Przygoda Bambosza
Wczoraj Pan miał zakręcony dzień. Miał nagrać zapowiedzi. Zawiodła komórka. Pan jest zdecydowana osobliwością. Poprosił Księdza Macieja o przeczytanie zapowiedzi na 18. X Maciej sam powiedział o braku informacji o parafii Pana Młodego. I to okazał się być klucz do całej sytuacji. Pan po piątej wieczór wpuścił Bambosza a wieczorem nie mógł go znaleźć w domu. Rano go też nie było. Nie było go też w tej pułapce na kuny w bananowym siegaczu. Zadzwoniła Pani i doradziła Panu metodyczne poszukiwania. Szafy w słońce, krzesła przy stole, Gabinet Pani... I Bambosz wyprysnal radośnie z gabinetu. Jak to się stało? Pan notował nazwę parafii dla X Macieja i otworzył Gabinet Pani. Ja to jestem troszkę głuchy. Ale Bambosz nie reagował na wołanie przez okno. Niby miał rację bo był w domu. Ale dlaczego Megi na prośbę szukaj Bambosza nie znalazła go? Ech, te młodziaki...
Komentarze
Prześlij komentarz