Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2023

Dziwny czwartek

Obraz
We czwartek Pani zawsze była w domu, a dziś Pani pojechała z Panem. Żebym się nie martwił Pan mi wszystko wytłumaczył. Bo Pan jest Wspaniały a Pani jest Najmądrzejsza. Pani pracuje w instytucie naukowym. iPP i coś tam dalej. Pan mówi pipeta. I dziś w porcie jest rada naukowa. Pani i inne mądrale będą radzić. A jak urządza to Pani obiecała wrócić, tylko musi się skorelować z busikami. Pan zaraz zrobi Pani te korelację. A może koordynację? Za trudne słowa...

Ozdrowieniec...

Obraz
W sobotę jeszcze byłem w kiepskiej formie. Ale dziś i wczoraj czyli w niedzielę odbyłem spacery po lesie. Nie było pełnej pętli, bo wcześniej dawałem sygnał w tył zwrot, ale i tak to mega postęp. Co więcej w jadalni przy posiłkach wrócił mi wigor do szczekania, co szczególnie irytuje Panią. Jestem trochę binarny. Albo mam doła i wyglądam jak większą połowa nieszczęścia albo nadaktywnie drę mordę. Ja Pies Jasiek taki już jestem i chyba się nie zmienię. Bo to wszystko to choroba i leki. Ale najważniejsze, że minął mi kryzys, Pan jest bardziej uśmiechnięty i spokojny. No bo mam z Panem pewna szczególna więź. Ja trochę inwalida czyli rencista, Pan emeryt. Pasujemy do siebie na spacerze, żadnych wielkich prędkości... Bo jeśli chodzi o leżenie to Megi jest "lepsza". Ja zawsze proszę o zaproszenie, Megi ładuje się sama. Do łóżka, na kolana... Ja Pies Jasiek może i jestem ulicznikiem, ale z wysoką kultura osobista. Już Zacisze Wilno. Co będzie z moim blogiem, jak Pan nie będzie jeźdz...

Ostatni taki piatek

Obraz
Pan dziś kończy wykłady po angielsku i będzie jeździł po pracy później. A jak skończy wykłady po polsku obiecuje wolny piątek. Trzymam Pana za słowo. Los kusi Pana. Ma dostać 30% podwyżki. Ale Pan mówi, że ma to w dupie. I będę Pana trzymał za słowo. Bo Ja Pies Jasiek mam jedno słabe zdrowie i jedno życie. Wczoraj była straszna pogoda i jeden wieczorny zadaniowy spacer. Cel kupa został osiągnięty. Dziś już nie padało ale wiało. Miałem krótki spacer na Kresowej. Nadalem paczkę składająca się z trzech blasków i teraz czekam na powrót Pana. A Panu zlikwidowali przejazd i będzie prościej z parkowaniem. Kolejna pokusa?

Chyba będzie wizyta

Obraz
Zacznę nietypowo. Pani jest kochana. Pani jest dziś z nami w domu. A wczoraj Pan był jak zwykle wspaniały. Jak Pan wrócił z pracy było leżakowanie i trafiła mnie leciutka padasia, która Pan wyglaskal. Jak smacznie spałem o dziesiątej w nocy miałem ciężka padasie, której nie dało się wyglaskac. Cała noc smacznie spałem i trafiło mnie o szóstej rano. Lżej niż o dziesiątej w nocy ale nie dało się wyglaskac. Dlatego po roku chyba pojawię się u neurologa...

Spacerowa padasia

Obraz
Pan jest wspaniały a Pani jest kochana. Pani oddała mi swoje miejsce w łóżku. Dziś rano było mroźnie i słonecznie. Megi poszła z Panią i Panem na pola. Ja wyszedłem z Panem koło dziewiątej. Najpierw powoli oblazlem dom i osikalem to i owo. Kupcie nie było bo nie kupciam na swoim. Sikać czyli znaczyć to i owszem. Ale kupa... Wykupcialem się na Kresowej. Pan ze względu na lapunie zarządził odwrót. Jak kiedyś poukładałem z okoliczną psiarnia. Szczególnie z tym małym białym zza mojej siatki. No i jak skończyłem ujadać zaczęło się klapanie. Specjalnie dla Pani będzie ta fraza. Pan był wspaniały i wziął mnie na ręce, żebym nie miał ataku na zamarzniętej ziemi. To było mistrzostwo Pana. Smycz, worek z kupcia i Ja Pies Jasiek wierzgający łapciami. Pan mnie doniósł do bramy i potem jakoś dałem radę. Nie było długiej schizmy, bo atak był krótki i wyglaskany w ramionach Pana. Pan wyjechał na obronę doktoratu i trochę się o mnie martwi, ale damy radę. 

Straszna jesien

Obraz
Dziś nawet wyszedłem na zbiórkę na poranny spacer z Megi, dałem sobie założyć kulbake i na tym był koniec. Megi zaliczyła pełen spacer po błotnych roztopach i spotkanie z Meteorkiem. Taka pogoda nie jest w tym roku dla mnie. Dałem się wyciągnąć na kupę, noga za nogą do złapałem do Wołomińskiej i zarządziłem odwrót. Potem Pan godzinę z nami polezakowal a teraz Pan jedzie do pracy. Może faktycznie powinna mnie obejrzeć Pani Neurolog? Ja Pies Jasiek wiem tylko tyle, że rok temu przy takiej pogodzie miałem większy napęd na spacery. Pan ma jak zwykle teorie spiskowa. Pani miała chore stawy. Zaleczyla je. Przeszło na Pana. A na koniec na mnie. No bo ta lewa przednia łapunia nie jest bez związku. Podsumowując, bo już Zacisze Wilno. Pan i ja mamy problemy reumatyczne. Kropka.

