Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2021

Deszcz...

Obraz
Dzis na spacerze przed śniadaniem zgodziłem się tylko na marsz po siegaczu. Pada, jest mokro i zimno. Może jak z Panią i Panem zjem śniadanie to dostanę motywacji na tradycyjny ranny spacer. No bo moja rutyna jest prosta. Spacerki są po posiłkach Pana. 8 11 14 17... Podobno zaczynają się jakieś zajęcia i Pan będzie znikał. Ale Pan jest przekonany, że liczba zakażeń będzie rosła i zajęcia będą zdalne. Dziś Ja Pies Jasiek mam strajk pogodowy. Odmówiłem spaceru o 8 rano. Pada, jest zimno, ja tam nie mam zdrowia na takie akcje. Może poprawi się przed następnym spacerem. No i nie padało więc był pełen spacerek ale bez nadawania paczki. A co Pan sobie myśli że jestem paczkomat albo karabin maszynowy? Napelnie się to nadam. Ta paczka ma to do siebie że nie może być pusta. Aha, Pan z optymizmem przyjął, że dziś jest 1208 przypadków. Jest więc nadzieja na zdalna edukację i długie spacery.  Byłem z Panią i Panem na spacerze o czwartej. Średnio mi się podobało. Mokro, zimno, pochmurno. O szós...

Połowa problemu...

Obraz
Pan mówi, a jak Pan mówi to Pan wie co mówi, że połowa problemu jest rozwiązana. Kupcia była ciemna i twarda. Tylko Pan twierdzi, że mam kłopoty czasoprzestrzenne. A Pan dawno dawno temu pisał z tego pracę dyplomowa i doktorat. Kupcia była super tylko o złym czasie i w złym miejscu. Problem czasu Pan chce rozwiązać bardzo prosto. Pan policzył ile jest czasu między ostatnim zarelkiem a kupcia i zaplanował mi ostatni posiłek tak żeby kupcia wypadła wieczorem na spacerze. No niby racja bo spacer o drugiej w nocy nie jest dobrym pomysłem. To co, mam głodować od drugiej po południu? Ustaliłem z Panem, że ponieważ Pani nie robi notatek a ja nie lubię pisania o moim kupciania no to będziemy stosować eufemizmy. W sprawach kupciania na spacerach będziemy używać terminu nadawanie paczki, która może byc twarda lub miękka, stała lub płynna. A moje nocne przygody będziemy nazywać nocny towarowy, który albo przyjedzie albo nie. Tak więc było tak... Na wieczornym i nocnym spacerze nadałem dwie miękki...

Złota jesień trwa...

Obraz
Znowu miałem ciężka noc. Po pierwszym spacerze nie mam apetytu. Ale Ja Pies Jasiek jestem optymistą i nie poddaje się. Państwo na pewno znajdą sposób aby mi pomóc.  Drugi spacer był bardzo krótki. Trzeci o drugiej był normalnej długości. Zatem trawę i rzygnalem. Po powrocie wrócił mi apetyt. Czy Pan to zrozumie i doceni? No docenił... Dostałem zarelko. Trochę rozrabialem. Potem wróciła Pani. Byliśmy razem na spacerze. Nazarlem się i znowu nie wiem co będzie. Co ma być to będzie...

Złota polska jesień

Obraz
Wynegocjowałem z Panem, że nie będzie na moim blogu kroniki mojego kupciania. Pan ma słuszne argumenty. Lekarzowi trzeba odpowiedzieć na pytania. Pan chciał mieć wszystko na blogu. Pani zobowiązała się prowadzić osobno historię moich przygód z kupcianiem. Chwała Pani. Tak więc na porannym spacerku było przepięknie choć bez grzybów. A kupcia lub jej brak to moja słodka a może raczej śmierdząca tajemnica. Moja i Pani...

Spacerologia...

