Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2024

Dwojka

Obraz
Panu znowu padła teoria. Pan wymyślił, że po załączeniu łapek padasia zniknie. No raczej nie zniknie, bo ona jest idiopatyczna. Wczoraj wieczorem spałem sobie z Megi na łóżku. Oglądaliśmy ulubiony serial Pani. Potem Pani zeszła do kuchni, ja za nią i padasnalem. Po raz pierwszy. Miałem lekkie delulu, ale grzecznie zasnąłem i... Padasia dorwała mnie przez sen. Napiłem się i spałem dalej. Teraz Pan dał mi leki i pojechał na zebranie. Tak bedzie we wtorki. Ale Pani będzie w domu we wtorki. Tylko że to dopiero w następnym tygodniu. Bo od czwartku Pani będzie miała nowego Kierownika. Jakie to życie ludzi jest skomplikowane. Sami je trochę komplikują... Ale najważniejsze, że idzie wiosna. A Pan wymyślił slogan.  Kto inwestuje w LCA Ten o Matkę Ziemię dba.

Sobota...

Obraz
Po piątkowej padasi dziś nie jest źle. Byłem na dwóch spacerach. Może nie pełnych, ale byłem. Na drugim Megi o raz drugi zrobiła numer. Przegryzła patyk i... Środkowa część została jej w pysku. Pan ja jatowal i uratował. Co za uparta baba... Teraz Państwo na rodzinnym obiedzie. Może niedługo wrócą...

A padasie nie ustepuje

Obraz
Pani wyjechała na dwa dni ale daliśmy sobie z Panem radę. Z Brukseli Pani przywiozła straszny deszcz. Dziś więc nie chciałem spacerować. Ale było tego drugie dno. Po drugim spacerze drzemalem sobie. Panem. Pan jak zwykle zachwycał się tym jak spokojnie śpię. Zszedłem do kuchni i miałem mocny atak padasi. Zdradzę optymistyczne teorie Pana. Po zastrzyku nie bolą mnie łapki. No i Pan wymyślił, że padaczka jest od łapek. Żeby to było takie proste... Zazdroszczę zdrowia Docentowi i gratuluję mu. Chciałbym dożyć takiego wieku.

Serce OK

Obraz
W poniedziałek byłem u kardiologa. Serce mam OK. Coś muszę mieć zdrowe. Dziś Pani wyjeżdża na dwa dni. Pan wyliczył, że w tym kwartale Pani będzie miała 30% nieobecności. Pan zniknął z domu z Panią, ale na krótko na zebranie. W tym semestrze Pani będzie w domu we wtorki, bo Pan będzie miał we wtorki zebrania i konsultacje. Po słonecznej niedzieli drugi dzień jest deszczowy. Pogoda pod psem...

Weekend

Obraz
Sobota była ponura i deszczowa, a ja zaliczyłem wieczorem lekka padasie, taka bez utraty przytomności. Dziś w niedzielę była śliczna pogoda. Zrobiłem dwie spacerowe pętlę po lesie. A między tymi pętlami Państwo wyjechali prawie na cały dzień. W Krasnosielc u spotkali Mame Megi czi Baje i jej Brata Quebo. Ja Pies Jasio, biedny padasio miałem rodzicow, no bo nie jestem z probówki. Miałem też rodzeństwo. Ale gdzie oni są nie wiem. Wiem, że Megi to szczęściara. Mamusia i dwaj bracia są jak to się mówi w zasięgu. Ale jak to było? Szklanka ma być w połowie pełna. Ten biologiczny zastrzyk taki jak bierze Pani chyba mi pomógł na łapki i ogólnie stawy. Jutro jadę do kardiologa. A potem dentysta. Poza lekarzami ogólnymi zaliczyłem już trójkę specjalistów. Państwo bardzo mnie kochają. A ja ich jeszcze bardziej. 

Idzie wiosna?

Obraz
Życie z Panem domu jest super. Nie żebym Pana męczył i napastował jak Megi lub Docent. Ale sama świadomość, że Pan jest ze mną dobrze na mnie działa. Dziś jest słońce i miłe ciepło. Rano zrobiłem pełna pętlę po lesie. Pan na szczęście nie snuje żadnych piętrowych teorii poza jedną. Ja Pies Jasiek jestem meteopatia. Lubię spacery jak jest ładna pogoda. Jak to mówią jest coś na rzeczy. Panu też w kiepska pogodę nic się nie chce. A dziś radośnie pojechał na zebranie. Obiecał, że wróci szybko. Będę trzymał Pana za słowo. A to mój poranny trochę bezwstydny portrecik.

Po łykendzie...

Obraz
Miałem dwa nocne ataki padasi. W pierwszą noc o piątej nad ranem. W drugą o pierwszej w nocy. Rodzina hucznie balowala, Pan też miał atrakcje. Generalnie chyba poprawiło mi się ze stawami, ale jeszcze nie jestem gotów na długie spacery. Dziś po długiej przerwie znowu uprawiałem moja ulubiona zabawę. Tak, tak, to przechodzenie pod kolanami Pani. Gdyby nie moje dolegliwości byłoby super. Pan codziennie prawie cały dzień w domu, a przez trzy dni jest jeszcze Pani. 

