Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2023

Biały wilk

Obraz
Zacznę od wczoraj. Pani miała straszny dzień. Pojechała do pracy na pięć godzin zebrania rady. A zebranie było zdalne. Pan się tym strasznie denerwuje, a ja z tego nic nie rozumiem. Zdalnie z domu to jest inaczej niż zdalnie z pracy? Pani była zmęczona, więc Państwo leżakowało do ósmej. Jak wychodziliśmy zaczęło kropić. W połowie drogi Pan zarządził odwrót. To był deszcz nawalny. Chyba nigdy tak nie zmoklem. A potem miałem trzy padasie. Dwie jeszcze przed snem a trzecia o trzeciej w nocy. Pisze więc przeżyłem, ale... Dziś rano miałem średni napęd do spacerowania. Pani poszła z Megi przodem. Spotkaliśmy się pod lasem. I było to nadzwyczajne spotkanie. Pojawił się Biały Wilk. On mieszka przy Kresowej i lubię go obszczekac. Tu w plenerze pysk w pysk... Nie było konfrontacji, bo Pan wziął mnie na ręce. A Megi... Robiła za kota w jej relacji z Bamboszem. Zabawy z Białym Wilkiem nie podobały się jej i... Gdy uciekała przewróciła Pana. Na szczęście Pan nic sobie nie złamał i nikogo nie przygn...

Trafiony

Obraz
Od wtorku ochłodziło się. Bardziej dziarsko spaceruje, choć miałem lekkie problemy żołądkowe. Dziś był pełen spacerek. Pan zawiózł Panią i jak nie Pan porozkładać leki. Przyjąłem i niestety trafiła mnie po śniadaniu padasia. W gabinecie Pani, Pan i Megi byli na górze, ale Megi szybko wyczuła sprawę. Ech, szlachetne zdrowie...

Elegancki Pan

Obraz
Wczoraj Pani podstrzygala Pana. Dziś Pan założył uprana czerwona marynarkę, białą koszulę i nowe jasne spodnie. Do tego zamiast przewiewnych sandałków mokasyny. Dziś jest obrona doktoratu a Pan jest w komisji. Co więcej jest sekretarzem. Pierwszym i ostatnim. Mam nadzieję, że Pan szybko wróci. 

Niedziela

Obraz
Dziś niedziela. Pani i Pan w domu, acz dwa razy znikają. Pani Marta mówiła, że ich psy nie lubią być same. My też tego nie lubimy. Teraz Państwo idą do Kościoła. Dziś jest słonecznie, ale na szczęście dla mnie nie ma upału. Bo ja nie lubię upałów... Ja lubię umiarkowane temperatury i słoneczko. Tylko jak wychodzi słoneczko to czasami wychodzą też dziki...

Pochmurna sobota

Obraz
We czwartek rano trafiła mnie padasia. Ale tylko jedna. To była taka malutka gromada... Wczoraj była na Kresach Pani Marta zza wielkiej wody. Miałem dodatkową porcję gładkie. A dziś po słonecznym i upalnym poranku wyszły chmury. I trochę się ochłodziło. Ale w polityce jest dziś gorąco. Najpierw okazało się, że w Rosji jest pucz kucharza. Potem były transmisje przedwyborczych atrakcji wszystkich partii politycznych. Pan jak zwykle słuchał z wypiekami. Taka to była a w zasadzie ciągle jest ta pochmurna sobota.

Upaly

Obraz
Ostatnie dni są upalne. Wczoraj nie zaliczyłem pełnego porannego spaceru. Dziś spacer był wcześniej i dałem radę. A Pan właśnie jedzie w swojej firmowej koszulce na szkolenie dotyczące mobbingu, molestowania i dyskryminacji. Od tego gorąca chyba nie będzie występów. Chyba, że ktoś sprowokuje. Jest szansa. Koszulka jest mega prowokacyjna.

Pan wrócił...

Obraz
Pan wyjechał tylko na dwa dni i jedna noc, ale jak zwykle zaniedbuje moje pisanie. Po wyjeździe Pan był nieco zmęczony, a przez ostatnie trzy dni wypełniał jakieś durnowatej karty przedmiotów. Pan przypomniał sobie o moich wpisach tuż przed zaśnięciem. Pan jest kochany... Mgasia też, więc w nocy przytulamy się. 

Pan wyjechal

Obraz
Pan rzadko wyjeżdża. W zeszłym roku dwa razy na konferencję i dwa razy do szpitala. W tym to druga konferencja. Wierzę, że nie będzie szpitala. Pobudka była o czwartej. Dobrze, że to czerwiec. Było jasno. Pan twierdzi, że to ostatnia konferencja. Pani mówi, że Pan tak tylko mówi. A ja tam wierzę Panu...