Obraz
Wczoraj w nocy brzuszek dał znać o sobie a zwieracze nie wytrzymały. Pani Kasia zeszła za mną ale nie zdążyłem. Pan powiedział że jestem jak ten skoczek, że jestem Kupa Jasia. I że taki będzie tytuł wpisu. Podczas trzeciego spacery posłałem Panu dobre fluidy i stąd tytuł wpisu. Spacerologia to nasza jest ideologia... Spacerologia Wychodzi na to że Pan zbyt często koncentruje się na moich problemach trawiennych. A dziś rano były takie piękne mgły i tyle grzybów. Czwarty spacer był w zupełnie letniej aurze. Ale podobno idzie zima. No bo jesień to już przyszła.

Troszkę lepiej

Obraz
Po wizycie w Misiu, odrobaczeniu i kolejnej zmianie karmy na taka dla wrażliwych nocą nic mnie nie pogonili choć po całym dniu głodówki sporo zjadłem na wieczór. Na porannym spacerze była duża kupcia. Jestem dumny choć Pan narzekał że troszkę za rzadka. Najadłem się trawy i potem rzuciłem pawika. Spacer był za krótki wyszło w domu. Teraz domagam się zasadniczego rannego spaceru. 2k kroków. Na zdrowie. Pana. Pani pojechała na pazurki a Pan do... Misia. No bo przeze mnie rudzielca vel cynamonka też trzeba odrobaczyc. A podanie mu pastylki to masakra tak jak u mnie. Jego nawet nie można złapać .. Pan trafił na lekarkę co ma wpisane behawiorystka na stronie Misia. No i Pan pogadał. Dowiedział się to co mówiłem od zawsze. Chcę się dalej bawić po spacerze. Jestem lekko teriekowaty więc to mój znak rozpoznawczy. Najlepsza zabawa w ogródku. Wieczorny spacerek był pod znakiem średniaka którego zobaczyłem w siegaczu pod lasem. Oczywiście chodziło mi o dzika. Spacer był ulicami. Szczekały psy. No...

Problemy z brzuszkiem ..

Obraz
No i znowu mam problemy z brzuszkiem. Miałem je nocą a nie chciałem budzić Pani i Pana. Dramat. Teraz nie mam apetytu. Instynkt mi mówi żeby jeść trawę. Taka jak kot. A potem jak w powiedzeniu. Zygac jak kot... Pan chce do lekarza. Pani ma stracha przed Misiem. Dwa lata i trzy psy. Ale kotkę kasiule uratowali. A na Sikorskiego każą obserwować. A ja nie potrafię powiedzieć sam co mi dolega. No i Państwo postawili na swoim. Byliśmy u Misia. Nie było nikogo ze starej gwardii. Młody lekarz zaczął o wsadzenia mi termometru. Tu wygrał. Ale jak mi chciał wsadzić z drugiej strony tabletkę na robaki to w cztery osoby nie dali rady. Zamiast tego dostałem kropelki na kark. Potem badali mi oczy. Zdrowe. Razem z lekami dla kotów wyszło 160 Zeta. I wiemy tyle co przed wizytą. Potem Pan kupił mi chrupki. Zjadłem mega porcję bo byłem głodny. A teraz szczekam i przeszkadzam. Bo jestem Ja Pies Jasiek taki jaki jestem...

Pan znika?

Obraz
Już się przyzwyczaiłem że w domu są Pani i Pan. Pani znika całkiem często. Dziś postanowiłem pilnować Pani. Pani siedzi przy biurku i słucha jak gadają. Dziwnie gadają bo nic nie rozumiem. Pani podobno rozumie bo to konferencja naukowa i gadają po angielsku. Mnie to usypia... No i byłem mało czujny. Pan zniknął. Taki domator a znika...  Czuję w kościach i tak w sobie że Pan wraca. To może pójdą ze mną w duecie? Ja tak lubię we trójkę. Trójkącik jak w łóżku. Acz czuje nad ranem obecność kota. Ten biały spaślak jest taki ekspansywny... I ma jeszcze te ostre pazury. Misie wycierają od drapania po siku i kupię. Może coś sobie zapuszczę? Pani konferowala do nocy. Poszedł tylko Pan. A jaka piękna była Kania...

Dzień dziesiąty...