Piatek

Obraz
Wczoraj niestety dopadła mnie padasia. Panstwo już prawie spali. Poinformowała niezawodna Megasia. Dziś nie było takiego długiego spaceru. Ale do południa nie było kolejnego elementu gromady. Pan jak zwykle ma swoje pozytywne teorie. Miałem za dużo wrażeń... Może. Ale tak generalnie to Ja Pies Jasiek nie jestem okazem zdrowia. Do padasi dorzucamy żeby, stawy. Serce do kochania Państwa mom zdrowe. Teraz sobie leżę pod biurkiem. Przed chwilą oberwał strzykut Docent. Temu chyba pada na starość główka. Pan to ma jednak cierpliwość do nas...

Po wizycie

Obraz
Wczoraj nie było Pana Doktora Konrada. Dziś rano zrobiłem pełna pętlę po lesie. Potem byłem w przychodni. Pan Doktor Konrad zajmie się moimi zębami. Wymagana interwencji. A na moje bóle stawów dostałem podobny lek jak Pani. Podobno dobrze działa w 90% przypadków. Liczę, że będę w większości. Niestety wieczorem ,nowy mnie dopadło jak wstawałem z kreciolka. Ale poszedłem na spacer, kupcialem. A do listy leków doszły mi kropelki z konopii. Znowu ziolo. Aha, za dziesięć dni konsultacja kardiologiczna i zęby. To Pan z wczorajszej rady jest jak gołąb...

Daje radę...

Obraz
Środa i bez Pana. Pan ma radę a na radę super koszulkę. Może zrobi sobie selfiaka? Ból łapek ustępuje. Wczoraj tylko dwa razy zabolało, ale nie było skowytu, jakby mnie ktoś obdzierał ze skóry. W nocy spałem spokojnie na łóżku. Rano Pan przypominał mi o rozciąganiu się i obyło się bez sensacji. A wczoraj jak za starych lat leżałem z Megi pod biurkiem. Pogoda jest straszna. Nie dla takich bidulow jak ja. Pada, wieje. Ale Pan dzielnie wyprowadza mnie cztery razy. Tak żeby rozruszać mi stawy. Dziś wizyta u Pana Doktora Konrada. Może coś przepisze na łapki. 

Nowy objaw

Obraz
Od środy nie mam już padasi. Ale od piątku przyplątał mi się nowy objaw. Po przebudzeniu gdy chce wstać dopada mnie potworny ból, nie może ustać na łapkach, przewracam się. Towarzyszy temu spektaklowi potworny skowyt. Czasami historia powtarza się w ciągu dnia. Państwo byli w przychodni. We środę będę miał pierwszą wizytę. Potem 19 kardiolog i ewentualne czyszczenie zębów. Może to od stanu zapalnego w mordce? Dostałem taki lek jak w grudniu. Reuma coś tam coś tam. Jem go od dwóch dni. Po takim porannym spektaklu o siódmej rano miałem krótki spacerek a potem w zasadzie pełnowymiarowy po łące. Trochę mi głupio, że tak umiałam Panu pierwszy tydzień emerytury. Ale jestem optymistą. Idzie wiosna 

Osiem

Obraz
Tytuł tajemniczy. Ja Pies Jasiek już wyjaśniam. Wczoraj był spokojny dzień bez padasi, ale byłem bez formy. W nocy chyba układając się spadłem z łóżka. Pan był na miejscu i mnie podniósł i ułożył. Rano obudziłem się niby OK ale przy lizaniu Megi... Zacząłem histerycznie szczekać, spadłem z łóżka, nie dałem się dotknąć. Szczególnie łapek tak jak kiedyś. Po kilkunastu minutach przeszło samo. Byłem nawet na spacerze. Gorliwie zasypywalem łapkami siku żeby pokazać, że jestem w formie. Pani i Pan mają różne teorie i koncepcje ale... Padasia to tajemnicza choroba. Ważne, że żyje, chodzę...

Mało szczęśliwa siodemka

Obraz
Niestety zaliczyłem kolejne trzy padasie i w sumie było ich siedem. Koszmarna gromada, ale przeżyłem... Piaka czyli pierwsza srodoma trafiła mnie w kuchni na podłodze. Pan mnie zaniósł na legowisko. Pospałem sobie a jak wstawałem trafił mnie kolejny atak. Po nim lezakowalem u Pani w gabinecie. Ostatni siódmy atak trafił mnie na powitanie Pani. Noc była spokojna. Teraz Pan spisuje moje myśli a ja sobie leżę... Jak zwykle jest poranne zebranie. Docent domaga się glaskow a Megi jest nadaktywna. Bambosz jak to on gdzieś rozrabia. No i to lizanko...