan ma dobre i wielkie serce i był mało skuteczny. Najpierw jakoś to znosiłem, potem opuściłem łóżko i wybrałem kręciołek. Biedny Pan... Potem Pan pracował. Korespondował ze swoimi ulubionymi wydziałowymi głupkami. Gdy dostał od Dziekana propozycje kontrolowania regulaminów przedmiotów w liczbie 400 zachował się jak pogranicznicy z Wyspy Węży. Russkij djekan. A idi ty mi na [•••]. No dobra, Pan jest dystyngowany i kulturalny i tekst był łagodny, ale wydźwięk dokładnie taki... Kilka chwil później... Jak to mawiał pewien poseł - uwaga! Kilka chwil później przewróciła się na Pana półka, która stoi na biurku. Kilka miesięcy temu obaliła się półka Pani. Pan zna mechanikę - ta polka jest źle zaprojektowana, to mechanizm. Pan obie półki podkręcał na maksa. Ską...

Znikająca niedziela

Obraz
Ja Pies Jasiek mam trudny charakter. Tak twierdzi Pan. Jest 20:50. Wcześniej puszczałem jak najęty, nie chciałem wejść na łóżko. Jak się dałem namówić to polecałem chwilę i znowu śpiewałem. Po spacerku nawet domagałem się leku. Zjadłem go z apetytem i poszedłem do łóżka. To gdzie mój trudny charakter? Położyłem się na miejscu Pana i na kołdrze Pana, a co. I co więcej Ja Pies Jasiek średnio chce się przesunąć, bo lubię zapach Pana, a co. Wiem, reszta łóżka jest pusta, no to niech się Pan posunie. Kołdra Pani jest cieplejsza? No to Pan nie zmarznie .. A to tytułowe znikanie? Pan znowu miał zajęcia. Ale żeby w niedzielę od ósmej rano? Tego jeszcze nie było. Dobra, Pan jest biedny to mu oddałem kołdrę, częściowo. Tak jak i miejsce. I Pan ma się nie ruszać, bo Ja Pies Jasiek jestem wrażliwy... Mimo tego miłego zakończenia Pan się odegrał. Nie ma mnie na dzisiejszym zdjęciu 

Po tygodniu...

Obraz
Pan bardzo się przejmuje sytuacją na Ukrainie i bezradnością całego normalnego świata wobec wariactw i paranoi świra Putlera. Ten stan ducha i umysłu Pan ćwiczy od lat - jest permanentnie bezradny wobec głupot na wydziale i uczelni. Do Pana napisał Pan Jurek i zapytał się o nowego kociaka. Ja pies Jasiek byłem świadkiem zdarzeń sprzed tygodnia. A było to tak... Ja Pies Jasiek jak zwykle domagałem się późnego wieczorowego a w zasadzie już nocnego spaceru. Pan jest kochany i jak zwykle ze mną wyszedł. Na Kresowej koło skrzyżowania z Wołomińską usłyszeliśmy (Ja Pies Jasiek jako pierwszy) miauczenie. Pan mi skrócił smycz, żebym "nie pogonił kota". Wokół noc nie było za wyjątkiem spacerującej Pani, która rozmawiała przez komórkę. Gdy wracaliśmy na tym samym skrzyżowaniu pojawiła się znowu ta sama Pani i chyba znowu coś się odezwało. Pan zobaczył coś małego czarnego biegającego po ulicy i pomyślał - no, no no, spacer z kotem? Chciał nawet zagadnąć tę Panią, bo Pan jest towarzyski, ...

I to wojna na całego

Obraz
Pan obudził się przed szóstą i włączył telewizor. Wczoraj Pan oglądał telewizję do późna w nocy. Ja Pies Jasiek wyczuwam takie sprawy. My psy, my zwierzęta wiemy i rozumiemy więcej niż ludziom się wydaje. Megi to jeszcze dzieciach i trochę głupol. Ale Ja Pies Jasiek mam swoje lata. Jest w Ukrainie wojna na całego. Putler zrobił kolejny krok. Ja Pies Jasiek nie wiem co to jest wojna. Ale wiem co to jest zło ludzi, bezdomność, cierpienie. Wojna to takie wielkie zło wyrządzane innym. Zło, które powoduje cierpienie i bezdomność innych. Nastrój Pana udzielił się i mnie. Mam znowu postny dzień. Bo to nie jest tak, że jestem prostym meteopata. Jak Pan wróci to mnie weźmie na Kresową. A potem jak Pan zalegnie zdenerwowany na łóżku przed telewizorem przytulę się... No pewno, że nie do Megi. Do Pana! Pan wrócił z uczelni, z zajęć w niespodziewanie dobrym nastroju. Skąd Ja Pies Jasiek to wiem? Wy Ludzie niby tyle rozumiecie a nic nie "rozumicie", nic nie "wicie"... My psy mamy...

