Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2024

Urlop Pani

Obraz
Od dziesięciu dni Pani jest na urlopie. Nie było wpisów, bo było fajnie. Cały dzień z Panią i Panem. Choć upał w ogrodzie nawet jak Pan podlewa nie jest super. Na szybko o zdrowiu. Chyba w sobotę miałem klapanie, ale Pan wyklepal. A dziś w nocy coś się dzialo. Padasia?

Dwie padasie

Obraz
No to urządziłem Pani niezły początek urlopu. Nie ma się czym chwalić. Zaliczyłem wczoraj dwie padasie, w dupie były trzy. Skróciłem poranny spacer, bo nie czułem się najlepiej. Pani dokończyła Spencer z Megi, a ja na powrót Pani miałem w słońce padasie. Druga zaliczyłem wieczorem po spacerze. Dzisiejszy ranek zaliczyłem od pawika. Na spacerze był wielką kupa, troszkę rzadka,  ale może to tak na koniec cyklu padasi. Ja tam niewiele wiem, ale swój rozum mam. Jak wylizuje pudełko po lodach to wkładam do środka łapę i pudełko mi nie ucieka. A Megasia, niby taka mądra, a tego nie potrafi. 

Ale mnie padasnelo...

Obraz
Pan starał się nie zapędzać, bo chodziłem grzecznie i sprawnie na spacery. Dziś rano walnąłem pawika. Spacer był krótki i bez kupy. Coś wisiało i urwało się. Pan robił sobie kawę, ja zjadłem leki i trzepnela mnie padasia tak, że jak padałem poszło echo. Pan był metr ode mnie, więc mnie ratował. Atak nie był długi, tak pół minuty. Dobrze, że Pan nie kombinował, żeby mi coś wetknąć w pupke. Ostatnio mam padasie rzadziej i solo co znaczy że jest ich mniej. Są jednak chyba silniejsze więc calkowo jakby to Pani powiedziała wychodzi na jedno. Jak to się mówi suma problemów jest stała.

Geria coś tam coś tam...

Obraz
W piątek byłem u Pana Doktora Konrada na zastrzyku. Był zadowolony z mojego stanu. Pół roku temu byłem kompletna kupka nieszczęścia. Chyba nie będzie dalszego wyrywania zębów. A Mój Pan zadbał o mnie. Do zastrzyku dokupił dwa leki. Geriatryczne mikroelementy i kwasy omega na mój układ nerwowy. No i mimo upałów funkcjonuje nieźle. Dziś wtorek i dzień Pani w Domu. Pan wyjechał na chwilę do pracy coś tam dopisać do podania o zatrudnienie emeryta. A dziś ma być +34. Może Pan się nie roztopi?

Straszne upaly

Obraz
Pani nie było pięć dni, wróciła i przywiozła z Włoch straszne upaly. Żyje, ale wolę jak jest chłodniej. Bodaj w niedzielę miałem dwie padasie, ale wszystko wróciło do normy. Dziś Pan znowu zniknął, ale podobno tylko na chwilę zawieźć jakieś papiery i coś podpisać. Czekam. Stęskniony Ja Pies Jasiek. A na foci stan po padasi. Megi mnie wspierała.

Podanie Pana

Obraz
Pani poleciała do Włoch, a konkretnie do Rzymu. A Pan znowu jedzie do pracy. Jedzie złożyć podanie o ćwiartkę etatu. Pan zarzeka się, że będzie zdalny. Dziś są negocjacje. Bo to co Pana najbardziej męczy to dojazdy. Poza tym wszystko w porządku. We środę trafiła mnie lekka padasia już po kulbaczeniu. Była na tyle lekka, że zaliczyłem krótki spacer. Czekam na Pana i ściskam łapki za wynik negocjacji. Ja Pies Jasiek nie do końca rozumiem ludzi, Pana też. Pan jest bardzo potrzebny mi i pozostałej trójce. Powiem więcej, jest niezastąpiony. A Pan czuję się potrzebny światu. Tylko czy zawodowy świat Pana na prawdę potrzebuje Pana? Teraz dodatkowo potrzebuje Pana kotka Kasiula, starowinka, rownolatka Docenta. 

Znaki

Obraz
Dziś wtorek, ale i pierwszy dzień urlopu Pana. I Pan jedzie do pracy. W ścisku, choć pociągi są co 10 minut. Stale pytanie stałe bez odpowiedzi. Co te ludzie się tak wiercą. Znak dla Pana? Siedzieć w domu? W taki deszczowy dzień nie ma to jak leżakowanie pod telewizorem. A wczoraj Pan miał drugi znak. Padl mu laptop. To znaczy się nie włączył. A Pan go wyłączył, bo długo się budził. Dla mnie to znak dla Pana. Mniej czasu przy komputerze. Ja Pies Jasiek mam padasie, więc moja starość jest średnio luksusowa. Ale taki Kot Docent... Ten to umie cieszyć się życiem! Powinien to być wzorzec dla Pana.