Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2025

Przygoda Bambosza

Obraz
Wczoraj Pan miał zakręcony dzień. Miał nagrać zapowiedzi. Zawiodła komórka. Pan jest zdecydowana osobliwością. Poprosił Księdza Macieja o przeczytanie zapowiedzi na 18. X Maciej sam powiedział o braku informacji o parafii Pana Młodego. I to okazał się być klucz do całej sytuacji. Pan po piątej wieczór wpuścił Bambosza a wieczorem nie mógł go znaleźć w domu. Rano go też nie było. Nie było go też w tej pułapce na kuny w bananowym siegaczu. Zadzwoniła Pani i doradziła Panu metodyczne poszukiwania. Szafy w słońce, krzesła przy stole, Gabinet Pani... I Bambosz wyprysnal radośnie z gabinetu. Jak to się stało? Pan notował nazwę parafii dla X Macieja i otworzył Gabinet Pani. Ja to jestem troszkę głuchy. Ale Bambosz nie reagował na wołanie przez okno. Niby miał rację bo był w domu. Ale dlaczego Megi na prośbę szukaj Bambosza nie znalazła go? Ech, te młodziaki...

Dwa razy

Obraz
Wczorajszy specer po lesie był super. Nowe stare albo stare nowe zapachy. Niestety po wieczornym spacerze trafiła mnie padasia. Druga była o czwartej rano. Pierwsza w sypialni i Pan szybko zareagował. Spałem w salonie, Megi wyczuła atak i Pan zbiegał po schodach aż się kurzyło. Trzeba pozamiatać. Na szczęście Pan nie zrobił sobie kuku, wyglaskal, pogadał i nie było strasznego delulu. Wytrzymałem dziesięć dni bez ataku. I z tego się cieszę. Pani w Teksasie, Pan wyjechał na pogrzeb kolegi z pracy. Jak to ludzie mówią... Zaczynają już wygarniac z mojej półki. A ja się cieszę każda godziną, każdym dniem i każdym glaskiem od Pana. Od Pani też, tylko Pani albo jest w pracy, albo na nartach, albo w Teksasie... Mam nadzieję, że Pan szybko wróci... To zdjęcie jestem beże mnie, bo ja siedzę tuż przy Panu. Wszyscy zastanawiamy się, jak Pan to robi, że tak długo robi... 

Codzienność...

Obraz
Do zrobienia tego wpisu zainspirowała mnie Megi notatka na fejsie. Cudnie! Nudnie? Dla niektórych codzienność jest nudna. Potrzebują atrakcji, dodatkowych bodźców. To trochę kwesta charakteru trochę wieku. Są starszaki, które mają swedziawke i nie potrafią usiedzieć na miejscu. Ja cenie i kocham moją codzienność. Trzy i pół roku temu wskoczyłem do najlepszego samochodu na świecie. Moje padasiowe życie na prochach jest może nudne, ale jest. Każdy dzień bez padasi jest cudem. Po każdym ataku następuje cud powrotu do rzeczywistości. Mniej chodzę po lesie, ale może dziś po obiedzie dam się Panu wyciągnąć. Megasia opowiada, jak codziennie wszystko się zmienia. Trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte. Nie trzeba jechać po atrakcje na drugi koniec świata. Wystarczy przejść na drugą stronę Granicznej...

Nowa wiosenna kulbaka

Obraz
Pan nie planował tego zakupu, ale miau z tyłu głowy to, że w pewnych sytuacjach wychodzę z kulbaki. Podobnie jest z obroża. Jak się pociągnie do przodu to kulbaka jak obroża schodzi sama. Pan ogląda ten stary serial Lost i ma głowę pełną dziwnych koszmarów. Mam też świadomość, że i tak na miesiąc kosztuje cztery stówy plus karma. Pan podczas zakupów karmy szuka promocji ale stówa za kulbake... Poza tym te kulbaki są z cienkimi paskami jak babskie stringi. No chyba to nie dla mnie, raczej seniora... Wczoraj Pan jechał do Sklepu Aldi bo tam była promocja kawy Lavazza. Pan ma nadciśnienie, a pije te kawę jak smok wawelski. No i w Aldi Pan wypatrzył kulbake w stylu H, zdrowa na kręgosłup, z której nie da rady wyjść. Jedne 25 złotych. Kulbaka wiosennie zielona i trochę pancerna, ale Pan dopasował długości i chodzi mi się w tym fajnie. Może wybiorę się do lasu? Choć dziś pogoda jnest mało spacerowa. Nie ma słonka i jest chłodno.

Pan nie jest sam

Obraz
Cal nasz trójka czarnuszkow dba, żeby Pan nie czuł się osamotniony. Jak się we trójkę wylądujemy do łóżka, to Pan ma kłopot gdzie się ułożyć. Megi i Bambosz dadzą się przesunąć. Ja z chęcią racji choroby i wieku mam specjalne względy u Pana. Czasami w nocy przychodzi Docent i Pan osiąga granicy e cierpliwej miłości. Ale generalnie i w szczegółach z Panem jest super. Mimo braku Pani...

Noc w łóżeczku...

