Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2022

Trzydniowka

Obraz
8:20 a Ja Pies Jasiek zgodnie z powiedzeniem uwalilem się jak zwierzę i leżę.  Biuro, ponuro, w okno wali deszcz. Klasyczna trzydniowka. I gdzie mam się spieszyć, ja, stary meteopatia. Koty oczywiście w domu jak ja rozesłane. Nawet Megi nie rozrabia. Pan obraduje w Świątyni Dumania i Refleksji ale zaraz wróci, bo ten cud techniki z dziura nie jest wygodny. Mają dziś obywatele leniwa niedzielę. 

Deszczowe ochlodzenie

Obraz
Ja Pies Jasiek średnio się znam na internetach. Tyle co dzięki Panu prowadzę bloga. Ale usłyszałem, że Państwo idą dziś na koncert Stinga i boją się o deszcz. Ochłodziło się, pada. No to zaleglem z Megi na tapczanie. A koty okupują gabinet. Leniwa sobota...

Pierwsze wrażenia ..

Obraz
Pierwszy dzień na nowych lekach minął spokojnie. Ja Pies Jasiek specjalnej różnicy nie zauważyłem, ale Pan uważa, że mam większe oczy i jestem bardziej spokojny. Może... Jak Pan zasiadł za biurkiem to ja i Megi zaleglismy pod biurkiem. Jestem już psem w sile wieku, więc nie rozrabiał jak ta małolata. A teraz trochę marudzę, bo poranny spacer był krótki. Znowu podczepił się Bambosz i nie było marszu po lesie. 

Nowe życie?

Obraz
Ja Pies Jasiek zaczynam o dziś nowe życie. Biorę nowy lek, oby mi pomógł bo wczoraj wieczorem po spacerze byłem pobudzony, co zakończyło się atakiem. Jestem już jak Pan, bo biorę trzy leki. Jestem nawet lepszy, bo każdy dwa razy dziennie. I jak tu nie kochać Pana, co tak ratuje życie biednego kundelka... A Megi... Chyba zjadła Pani pasek od sandałków. I wiecznie zadowolona z siebie.

Mam nowy lek

Obraz
Pan był dziś w przychodni. Pani Doktor Kasia przepisała mi nowy lek. Ja Pies Jasiek jestem pełen nadziei, że czwarty lek pomoże. Jestem już trochę chemicznym psiakiem. Jak Pan nie zapomni to lykam trzy leki plus zioło. A dzień był taki jak lubię. Trochę leniwy, bo Pan ciągle nabiera sił legawcujac, co bardzo bardzo lubię...

Niestety znowu padasia

Obraz
Dzień z Panem był leniwy. Było gorąco więc nie było spacerów. Ja Pies Jasiek rozumiem to. Pan jest osłabiony, schudł ponad siedem kilo. Nocą niestety trafiła mnie padasia. Panu po antybiotykach poprawiły się kolana, więc to on mnie ratował. Dziś znowu zapowiada się gorący dzień... A to dowód jak Pan kocha zwierzaki. Putin uwalil się w skrzynce na kwiaty i zniszczył dwie roślinki. No i nawet nie było bury, bo Pan jest dobry, Pan kocha zwierzaki.. 

Znowu tylko z Panem...

Obraz
Ja Pies Jasiek nie jestem skarzypyta, kablem albo kolaborantem. Ale ciągle słyszę ach Megi to, ach tamto. Wiem, stary pies z padaczka jak stary Człowiek jest mniej powabny i atrakcyjny. Wiem, czasem coś mnie bierze, sam nie wiem co i sobie szczekne. Ale jak Megi w środku nocy rozpoczyna koncert bo gdzieś kilometr o domu ktoś szczeknal dzik to... Mnie padasiowi obrywa się, bo przebudzony raz szczeknalem. Liczby zniszczonych butów Pani Pan nie liczy. Sam też ma straty w sandałach. Ale jak Megi zniszczyła Panu niecierpka... Po prostu wyciągnęła go że skrzynki i obgryzał. Była mega bura. A teraz są ciche godziny. Czy Megi coś zrozumie? A jeśli tak to na jak długo?

Leniwa niedziela

Obraz
Po upalnym tygodniu i wczorajszej burzy ochłodziło się, ale Ja Pies Jasiek nie miałem dziś napędu na południowy spacer. Trochę się przejrzałem w minionej dni i wybrałem leżakowanie. Ale wieczorem oczywiście czemu nie...

Psiuny lezuny +

Obraz
Dziś był koszmarny upał. Mega parówa. Megi też miała dosyć. A Ja Pies Jasiek uwalilem się w południe na słońcu. Tak mi ciepło zrylo beret. O piątej po południu przyszła burza. Było oglądanie filmów na Amazon Prime. Całe dwie godziny... W magicznym międzygatunkowych i międzypokoleniowym trójkąciku...