Co za pogoda...

Obraz
Ja Pies Jasiek nie pamiętam takiego lutego, a trochę już żyje. Pada deszcz a nie śnieg, są wichury. Można zwariować. Dziś na spacerze złapałem kleszcza. A u Pani w Teksasie zimniej niż tu. Pan spojrzał na Windy. W Los Angeles też tylko plus trzy stopnie. Pan sobie zartuje, gdzie to ocieplenie. Ale te, uwaga, będzie trudne słowo, anomalie pogodowe to właśnie następstwo ocieplenia klimatu. Jutro Pan zaczyna zajęcia w nowym semestrze. Nie jest zadowolony. Ja Pies Jasiek też. Znowu Pan będzie miał wykłady o ósmej rano w niedzielę. Dramat. Pana i mój. Ja Pies Jasiek nie lubię jak Pan znika. 

Jednak wojna

Obraz
Pan nie jest ani mięczakiem ani miekiszonem. Nie pęka bo nie jest rura. Ale jak Putler wszedł na Ukrainę to starałem się być bardzo miły i grzeczny bo Pan bardzo się tym zdenerwował. Ja Pies Jasiek nie wiem co to jest wojna. Kłócę się z Megi. Jak jestem na wieczornym spacerze lubię sobie piszczelach na koleżeństwo zza siatki. Ale czy to jest wojna? Ja Pies Jasiek zdaniem Pana jestem dziwny. Ludzie są o wiele bardziej porąbani niż ja. Ja to mam zdiagnozowana padaczkę. A taki Putler? Co mu jest w główkę? 

Dzień siodmy

Obraz
7:57 a Ja Pies Jasiek jeszcze śpię. Po pierwsze nie chce denerwować Pana. A po drugie leje. Megi już aktywna, współpracuje z tym małym czarnym. Pan sprawdził. Ma jaja. Mały wywalił kosz z praniem. Megi miała źródło skarpet. Piękne, co nie. Mały pozował w bidecie jak kiedyś Docent ale Pan na porcelicie był skoncentrowany na innych czynnościach służbowych. Pana bardziej niż młodziaki wkurzył Putin, polityka i dyplomacja. Ten pował mózgowy zgromadził prawie ćwierć miliona wojska i mówi o deeskalacji. Brak fazy to przy tym pikuś. A teraz jeszcze w Radio Tok FM jakaś Ocipa. Czuję, że Pan zaraz wyjdzie z siebie i wstanie. Nadciągają niże Antonina i Bibi. Prawie jak Megi. A co z wyżem Jasiek?

Nadal bez fazy

Obraz
Ja Pies Jasiek swoje wiem. Pojawił się ten czarny, pojawił się orkan, zniknęła faza. A Pan się zachwyca, cały czarniutki, nosek, poduszeczki. I fazy nie ma... Byliśmy we dwójkę na spacerze. Cisza, spokój jakby nic nie było. Ale fazy nadal brak. Pan dzielnie uruchomił pic i grzanie. Bo piec był podpięty pod tę fazę, której nie ma. Co więcej Pan uruchomił Internet. Została lodówka, ale z lodówka Pan ćwiczy wariant... Rozmrażania lodówki. Co pewien czas trzeba i to jest chyba właśnie ten czas... A swoją drogą jakże ciekawa jest geografia podpinania pod fazę. Pod tą złą fazą są gniazdka w gabinecie i gniazdka w sypialni. Telewizor działa, bo de facto wszystko jak laptop ma transformator i potem jest niższe napięcie. Nie ma też prądu w gniazdkach na korytarzu na górze. A na dole... Ta słaba faza obsługuje gniazdka od lodówki i kawiarki i oświetlenie w sionce a także na zewnątrz. Najweselej jest w garażu. Oświetlenie garażu, warsztatu i zasilanie pieca to ta zła i chora faza. A oświetlenie k...

Prezencik...