Religijny Czwartek

Obraz
Państwo wczoraj byli w domu. Święto kościelne, Boże Ciało. Była procesja. To taka religijna manifestacja. Poza tym Państwo odpoczywali. Pani po wyprawie do Krakowa, Pan po manifestacji. Państwo ogólnie po atrakcjach początku tygodnia. Padasi już nie było. 

Środa Pana...

Obraz
Pa to niby emeryt a we środę to nie miał chwili, żeby się podrapać. Najpierw godzina spaceru. Sam spacer trwa krócej, ale są przygotowania. Potem godzinna podróż do Warszawy. Następnie trzy godziny durnowatej Rady Wydziału i godzinny powrót. To już sześć godzin. Dalej to dwie godziny rehabilitacji i godzina spaceru. I tak mamy już dziewięć godzin. Jak to liczyłem to rozbolała mnie głowa i miałem czwarta padasie. 

Wyjechali..

Obraz
Wczorajsza gościnie przeżyłem. Było super. Żebym nie szczekał dostałem cała kiełbaskę. Niestety była wąska. Dorzuciłem też do cyklu trzecia padasie. A dziś Pani i Pan zgodnie jadą do pracy. Pan będzie miał kolejna krwawa radę. Podobno dla uzyskania oszczędności likwidowana jest Sekcja Projektów Informatycznych. Pan ma zaproponować najpierw likwidację komputerów a potem samolikwidacji wydziału. Troszkę jest upalnie i sucho, ale przed nami kolejny długi weekend. A jutro Pan obiecał spanie do oporu. A dziś wczesne zaleganie. Jasio Padasio jako pies łóżkowy bardzo to lubi.

Trafiony dwa razy

Obraz
Niestety w nocy i nad ranem trafiły mnie dwie padasie. Pan jak zwykle filozofuje. Pan po rehabilitacji wypuścił nas. A Megi zrobiła swój klasyczny numer i nie chciała wrócić. Trochę mnie to zirytowało bo Pani musiała iść pieszo ze stacji. Ale żeby to wygenerowało padasie... Taki mój los. Wszak jestem Jasio Padasio. Dziś będą goście, a w zasadzie gość czyli goscini. Może coś skapnie ze stołu? A na foci uparta Megasia.

Po marszu...

Obraz
Marsz wykończył Panu prawą nogę, a konkretnie kolano, ale podbudował psychikę. Ja Pies Jasio-Padasio wiem o tym najlepiej. Ważne to, co w glówce. Padasia jest z główki... Pan mówił Pani, że były tłumy, pół miliona. Ja tam tych ludzkich problemów nie rozumiem. Choć doskonale wiem, że mam trudny charakterek. Obszczekuje wszystkie psy. Zupełnie inaczej niż Megi. Ta leci do każdego i Merida ogonkiem. Nasze postawy są zupełnie różne, ale dogadujemy się. Dla wspólnego dobra czyli... Spacerów Pana. Żeby tak ludzie wzięli z nas przykład. A na zdjęciu łąka przy stacji w Kobyłce. Lepsza niż trawnik, Czyż nie piękna?

4 czerwca

Obraz
Porozmawiałem z Panem. Mam sygnały, że w Krakowie czekają na moje wpisy. Wytłumaczyłem Panu terapeutyczne znaczenie wpisów. Pan obiecał i pisze na stojaka w pociągu na marsz. Tłok bo jedzie nawet linia na Małkinie. Ale to jakby inny sort, nie tencodzienny. Suweren siedzi w domu, gładka TVP Info alko łoi ipwo do taniej kiełbasy. W pełnym pociągu radosny gwar, uśmiechnięte twarze.  Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i moc... Nawet Megasia wróciła do domu, choć nie bez problemów. Kiełbasa robi swoje. Już Ząbki. Na peronie tłum. Pociąg nabity. Serce rośnie Panu a mnie odchodzi padasiowosc. 

Ostatnie zajęcia Pana

Obraz
Pani ma gościa z Hiszpanii, więc Pani jest mniej. A Pan był dziś na ostatnich zajęciach w tym semestrze i roku. Bardzo życzę Panu absolutnie pełnej emerytury. Nie ukrywam, mam w tym mój psi interes...

Dzień Dziecka

Obraz
Pod koniec maja miałem dwie lekkie padasie. Może od nadmiaru wrażeń? Byli goście. Dziś jest Dzień Dziecka. A ja jestem Dzieckiem Szczęścia, że mam taką Panią i Pana. Ja mam Dzień Dziecka Szczęścia codziennie. Dziękuję.