Obraz
Tak tak. Jestem tu już dziesięć dni. Dziś rano Pan był w trybie treningu. No no no... Jest strasznie. Pani ma jakąś konferencję. Pan ma jakąś radę wydziału. A ja chcę na spacerek... Już jeden był. Jest z niego nawet gustowny zrzut z ekranu. A teraz czekam i szczekam. Bo ja jestem Pies Jasiek co lubi spacerować.  Pani ze mną wyszła. Potem Pan. Potem nikt. Potem Pani i Pan... A teraz już wieczór. To spać?

Słoneczny wtorek

Obraz
Zimno, noc była bez chmur, rano było tylko +5. Na pierwszym spacerze Pan mnie pochwalił. Była kupa i podobno gęsta. Na drugim zasadniczym spacerze było bardziej na rzadko. No ale po nogach misie nie leje. A ja powtarzam. Nie patrzę co zrobiłem. Drapie łapkami i do przodu. Pan się jednak niepokoi. No dobra. Jutro dam się zawieźć do lekarza. Spokój psychiczny Pana jest dla mnie najważniejszy. No tak. Ale wtopa. Ale podpadłem. Jak to było? Po kolei... Pan się wykąpał i wypachnil. Ja tradycyjnie miałem od słońca napad stanu rzuć piłeczkę. Za kolejnym wylotem na ogród przypomniałem sobie o psich perfumach. Tylko zapomniałem o jednym szczególe - jadę na stosunkowo rzadko. Jak się zorientowałem to usiłowałem toto zetrzeć o trawę ale chyba wycierałem. Gdy wróciłem do domu Pan pociagnal nosem i się zaczęło... Żeby mi Pan spuścił smary a tu nie. Pan mi dołożył słowem. Było tak kwieciście że nic nie zapamiętałem. Potem Pan mi chciał toto wytrzeć ale jemu też się nie udało. Pan jest wspaniały i ma...

Pierwszy tydzień

Obraz
Pa i Pani już się chyba troszkę nauczyli obsługi Psa Jaśka. Rano musi być spacerek. Mnie nie interesuje wypuszczenie na podwórko. Wiem wiem... Pan się musi zmobilizować. Ale kupa to potrzeba wyższego psiego rzędu i kupa nie poczeka. Dziś Pan pochwalił jakość kupy i może nie będzie mnie ciągał po lekarzach. Zjadłem trochę przy stole. Dobra, z poziomu podłogi. Mięsna puszka plus biały serek plus chlebek. Dostałem też chrupy. Teraz łażę i szczekam. Połapią się o co chodzi? Drugi długi spacerek? 8:55 i po spacerku. Pan ma na zegarku 3k kroków i mamrocze chińskie gówno. No bo mu się nie zsynchronizował wczorajszy rekord. Ja mówię - Pan, nie bój żaby. Dziś też zrobisz rekord. No bo po coś tu jestem czyż nie? Wiem, teraz czas próby. Postaram się nie ujadać ale niczego nie gwarantuje. Bo Ja jestem Pies Jasiek... Który oczywiście ujada! Pan się ogolił i nie wygląda jak dziadek leśny. Włączył też grzanie dla kotów. Podobno to rekord. Nigdy nie grzał od 20 września. A mówią o globalnym ociepleniu...

Zimna niedziela

Obraz
Ile to ja Panu muszę tłumaczyć, że spacer to podstawa. Dał się wyciągnąć przed śniadaniem ale tylko na 1k kroków. Posiadaniu dołożyłem Panu 2k. Po to tu jestem, po to zesłał mnie los. A teraz Pani pokazała mi chrupki więc jem. Mam taką śmieszna konstrukcje psychiczną i proszę to zaakceptować. Miałem już cztery spacery. Na ostatnim Państwo trochę wydziwiali nad moją kupa. Była jasno brązowa i faktycznie trochę rzadka. A końcówka była ciemno brązowa i najrzadsza. Ja tam jak mój Pan nie patrzę co zrobiłem. Pan spuszcza wodę, ja grzebię łapami. Państwo chcą o tym opowiedzieć lekarzowi. Dziwni są ci ludzie. Po powrocie zmusilem Państwa szczekaniem do wspólnego leżakowania w sypialni. Mamy kurka wodna niedzielę... I dzięki mnie Pan pobił rekord i zaliczył 10k kroków. Teraz mam konflikt. Chcę jeść a Państwo nie dają bo nie chcą moich problemów z nocnym PanKupa. Dobra, będę negocjował lizanie talerzy i ptiberka. Jakąś nagroda za walkę z cukrzyca Pana się należy, co nie? Przeszkadzałem Pani i P...