Lewa przednia łapunia...

Obraz
No i mam drobny problem zdrowotny.z lewa przednia łapka. Po padasiach trochę mnie boli. A jak jest na spacerach zimno to nie daje rady z powrotem i Pan mnie musi nieść na rękach. Wczoraj nie bylo drugiego popołudniowego spaceru, ale wieczorem zaordynowalem spacer na kupę. Bo zrobić kupę to rzecz bardzo ważna. Dziś rano miałem też indywidualny spacer. Za późno zarządziłem odwrót i Pan mnie musiał nieść Potem Megi miała długi solowy spacer. Dziś wieczorem pewnikiem będzie podobnie. Nie dla mnie takie spacery jak jest zero stopni i mokry śnieg...

Widmo glodu

Obraz
Tych placków z wczorajszego zdjęcia już nie było w sklepie i Pan był zły. Ale żeby nas głodzić? Dziś Pani ogłosiła, że nie ma chrupek. Pan kupił w Lidlu. Megi i ja dawno nie mieliśmy takiego apetytu. Dziś był pełen spacer. Powikłania po padasiach minęły. Trzeba korzystać z pogody. Idą śnieżyce i mrozy. A Pan ma kolejny wykładowy piątek. Do końca listopada zakończy gadanie po angielsku a do końca grudnia po polsku. Tak, to już półmetek zajęć. A potem będę trzymał Pana za słowo. Emerytura. A jeśli praca to tylko zdalna. Z braku zdjęć jest Pani hotel w Łańcucie. Znaczy się Pani go nie kupiła. Pani tam mieszkała. Ja Pies Jasiek też mówię mój dom... A nie kupiłem go za pieniądze tylko... Za odważna postawę. Przypominam. Wskoczyłem radosnie do samochodu i powiedziałem ja będę z Wami mieszkał. I tak się stało... Po temu mój pomysł skopiował Bambosz. Ale ja Pies Jasiek jestem lepszy. Najlepszy. Tylko ja mam bloga... No dobra, moje myśli wystukuje Pan, ale ja nie mam komórki. Wolę mieć fajnych ...

Dziwna seria...

Obraz
Miałem taką kilkudniowa rozłożona w czasie serie padasi z dziwnymi skutkami ubocznymi. Bolała mnie lewa przednia lalunia tak, że czasami nawet histerycznie szczekalem i zawodzilem. Od wczoraj czyli od środy jest lepiej, bo nawet domagam się jedzenia. Jak Pan wrócił w poniedziałek byłem zupełnie bez formy. We wtorek Pan pracował siedząc na tapczanie, a mnie trafiła padasia w kreciolku. Nie robię pełnych spacerów. Jakoś czuje się niepewnie. Wolę, żeby Pan nie musiał mnie nieść z końca lasu. Może na spójnie trzeba pojechać ze mną do neurologa?

A jednak...

Obraz
Pani i Pan byli bardzo zadowoleni, bo w weekend nie miałem tradycyjnej padasi. Wieczorem coś mnie zaczęło nosić. Pan mnie nawet wypuścił na ogród. Nie spałem na górze, wybrałem Gabinecik Pani. No i po szóstej Megi usłyszała moje zmagania. Pyszczek mi się zaplątał w kręciołek i słabo było z oddychaniem. Taka psia panika. Pan mnie ratował i uratował. Spacer był krótszy niż zwykle, ale i tak byłem dzielny po ataku. A Pan dokonał odkrycia w Żabce. Sześć placków ziemniaczanych kosztuje 7.50 czyli jeden 1,25 a nie 5 jak w pracy u Pana. Nawet Ja Pies Jasiek wiem, że to jest cztery razy drożej. Jak tak można dorabiać się na biednych profesorach ...

Sobota w komplecie

Obraz
Wczoraj Pan miał wolny piątek, ale zniknął na trochę. Miał spotkanie z kolegą z klasy, z którym nie widział się 49 lat. To chyba bardzo długo, nie wiem, my psy tak długo nie żyjemy. A wieczorem wróciła Pani i z tej radości prawie mnie trafiła padasia. Dziś ponury jesienny dzień, ale mimo pogody był pełny spacer po lesie. Byle do wiosny... 

Samotny czwartek

Obraz
Dziś czwartek a w domu ani Pani anii Pana. Pan będzie miał zastępstwo na zajęciach i odwoła konsultacje. Damy z Megasia i kotami radę, acz dziś miałem mniej ochoty na długi spacer po lesie. 

Bez Pani...

Obraz
Jest więcej miejsca w łóżku, ale jest smutno. Wczoraj Megi zobaczyła na polach łosia. Pan zarządził odwrót, bo chciała polować. A dziś spacer był krótki, bo w okolicy ujadały psy. Mamy obiecana popołudniowa wyprawę do lasu. Trzymam Pana za słowo.

Dwie padasie...

Obraz
Pan znowu zaniedbuje blogowanie. Jak pisze, to znaczy jest w pociągu. Jedzie na poniedziałkowe zajęcia wcześniej niż zwykle. No bo Pani jedzie na konferencję. I we czwartek będziemy sami w domu. Zaczyna się jesień, deszcze. A mnie we czwartek i piątek trafiły dwie padasie. Tradycyjna gromadka ataków co dwa tygodnie. Ale suma summarum jest fajnie. Już niedługo będzie wiosna...