Widmo glodu
Tych placków z wczorajszego zdjęcia już nie było w sklepie i Pan był zły. Ale żeby nas głodzić? Dziś Pani ogłosiła, że nie ma chrupek. Pan kupił w Lidlu. Megi i ja dawno nie mieliśmy takiego apetytu. Dziś był pełen spacer. Powikłania po padasiach minęły. Trzeba korzystać z pogody. Idą śnieżyce i mrozy. A Pan ma kolejny wykładowy piątek. Do końca listopada zakończy gadanie po angielsku a do końca grudnia po polsku. Tak, to już półmetek zajęć. A potem będę trzymał Pana za słowo. Emerytura. A jeśli praca to tylko zdalna. Z braku zdjęć jest Pani hotel w Łańcucie. Znaczy się Pani go nie kupiła. Pani tam mieszkała. Ja Pies Jasiek też mówię mój dom... A nie kupiłem go za pieniądze tylko... Za odważna postawę. Przypominam. Wskoczyłem radosnie do samochodu i powiedziałem ja będę z Wami mieszkał. I tak się stało... Po temu mój pomysł skopiował Bambosz. Ale ja Pies Jasiek jestem lepszy. Najlepszy. Tylko ja mam bloga... No dobra, moje myśli wystukuje Pan, ale ja nie mam komórki. Wolę mieć fajnych Panią i Pana. I fajne pozostałe zwierzaki. Pan, wracaj punktualnie. Spacerek czeka. I kupa...
Komentarze
Prześlij komentarz