Weekend
Sobota była ponura i deszczowa, a ja zaliczyłem wieczorem lekka padasie, taka bez utraty przytomności. Dziś w niedzielę była śliczna pogoda. Zrobiłem dwie spacerowe pętlę po lesie. A między tymi pętlami Państwo wyjechali prawie na cały dzień. W Krasnosielc u spotkali Mame Megi czi Baje i jej Brata Quebo. Ja Pies Jasio, biedny padasio miałem rodzicow, no bo nie jestem z probówki. Miałem też rodzeństwo. Ale gdzie oni są nie wiem. Wiem, że Megi to szczęściara. Mamusia i dwaj bracia są jak to się mówi w zasięgu. Ale jak to było? Szklanka ma być w połowie pełna. Ten biologiczny zastrzyk taki jak bierze Pani chyba mi pomógł na łapki i ogólnie stawy. Jutro jadę do kardiologa. A potem dentysta. Poza lekarzami ogólnymi zaliczyłem już trójkę specjalistów. Państwo bardzo mnie kochają. A ja ich jeszcze bardziej.
Komentarze
Prześlij komentarz