Obraz
Pani zauważyła brak moich wpisów. No to zdecydowałem się wpłynąć na Pana. Sam wskoczyłem do łóżka i zameldowałem się na podusi Pani. No i jest efekt. Pan pisze. Co na Kresach? Chyba się ociepla. Dziś jest początek wiosny. Prokastynacja Pana rozwija się. Nie skończył publikacji o ankietach bo 11 kwietnia będzie miał nieuczesany wykład. Ja tam bardzo nie narzekam, bo jak Pan siedzi za biurkiem to misie fajno zalega z Docentem pod kaloryferem. Dziś czwartek. Piąty dzień nieobecności Pani. Jest 7:30, Pan siedzi i pisze, ja siedzę koło nóg Pana. Właśnie się położyłem. Dlaczego ja muszę na stojaka kucając, a taki Pan siedzi...

Chyba troszkę moja wina.k

Obraz
Wczoraj Pan i Pani pojechali ze mną na zastrzyk, ten na lapunki. Była Pani Doktor Zosia. Ona też robi świetnie zastrzyki. Lubię ją za to. Miejsce, gdzie Pan sobie rozwalił nogę nadal nie jest w pełni ukończone. Ale jest zdecydowanie bezpieczniej. Po powrocie Pan zaaplikował mi leki w mięsnej kulce z tatara. Bo strasznie darlem mordę. A darlem bo Pani gotowała. Tak tak. Jakaś koultowa potrawę z La Clusaz która robią na powitanie... Niemcy. Pachniało znakomicie jak pan pitrasil boczek z cebulką. Potem było zapiekanie ziemniaków zd smierdzCym serem. Wszystko koło ósmej. Potem Pan oddał się oglądaniu ulubionego serialu Lost. A ja zasnąłem. Grubo po dziesiątej była pobudka na spacer. Maszerowałem bardzo powoli w pół śnie. W drodze powrotnej Pana chwycił kryzys kupciowy. Wiem co to jest. Kiedyś tak mnie bolały łapcie że usiadłem w kupcie. U Pana było jeszcze gorzej. Pan poddał się trochę bez walki. Jak wchodził do domu trzymał nogawki w kolanach, żeby nie pobrudzi. Butów. To akurat udało się...

3.5 razy...

Obraz
Pan we wtorek napisał, że dobrze się trzymam no i dopadły mnie cztery padasie, ostatnia wczoraj wieczorem była krótka, stąd 3.5 w tytule. Cóż, nie jestem okazem zdrowia jak... Docent, z którym właśnie sobie zalegam pod grzejnikiem. Troszkę mnie stargalo, więc nie ma porannych długich spacerów po lesie. 

Nowa zabawka i...

Obraz
Pan zaniedbał moje wpisy. No bo jak jesteśmy jako zwierzuny na fejsie... Ale tam po pierwsze są tylko podpisy pod zdjęciami. A po drugie chętnych do zabrania głosu czwórka, czyli szesnaście łap. Pan ma dziś południowe spotkanie towarzyskie, więc jest w pociągu i dlatego piszę. Od kilku dni jest wiosenna pogoda. Na powrót Pani z drugich nart? Chodzę na poranne całkiem długie spacery. No i mogę się wylegiwać na słoneczku. Pan już kupił bratki i stokrotki do nasadzania, ale nie nadadzą, bo spodobał mu się serial Lost. Bohaterowie są zagubieni, a Bambosz i ja odnalezieni. Bambosz w tej klateczce. Ja tak metafizycznie. Odnaleziony życiowo... No i muszę się pochwalić, Pan dawno nie pisał o moim zdrowiu bo odpukac nie narzekam, dopisuje... Pan zabrał się w sobotę za porządki w ogrodzie. Trochę przesadził i bolały go stawy. A ja we czwartek będę miał zastrzyk. I jeszcze polityka..  źle się dzieje na świecie, ale co ja Jasio Padasio poradzę na to... Ludzie, no niektórzy ludzie, to koszmar i...

3x p +...

Obraz
Przygoda Bambosza bardzo mnie poruszyła. Może dlatego miałem aż trzy napady padasi. Ostatni dziś nad ranem. Spójrzcie nie te klatkę... Rozmawiałem z Bamboszem. Obaj jesteśmy przybledami. Ja słowiańskim, on kresowym. Co więcej mam swój udział w pojawieniu się Bambosza, ale o tym już było. Tłumaczyłem młodemu jak krowie na rowie, żeby nie przesadzał z wycieczkami. No ale młodość musi się wyszumiec. Jak na razie wychodzi tylko na siku i kupę. Będę mu o tym przypominał. Tak jak Panu o wpisach. Jak Pani wyjechała to Pan dorwał się do radia tok FM jak małpa do kitu. Pan mnie poprawił, że prawdziwy związek frazeologiczny dotyczy lapczywego jedzenia. Dobra, najpierw małpa musi dorwac do tego kitu, co nie? Słuchałem z Panem show Trumpa gdy z tym drugim usiłowali rozjechać Żeleńskiego. Więc kocham Pana, Pan jest wspaniały, ale nie będzie mi się Pan wcinał w związki frazeologiczne. No właśnie, miało być o czymś innym. Pan ma konto na tym meta pejsie ale nie prowadzi zapisków. W radio usłyszał, że...