Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2025

Przygoda Bambosza

Obraz
Pan zawsze dba o sprawdzanie listy obecności kotów. Stara się zarządzać ruchem. No bo Pan kocha nas... Wczoraj koło ósmej wieczór pan wyszedł na spacer ze mną a potem Megasia. Zawiedzione koty wyszły po naszych spacerach. Docent wrócił szybko. Bambosz nie pojawił się do północy. Może polował? Jak Pana goniła prostata to sprawdzał okno w kuchni. Bambosz nie wracał. Rano Pan sprawdził cały dom. Bambosza nie było. Po spacerze ze mną Pan był załamany. Ale zdecydował się pójść na spacer z Megasia. Jakoś tak instynktownie skręcił do bananowego siegacza. W drodze powrotnej na murku działki gdzie kiedyś był wilk siedział Putin. Pan jak to Pan zagadał do Putina. Putin dał się nawet pogładzić, ale nic nie powiedział. Odpowiedzią na pytanie, gdzie jest Bambosz było rozpaczliwe milczenie z działki, gdzie mieszka szylkretowa kotka. Furtka była zakończona. Pan postanowił odprowadzić Megi i wrócić z drabina, żeby pokonać płot. Na Kresowej minął samochód, którym wracała Pani od Szylkretki. Pan zawróci...

Drugie nartki Pani

Obraz
Dziś Pani znowu wyjeżdża na 10 dni. Damy radę z Panem. Rencista, emeryt i rentier Docent. Byle młodziaki nie rozrabiały. Wczoraj Bambosz złapał nornice i całą noc było polowanie. A rano trupka przyniósł z Megi do łóżka Pani. Ohyda.

Tylko dwa razy...

Obraz
W piątek dwa razy trafiła mnie padasia. Rano ratowała mnie Pani. Tak mną telepalo, że spadłem z kanapy. Niekoniecznie na cztery łapy, ale przeżyłem. A potem wieczorami ratował mnie Pan. Był blisko, bo oglądał swoje ulubione filmy o katastrofach lotniczych. To seria Mentour Pilot, która nagrywa autentyczny szwedzki pilot. Opowiada w sposób bardzo przystępny i Pan to bardzo lubi. Pani też. A ja najbardziej lubię kulki mięsne z lekami. I leżenie pod biurkiem. A tu para nieoczywista.

Pan znowu znika ..

Obraz
Ale nie do pracy tylko na spotkanie towarzyskie. Życie emeryta... Jutro też Pan ma spotkanie, ale wieczorem. Pani już będzie. Lubię, jak ktoś jest ze mną w domu. Z ludzi, bo zwierzaki, Megi są kochane ale przy ataku padasi mało przydatne. Megi szczeka i tak powiadami Pana. Pan biegnie i głaszcze. To mi pomaga. Co mi po szczekaniu, jak mam pełen atak. Owszem, na początku jak padasia jest lekka to szczekanie Megi jest terapeutyczne i skuteczne. Ale jak atak jest silny i rozwinięty to po co ten hałas? Jest mroźnie, więc z Kotem Docentem jako nestorzy okupujemy miejscówkę pod biurkiem koło kaloryfera.

Walentynki i dzień kota

Obraz
Pan troszkę nie dowozi... Jak to mawia mlode pokolenie. Poprzedni wpis był sprzed tygodnia a Pan go nie wysłał. Miał coś napisać na Walentynki i nie napisał. Walentynek nie miałem, ale inne zwierzaki też. Mnie tylko wzrósł standard przyjmowania leków. Pan połączył koncepcje wędliny i serka. Zawijanie w wędlinę nie zdało egzaminu, bo leki wypadały. Serek był dobry na wypadanie, ale nie smakował tak jak mięso. No i Pan daje mi leki w tatarze. Lepszej obsługi nie mają królowie. Wczoraj był dzień kota ale nie było hucznych obchodów. Pan ma rację. My mamy nasze dni codziennie. Jak zmusilem Pana do wpisu? Jest mróz. Jak Pan miał gdy nie było Pani podwójne spacery to nie miał siły pisać po spacerze, a potem zapominał. Dziś spacer był krótki i nawet bez kupy. Ja się pojozylem pod kaloryferem w planie słońca. Pan obok. Ważne, że wyjął komórkę nie żeby czytać ale żeby pisać...

Pan znowu pojechał...

Obraz
Pan znowu pojechał do Warszawy. Odebrać czteroletnia ocenę swojej osoby. Pan to ma charakter... Nie przyjął dobrej oceny za dydaktykę. Nie dostał wyróżniającej, bo studenci źle oceniają Pana. A oceniają źle, bo jest wymagający. Będzie więc odwołanie. Po to, by takie kompromaty nie były dla nikogo karta przetargowa przy zatrudnieniu. 16.10 Pan jeszcze w pociągu, ale zaraz będzie w domu. Bo już chce mi się na spacerek. Pan pisze, bo Pan wie, że mój blog będzie czytany w Wietnamie. Czy Pan nie działa trochę pod publiczkę? No dobra, nie będę krytykował... Zakończę tekstem, który wkurza Panią. Pan jest wspaniały...

Do kompletu

Obraz
Dziś rano miałem pół padasi. Razem optymistycznie były trzy. Realistycznie czy też pesymistycznie cztery. Dziś nie było słońca więc było bardzo zimno. Teraz zalegamy. Ja na parterze, Megi z Panem, koty gdzieś w domu. O... Słyszałem Docenta. A focia jest z porannych posiedzeń Pana. Pilnuje, żeby nie zasnął i nie spadł...

Znowu 2.5...

Obraz
Panu strzeliła noga a nie ręką. A nie pisze, bo jest generalnie obolały. Dziś wziął Olfen, mniej go boli i coś stuka. Oczywiście o moim zdrowiu bo wczoraj wieczorem i dziś rano miałem dwie standardowe a teraz czyli dziś wieczorem lżejsza. Tydzień temu była podobna sytuacja. Dosyć często ostatnio mam padasie. Ale jestem zaopiekowany i widać, że tak ma już być. A teraz jest trudny czas, bo Pani pojechała na narty. Pan jest sam ale dzielnie daje sobie radę. Pani ma początek roku tradycyjnie wyjazdowy... A Pan ma nową zabawkę czyli nowa pralkę. Jest fajna, bo nie hałasuje jak stara. I dzięki temu nie boimy się jej...