Obraz
No to mamy piątego lokatora... W nocy nie darł pyska wie może bardziej wychowany niż Megi? Pan to ma coś w sobie... Najpierw Ja Pies Jasiek pobiegłem i wskoczyłem. Teraz ten kociak. Pan szedł ze mną a ja na Kresowe lubię piszczelach. A kociak pokazał z Panem. No bo chyba nie za mną. Komplikuje się Panu logistyka  ale Ja Pies Jasiek wiem, że Pan Jest Wspaniały. Pan da radę...  Ja Pies Jasiek mam dziś super humorek i apetyt mimo wichury. Teraz Pan zajrzał do małego czarnego. Ten to ma motorek i energię. Ale czas na zakupy... A po zakupach działo się... Na spacerze na drodze była powalona sosna. A potem tak zaczęło wiać, że Pan zrządził odwrót. Zgodziłem się, a potem w domu zaczęło się... Najpierw padła jedna faza prądu, potem druga, potem pierwsza wróciła a na koniec padło wszystko. Pan wyszedł ze mną na kolejny spacerek i pojechał na partyzancki obiad. Tam jest klasyka, czyli kuchenka gazowa. Prądu nie było, ale obiad był. A Pan cierpiał z braku prądu, bo mu rozładowała się kom...

Dałem radę...

Obraz
Pan znowu pisze na tronie. Ja wiernie siedzę obok. Tej nocy dałem radę. Nie wychodziłem, ale... Kończ Pan i wyjdź ze mną na spacer. Dzionek miałem kiepski. Nie jadłem. Chandra? A na spacerze o ósmej wieczór była przygoda. Koło Willi Bożydar usłyszeliśmy miau. Pan skrócił smycz. Nic nie było widać. Potem jak wracaliśmy znowu w tym samym miejscu szła kobieta i rozmawiała przez komórkę. Jakby coś koło niej biegało. Pan znowu skrócił smycz. Znowu było miau. Jak skrecalismy w siegaczu nic na nim nie było. Ledwo weszliśmy do domu Pan znowu słyszy miau. Na zewnątrz nic. Otwiera drzwi od sionki - w domu nic. Idzie do kuchni, słyszy miau. Za oknem piętrzą się oczka. Kociak absolutnie oswojony. Aktualnie siedzi u Pani w gabinecie na kolanach Pana. No i mamy problem... Idzie huragan i ulewa. Raczej kociak nie był z tą kobietą na spacerze. Tak szybko by za nami nie przybiegł. Wbiegł w siegaczu pierwszy. Miauczał bo się łasił, szukał kogoś. Jak Ja Pies Jasiek we wrześniu...

Cyclon czy inny organ...

Obraz
Wczoraj ostatni spacerek był koło szóstej. Lalo i wiało więc nie naciskałem na Pana. No i nocą miałem potrzebę. Pan mnie za wcześnie zawołał i musiałem drugi raz. A za drugim... Boziu... Koniec świata. Bałem się wracać, że mnie porwie i siedziałem w pigwowcach. Pan mnie szukał i znalazł i przyniósł do domu. Teraz Pan siedzi na porcelanowym tronie i... Słucha, pisze. A ja mu dyktuje. Generalnie łazienka, łazienki...

Sukcesy Pana

Obraz
Dziś Pan miał Radę Wydziału. No i odniósł sukces. Wniosek nagrody przeszedł w pierwotnej formie. A sama rada trwała ponad trzy godziny. Biedny Pan ... Miał Pan też inny sukces. Dwa wspólne spacery z Megi i mną. Najgorzej było na siegaczu. Akurat zawsze przejeżdżały samochody. A w lesie Megi i ja byliśmy wzorcowi. Tęsknię za Panią, ale dam radę...

Dzień pierwszy...

Obraz
Pan w dniu wyjazdu Pani wstał o czwartej rano. Dzień miał mega pracowity, tak że zapomniał zrobić wpis. A obiecał Pani i sobie, że nie wspomnę po mnie, że będzie prowadził codzienne zapiski. No i jak obudził się dzień po okazało się, że wtopa, wpisu nie ma. Ale co to znaczy profesor, nawet tylko uczelniany, ale od informatyki... Pan zmienił czas na Hawaje, robi wpis we środę rano, powinien mieć datę z wtorku. Akurat Hawaje nie zadziałały, zdziałał inny mechanizm, który Pan oczywiście znał. No bo Pan wie i zna wszystko... Na szczęście Transport Pani na lotnisko przebiegł bezproblemowo. Wszystkie magiczne certyfikaty Pani zadziałały i Pan po tradycyjnym spacerku o siódmej rano zasnął. Ja Pies Jasiek miałem dzień smutku i postu, więc Pan siłowo leczył moją padaczkę. My zwierzęta wiemy i rozumiemy więcej niż się Wam Ludzie wydaje. Wiem, czuje to, że Pani jest daleko. Grzecznie leżałem z Megi w naszych nowych kręciołkach. A Megi wcześniej oczywiście narozrabiała i zdemolowała Pani kolejne e...

