Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2022

Dzień po ataku...

Obraz
Taka to dziwna jest ta moja choroba. Ja Pies Jasiek dzień po ataku padaczki funkcjonuje jakby nic nie zaszło. Taki Bruce Willis to ma dopiero problem. W moim psim rozumu sądzę, że afazja jest gorsza od padaczki. Pan narzeka na sklerozę. Dziś jak wysiadał z samochodu narzekał na płaszcz. Pani lubi ten płaszcz, bo czarny, kościelny, w sam raz na pogrzeb, elegancki. Pan ma proste kryterium czyli dwie porządne kieszenie. Jedna na dokumenty druga na komórkę. Płaszcz ma tylko jedną porządną pozioma kieszeń od wewnątrz. Te zewnętrzne są pionowe i panu znowu wypadły dokumenty, znowu do samochodu. Ale tym razem Pan zauważył zgubę. Dokumenty są w ten dobrej kieszeni, tylko co zrobić z komórką? Takie to problemy mają ludzie... Ja to mam tylko kulbake, smycz, miskę i padaczkę... No i Koleżankę Megasie. Ale nade wszystko to ja mam Panią i Pana!!!

Znowu miałem atak ..

Obraz
,nowy wieczorem miałem atak. Miałem pięć spacerów i chyba zero stresów. A jednak mnie trafiło. Tym razem przy Pani. Lek przyjmuje regularnie. Chyba już tak musi być. 

Odlot

Obraz
Pan rano powiedział, że czasami jestem czubem i świrem jak Putin. Ja Pies Jasiek protestuje przeciwko porównywaniu mnie do Putina. A nazwanie mnie Putin. Jak Pan rzucił taka myśl to Pani jednoznacznie powiedziała nie. A o co chodzi z tym odlotem? Wczoraj wieczorem trzeci raz Ja Pies Jasiek miałem zespół kota Bambo. O co tu chodzi. Nagle Bambo zaczyna mnie interesować. Staje nad nim i piszczę czyli śpiewam. Tak, tak... Śpiewam krótko przed północą. Pani i Pan wkurzali się a ja śpiewałem. Pan eksmitować Bambo do salonu, no to śpiewałem w salonie aż mi przeszło i grzecznie zaległej w łóżku. O co tu chodzi? Żebym to ja wiedział... Ja Pies Jasiek mam ewidentnie nieco zryty beret. Padaczka, śpiewanie. Ale poza tym to ja jestem super. 

Zgłaszam oficjalne zazalenie

Obraz
Ja Pies Jasiek niniejszym składam Bóg wie komu oficjalne zazalenie. Pan zaniedbuje mojego bloga... Wiosna już przyszła. Jest słonecznie i sucho. Chyba od palenia gałęzi miałem w sobotę atak padaczki. Spałem sobie smacznie i wzięło mnie przez sen. Najpierw jak to przy ataku wzięło mnie płaszczowi i demonstrowało uzębienie w pełnej krasie. Potem przewróciłem się na pół minuty drgawek. Po tym wszystkim zawsze czuję się jak przybysz z kosmosu. Musiałem obwachac Panią i Pana, ale spoko, przypomniałem sobie, że to oni. W niedzielę miałem podobno niezły psycho występ. Po tym jak Pan zakropil Bambo krople do uszu na swiezb podobno mi odbiło. Łaziłem za kotem, puszczałem a nawet szczekalem. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Cóż, miewam różne odloty bo Ja Pies Jasiek taki już jestem. Każdy jest inny. A te dwa siersciuchy nie są dziwne?

Idzie wiosna?

Obraz
Noce i poranki są ciągle mroźne, ale ciągu dnia gdy jest słonko czuć wiosne. Spacery są coraz bardziej przyjemne. Ja Pies Jasiek po dwóch atakach padaczki miałem wczoraj dzień postu, ale dziś ku radości Pana wrócił mi apetyt. Nie chcę niepokoić Pani i Pana, ale jestem psem, co ma feler. Państwo usiłują dociec, skąd te moje ataki. Gdybym ja to na bank wiedział to bym jakoś powiedział... Państwo myślą, że to może przez palenie gałęzi... Może... Państwo myślą, że to może przez to, że jak chce na spacer to spacer jest za godzinę... Może... Ważne, że to były tylko dwa ataki. Ważne też, że Państwo bardzo nie panikują. Czuję się bardzo dobrze zaopiekowały i będzie co ma być. 

