Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2022

Problemy Starszych Panow

Obraz
JaPies Jasiek mam padasie. Pana bolą kolana. Pan ma też sklerozę. Może dlatego zapomina o moim blogu. Dziś Pan zapomniał, że wyjął bilet z portfela. Nic wielkiego się nie stało, ale Pan nie lubi zapominać założyć majty. Majty jak bilet albo kulbaka to podstawa. Pan dziś zapomniał o makrach a ja wczoraj miałem druga padasie. Chyba Pani Doktor Kasia będzie musiała mi wzmocnić leki. Stawiam na olejek z konopii. Będę najaranym psem z padaczka. Nie ma to jak dobre zioło.

Padasia na rocznicę

Obraz
Wczoraj Pani i Pan mieli 19 rocznicę ślubu. Ja Pies Jasiek nie wiedziałem o tym i o trzeciej nad ranem zrobiłem występ, czyli miałem atak padasi. Potem już cały dzień byłem kochany i wzorowy oraz wzorcowy. A Pan niech weźmie lusterko... Wpisy robi albo jak jedzie pociągiem albo jak mam atak. Ja nie chcę mieć ataków i nie chce aby Pan jeździł na zajęcia. Ja chcę częstszych wpisów. Gotów jestem nawet na nocne spacery z Bamboszem... Nocne bo wtedy nikt nie widzi że Ja Pies Jasiek maszeruje z kotem...

Kolejny czwartek...

Obraz
Ja Pies Jasiek kocham Pana i wiem, że Pan mnie kocha ale trochę mi przykro, że wpisy są nieregularne. Znowu tydzień przerwy i obietnice Pana, że nadrobi. Najpierw będzie o pogodzie. Jest kiepska, jest zimno, pada. Może dlatego Pan nie pisze. W Wielką sobotę padł pięć i w święta było zimno. Wszystko naprawione. Mysza przegryzła kabelek. Tyle kotów a myszy harcuja. Bambosz przyniósł wczoraj do domu ptaka. Ptaki nich zostawi w spokoju. Lepiej niech się zajmie myszami. A w temacie ptaków... Spotkaliśmy na spacerze młodego kruka. Młody a już duży jak kurczak. Rodzice nas odganiali krakaniem ale obyło się bez strat. Dziś Pan kupił kwiaty i będzie nasadzanie. Może będzie cieplej, Ja Pies Jasiek nie znam się na pogodzie. Aha, doceniam dobrą wolę Pana. Jedzie przez Rembertów, żeby było dłużej i żeby coś napisać. He he he... Pociąg chyba będzie miał dłuższy postój w Rembertowie. To przez tunel w Zielonce jest jeden tor. No to za tydzień już nie będzie podróży przez Rembertów... Ale to nie moja w...

Wielki Czwartek

Obraz
Pan chciał pisać codziennie i znowu mu wypadły dwa dni. Ale dziś Pan jedzie do pracy i pisze. Pewnikiem napiszę, że Ja Pies Jasiek miałem wczoraj padasie. Znowu podczas snu ale nie w nocy tylko podczas leżakowania po obiedzie. Atak był lekki. Może to od zmiany karmy? Trzeci rodzaj w ciągu kilku dni. Wiem wiem. To już karma docelową na miesiąc. Pan w nasze żywienie zainwestował pięć stówek. Lepiej wydać na żywienie niż leczenie. Na koniec jeszcze dwa słowa o pogodzie. Chyba idzie wiosna, bo ociepla się. 

Wielki Poniedzialek

Obraz
Wielki także dlatego, że Megi przytuliła się do mnie i tak sobie śpimy ...

Rocznica miesięcznic...

Obraz
 O 8:41 nawet w Wołominie zawyło. Jak to jest w tym powiedzeniu - słychać wycie, znakomicie... Pan stwierdził jak to Pan prosto i jednoznacznie - wycie syren nie zagłuszy sumienia. Od wycia nie miałem padasi, bo... Padasię zaliczyłem wczoraj, tak z marszu. Po lunchu tak koło trzeciej Pan położył się ze mną na chwilę na kanapce. Potem było głaskanie. Nic nie trwa wiecznie, Pan poszedł do jadalni na kawę, ja za Panem i... padłem na padasie. Jak zwykle nie trwało to długo, Państwo profesjonalnie asystowali mi w mojej niedoli. Od wczoraj zgodnie z zaleceniem Pani Doktor Kasi biorę wieczorem półtorej tabletki luminalu. Ja Pies Jasiek byłbym super mega szczęśliwym psem, gdyby nie ta przypadłość. Tak jestem tylko super szczęśliwym... Mam opiekę, troskę i... ten cały zwierzyniec wokół mnie. Dobra, nie czepiam się zwierzyńca bo nikt, nawet ja nie wiem skąd ta przypadłość. Wiem jedno - łózko jest zdominowane przez Megi i Bambo. 

Mimo wszystko kocham Pana

Obraz
Pan zaniedbuje mojego bloga. Staram się zrozumieć i usprawiedliwić Pana. W niedzielę Pani wyjechała do Oksfordu. Panu zepsuł się na lotnisku samochód. No i co gorsze Pan zachorował. Pani wróciła, otoczyła Pana opieka i jest już poprawa. Panu coś się nawet udało. Zepsuła się lodówka i Pan ja naprawił. Wczoraj Pan szczepił o wścieklizny Bambo i Pani Doktor Kasia udzieliła mi teleporade na padaczkę. Będę miał wieczorem pół tabletki więcej. Skąd ten dzisiejszy wpis? Co Pana tak ruszyło? Ja Pies Jasiek informuje o spotkaniu z locha. Sąsiadka ostrzegała, że na sąsiedniej działce pasie się kocha z małymi. Państwo ostrożnie weszli na pole i nagle media najezyla się. Pan zarządzie odwrót zalecając obserwacje tyłów. No i Pani zobaczyła jak z mini zagajnika wylazła najeżona locha. Ja Pies Jasiek z Panem godnie maszerowaliśmy. Pani z Megi przyspieszyły. Nie ma zdjęcia, bo jak Pan wyciągnął komórkę to locha już się schowała. To zdjęcie sprzed kilku dni. Na polanie żerują dziki... Kolejny spacer był...

Zaległy wpis

Obraz
 Ja Pies Jasiek poza tym, że mam padasię to łatwo się wzruszam... Jak się dowiedziałem, że sa czytelniczki i czytelnicy, którzy czekają na moje wpisy to... Poprosiłem Pana, żeby zrobił zaległe wpisy i Pan się zgodził. Bo Pan wie i umie, jak w blogger'ze zmienić datę. To jest kawałek zaległości jako wpis z 2 kwietnia. Nie z pierwszego, żeby nie było że to Prima Aprilis. We czwartek trafiła mnie w nocy kolejna padasia. W nocy, czyli przez sen. Pan obiecał konsultację medyczną, ale był poślizg, bo Pan sam potrzebował pomocy, ale jakoś dałem radę. Oczywiście Państwo wymyślali, że ja się domyślałem, że Pani wyjeżdża i stąd atak. Ja tam nie wiem, Ja Pies Jasiek tak głęboko nie sięgam. Atak to atak, nic miłego, ważne, że ciągle wracam do świadomości i jestem.  Z racji Pana choroby z początku kwietnia (to trudna sytuacja narracyjna, wpis jest z soboty 9 a będzie miał datę 2 kwietnia...) dokładne daty się pogubiły, ale na szczęście nie fakty i zjawiska. Bambo wychodzi ze mną i Panem na...