Psie Walentynki

Obraz
Biedny Pan ciągle nie może wpaść w rytm codziennych zapisków. Teraz miał znowu pracowity weekend. Najpierw było przepisywanie ocen z podstaw informatyki. Potem sprawdzanie resztek sprawozdań z metod obliczeniowych. Pan za dużo pracuje ale... Weekend był dla nas psów na pełnym wypasie. Były po trzy długie wspólne spacery z Megi. Ja Pies Jasiek miałem jeszcze dwa dodatkowe. Dziś biedny Pan musi jechać do Warszawy podpisać poprawiony wniosek o nagrodę. Że też Panu chce się tak jeździć ... Czy Ja Pies Jasiek i Megi nie jesteśmy wystarczającą nagroda? A'propos nagrody ... Dziś Megi wlazła mi do kreciolki, polizała i powiedziała: jestem Twoją Walentynka, Jasiu. Dzień zakochanych. Co ja mogłem zrobić ...

Pracujemy z Panem

Obraz
Wiemy, że Pani wyjeżdża. My Psy wiemy więcej niż się to Wam Ludzie wydaje... Żeby Pan z nami przez te dwa tygodnie nie oszalał wdrażamy się do bycia grzecznymi. Jak Pan nam w Poniedziałek kupi w Lidlu dwa bluźniercze kreciolki to będziemy jak aniołki...

Seks w małym łóżku...

Obraz
Relacje Ja Pies Jasiek i Megi przypominają te radiowe Pana Dulka i Pani Elizy. Panie Sulku, kocham Pana. Zgadza się także i to, że Megi i Pani Eliza są powiedzmy rasowe. Z wiekiem jest na odwrót. Tu młoda baba napastuje seniora. W słuchowisku Pan Sułek był młodszy... No nie powiem, czasami jest to miłe, jak Megi mi wyliżę gębę. Byle nie za często i nie za mocno... Ostatnio Megi znowu narozrabiala. Gryzła wszystko, jak miała mleczaki. Ma już docelowe żeby i gryzie dalej. Ma tych rzeczy do gryzienia multum ale tą głupią szuka nowych wyzwań. Najpierw ściągnęła z szafki nowe okulary Pani takie za tysiąc. Jeszcze nadają się do użytku ale Pan się wściekł. Bardziej na Panią niż Megi bo... Pan powiedział Pani, że Megi już ściąga wszystko z szafki nocnej ale Pani jak to Pani olala te informacje. Poza okularami nieco później Megi zjadła drugiego pilota do telewizora i nie ma już oglądania. Nie powiem, Ja Pies Jasiek nie rozpaczam z tego powodu... 

Jak ja to lubie

Obraz
Ja Pies Jasiek najbardziej lubię legawcowanie z Panem. Nawet jak obok leży ten cholerny Megawat. Wreszcie Pan zrozumiał co Pies Jasiek lubi najbardziej  Wczoraj nie było wpisu. Niedziela. Podobno byłem marudny. No bo jak nie mam tego czego oczekuje to komunikuje o tym, Czyż nie?

Pan też żyje...

Obraz
Ale co to jest za życie? Pan miał jak zwykle ciężki i traumatyczny koniec semestru. I jak zwykle ten tegoroczny koniec był najbardziej naj. Poprzednich nie znam, o tym Pan mi mamrotał na spacerach. Najpierw 18.01 w izolatce wylądowała asystentka. W kolejnym kroku rektor wysłał wszystkich na zdalne co Pana ucieszyło, ale... Wysłał w połowie 14 tygodnia zajęć co powiększyło chaos patos i paraliż. Na koniec asystent złamał rękę, ale był miły i nie poszedł na zwolnienie. W ostatni wtorek Pan pracował 12 godzin z małymi przerwami... Na moje siusiu. Ostatnie trzy dni Pan odpoczywał. Dziś Pani podczas śniadania rzuciła jadowicie - dawno nie było wpisu. No to Pan zabrał się do roboty... Ponieważ to mój blog to tiepier ja i o mnie... Z moim zdrowiem troszkę lepiej. Z naciskiem na troszkę. Od trzech tygodni mam nowy lek z luminalem. Razem z tym poprzednim powodowały, że nie byłem sobą. Od dwóch tygodni przyjmuje tylko jeden lek. Było dobrze i mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej ale... Nad Pols...