Deszczowa sobota

Obraz
No to chyba się połapali że mam apetyt po spacerze. Wczoraj wieczorem za dużo zjadłem ale w nocy wychodziły koty więc skorzystałem z okazji. A potem skorzystał z okazji ten biały spaślak i nad ranem spaliśmy razem jak koledzy od zawsze. A Pan to nawet znalazł kilka grzybów... Po południu do Państwa przyszli goście - Pani Starsza i Pan Młodszy. Podobno to Rodzina więc byłem bardzo grzeczny. Ale nie wszyscy byli grzeczni. Pani Starsza coś tam nagadała mojemu Panu że się aż zdenerwował ale tak jak ja jako gospodarz był bardzo grzeczny. Ale ja chyba nie polubię tej kobieciny... Po gościach był spacer w deszczu. No bo ja lubię spacerki. Wieczorem Państwo stwierdzili dwie senscje. Najpierw szczekalem w salonie a przestałem jak Pan mnie zabrał do łóżka. I co tym dziwnego? Jak jest ciemno to czas do łóżka. Potem Pan nie mógł się nadziwić jak ogarnąłem narzutę by położyć się na poduszce. Przecież to absolutnie normalne. Wolę leżeć na bawełnie niż plastiku...

Połapali się wreszcie!

Obraz
 Już wczoraj Państwo zaczęli "kumać bazę" i karmić mnie z ręki. Ludzie to dziwni jacyś są... Lubią, jak im przemawia do ręki przez takie 500+, a nie rozumieją, że taki piesek Jasiek lubi jeść z ręki. Dziś zjadłem biały serek i trochę puszki najpierw z ręki a potem z talerzyka. Pan coś tam mamrotał o behawioryście czyli psim psychiatrze. Pan, słyszałeś nową płytę Marii Peszek? Polska musi do psychiatry, chory Bałtyk, chore Tatry . To wy ludzie idźcie do psychiatry! Ludzie, którzy wyrzucają takie pieski jak ja. Ja tam lubię jeść z ręki i dziś mam super humor. Pewnikiem Pan zaraz się wkurzy, bo chcę sobie szczekać na podwórku a Pan ma jakąś konferencję. I co, świat od tej konferencji będzie lepszy? Aha, jeszcze jedno. Te chrupki co mi Pan postawił w salonie i które wsuwa ten rudy kot to niech wsuwa sobie kot. Ja tam będę jadł z ręki to co jedzą Pani i Pan. Taki jestem Jasiek... Aha, jeszcze jedno... Jestem niewielki ale łapy mam za duże do klawiatury. Stuka za mnie w klawisze Pa...

Wreszcie mam bloga...

Obraz
 Nazywam się w moim drugim życiu Jasiek. Ja jestem psem, stąd ten tajemniczy tytuł JaPiesJasiek. Jestem kundelkiem, więc mam kłopoty z interpunkcją i mam do tego prawo. Skąd się pojawiłem na kresowej? Jak byłem w niedzielę 12 września w okolicach skrzyżowania Gryczanej i Sikorskiego jechał samochód. Coś mi to przypomniało... Pobiegłem za tym samochodem i o dziwo samochód jak skręcił w Słowiańską to stanął a ja przed nim. Pani (dziś wiem, że Kasia) otworzyła drzwi a instynkt kazał mi wskoczyć. I tak zajechałem na Kresową... Tam były chrupki i woda i... dwa koty. Troszkę się boję kotów i nawet nie wiem, nie pamiętam dlaczego... Pierwsza noc była fajna - Pan (Robert) spał ze mną na kanapie w salonie, bo... wcześniej zaprotestowałem przed zamknięciem mnie w sionce. W poniedziałek rano Pan mi założył szeleczki i smycz i wyciągnął na ten ich sięgacz. Nie byłem tym zachwycony. Nie po to biegłem za samochodem, żeby znowu gdzieś wyłazić... Potem zostałem wykąpany. Po południu Pani ganiała s...