Wędrowiec Bambo

Obraz
Ja się Bambo pojawił opisałem. Dziś od siódmej wieczór śpiewałem, więc Pan koło dziewiątej zabrał mnie na wieczorny spacer po ulicy. Na końcu naszej trasy Pan kątem oka zobaczył coś czarnego. Był to mały czarny kotek. Pierwsza myśl Pana była prosta - drugi z miotu, bliźniak. Ale ja poznałem Bambo po zapachu, przecież śpimy razem w łóżku. Jak Ja Pies Jasiek poznałem Bambo to Pan też go poznał i zgodnie we trójkę wróciliśmy do domu. Znałem różne koty, ale takiego cudaka nie spotkałem. Spacerowicz Bambo...

Trzynastego...

Obraz
Pan troszkę zaniedbuje mojego bloga. Ja Pies Jasiek to rozumiem. Pan i Pani bardzo przeżywają to co się dzieje w Ukrainie. Nie oglądają cały dzień relacji w telewizji. Wystarczy, że poczytają w Internecie. Od wczoraj Państwo spędzają dużo czasu w ogrodzie. Wczoraj było piłowanie i palenie gałęzi. Byłem tym trochę zaniepokojony. Dziś znowu było dużo czasu na ogrodzie i tylko dwa spacery. I jak to wszystko złożyć w całość to po prawie dwóch miesiącach miałem mój atak padaczki. Zasmucilem Panią i Pana ale cóż, taka moja choroba. Może jak jutro będzie więcej spacerów wróci mi zdrowa równowaga?

Dzień kobiet

Obraz
Pan nie obchodzi dnia kobiet bo to komunistyczne święto. A Rosji Putlera to święto państwowe i dzień wolny od pracy. W dniu kobiet Ja Pies Jasiek napiszę o Megi. Jak to dobrze, że pojawił się Johnny Bazalt Bambo. Ocean miłości Megi wylewa się na kociaka i mam trochę spokoju.

Wielki Dzień Pani

Obraz
Pani składa dziś wniosek o tytuł Profesora. Pan sobie obiecuje, że po tym wiekopomnym wydarzeniu nastanie nowy ład, nowy świat, nowe życie. Ja Pies Jasiek swoje przeżyłem i swoje wiem i nie chce mi się niczego odszczekiwac. Będzie jak będzie i mnie tam wystarczy że będzie. A dziś jest zamieszanie. Pan pisze bo Pan jest w pociągu. A po co Pan jest w pociągu? Bo Pani odkryła, że podpis elektroniczny nie tylko wymaga specjalnego klucza sprzętowego. Podpisu można użyć tylko na jednym komputerze i właśnie Pan wiezie Pani ten komputer. Napisałem kochajmy Pana i Ja Pies Jasiek to podtrzymuje. A żeby nie było, że jestem stronniczym egoistą focia jest kocia.

Świerzbi mnie...

Obraz
Bambo ma świerzb. Megi drapie się po uszach i trzęsie łbem. Mnie też się chyba udzieliło. Cholera, kropelki do uszu przez trzy tygodnie... Toleruje Bambo ale już zaliczyłem przez niego odrobaczanie. Lekarstwo od kleszczy należało mi się bo już pojawiły się pierwsze bydlaki. 

Johnny "Bazalt" Bambo

Obraz
Wczoraj wróciła Pani. No i od razu jest lepiej bo są cztery ręce do głaskania. Jest lepiej choć jest nas zwierzaków o jednego więcej. Pani w pełni zaakceptowala nowego lokatora. Lizus. Zaczął się przytulać do Pani. A Pan pojechał z nim do lekarza na szczepienie. W książeczce łobuz ma wpisanejohnny "Bazalt" Bambo. Autorów pełnego tytułu było wielu. Ja też mam pełny tytuł. Hrabia Jan Pinczer Średni. 

Kochajmy Pana...

Obraz
Bo Pan jest dla nas tak bardzo dobry. Ja Pies Jasiek zaświadczam. Mam codziennie pięć spacerów. Najfajniejszy jest ten ostatni już bez Megiszona. Pan pozwala nam spać w łóżku, przez chwilę nawet na swoim miejscu. Pan nam daje super karmę. A mnie jeszcze leki. Pan jest bardzo tolerancyjny. Cierpliwie znosi paczki nadane w domu przez Megi i co więcej te mokre plamy. I jeszcze nie zabił Megi za to wszystko co pogryzła. Kochajmy Pana bo Pan także kocha koty, które nie są idealne. Najstarszy Docent to strzykut. Niby pozbawiony atrybutów a znaczy. Najmłodszy Bambo to rozrabiaka, kumpel Megi. Dobrali się... Banda dwojga. Bambo zrzuca, Megi rozgryza. Środkowy Donek jest jak ja przybłęda, może się jakoś zakolegujemy? A dziś Pan jest biedny bo ma znowu zajęcia. Kochajmy Pana, bo Pan jest wspaniały.