Upały nasilają sie

Obraz
Letni los zwierzaków i Ludzi nie jest lekki. Upały. Wychodzimy tylko rano i wieczorem. Wieczorem nadal chodzą z nami Oliwka i Rafał, którzy wspomagali Panią gdy Pan był w szpitalu. Ja Pies Jasiek tak sobie myślę, że polubili nas. Choć Pan jak to Pan czasami denerwuje się. Ja mam poranne napady szczekania w sypialni gdy wzywam do zakończenia spania a potem przy stole gdy domagam się karmienia. Wieczorem tylko domagam się karmienia i... łóżka. Rozkoszna Megi jest lepsza. Drze mordę w nocy przez dziki. No i czasami podczas spaceru Pan i Pani wracają do tego. A jak idą z nami Oliwka i Rafał to jest mega relaks. Tak, prawdziwy czas relaksu. 

Spacer Z Panią i Panem

Obraz
Ja Pies Jasiek znowu spacerowałem sobie z Panem. Jak zwykle szedłem powoli, grzecznie, bo Pan jest osłabiony. Ale powoli nabiera sił. Teraz Pan rozkoszuje się siedzeniem na tarasie. Pan kocha nas, zwierzaki. Docent ma już swoją ulubioną wątróbkę. W mieście upał a na ganku cień, miły chłodek. Przez drzewa nie ma trawy, ale jest cień i chlod. Ja Pies Jasiek wiem najlepiej, że nie można mieć wszystkiego. 

Pierwszy dzień w domu

Obraz
Ja Pies Jasiek donoszę, że Pan powoli ale metodyczne dochodzi do sił. Megi zjadła mu pasek od ulubionego sandalka Ecco i Pan się wściekł na głośno. Przed szpitalem Pan machał ręką na takie sprawy. 

Pan wrócił do domu...

Obraz
Pan jest już w domu. Ja Pies Jasiek oczywiście cieszę się bardzo bardzo bardzo, ale mam kłopoty z główką, więc nie do końca potrafię pokazywać emocje. Megi też witała Pana z mniejszym entuzjazmem niż Panią. Dlaczego? Niech założy bloga i sama napisze. Ja tam nie będę jej adwokatem. Jest to ostatni szpitalny wpis Pana. A w zasadzie już nie szpitalny, tylko domowy...

Pan ma zabieg

Obraz
Pan ma dziś zabieg, ale Ja Pies Jasiek poprosiłem Pana aby spisał wszystko, tak aby po zabiegu było już tylko o lesie, spacerach, zwierzyńcu. Jak pojawił się ksiądz Pan spytał się, kiedy może się wyspowiadać. Ksiądz powiedział, że nawet teraz. Pan przez dwie noce prowadził rachunek sumienia i był przygotowany na 100%. To był pierwszy sakrament. Ksiądz spytał się czy Pan przyjmie sakrament chorych na co Pan ochoczo przystał. Zdziwiło to księdza, bo 70% ludzi mówi ja nie umieram, nie chce namaszczenia. Na koniec Pan przyjął komunie. Trzy sakramenty w pięć minut. Ja Pies Jasiek nie znam się na tym ale to chyba jedynyna taka rekordowa możliwość.  W niedzielę Pan planował mszę w kaplicy. Gdy pojawił się kolejny ksiądz z eucharyystia Pan jak to Pan powiedział, że będzie na mszy okazało się, że z SIN nie wypuszczają na szpital. Koło południa Panu zmieniono sale. Ja Pies Jasiek cieszę się, że Pan nie jest najcięższym przypadkiem. A wieczorem był kolejny Przedziwny i Cudowny Zbieg Okoliczno...

Pan w szpitalu

Obraz
Jedenaście dni przerwy. Rekord. Jak Pani nie było Pan miał bardzo pracowity tydzień. Obrony, rada... Pani wróciła w sobotę. W niedzielę był partyzancki obiad i porobiło się. Pan miał mega sralusie. Mega w sensie nie ilości co jakości albo braku jakości. Ja Pies Jasiek spodenek nie noszę... No i zaczęło się! Tego typu historię Pan już miał, ale zawsze zdążał na czas, zdążał ściągnąć spodnie.  W poniedziałek Rano Pan bał się powtórki z rozrywki i zamiast śniadania wypił kawę. Po odwiezieniu Pani Kasi na pociąg złapał go taki ból brzucha, że oblał go przysłowiowy zimny pot. Cały poniedziałek Pan nic nie jadł, tak jak we wtorek. We środę pojechał na uczelnię na badania okresowe. Wrócił cały i zdrowy ale chwyciła go gorączka 38.5. Co więcej Pan zrobił się cały żółty. We czwartek Pan rano zrobił kolejne badania. Pani Doktor Asia wieczorem skierowała Pana na Citi do szpitala. Pan Czarek zawiózł Pana i dopilnował, aby Pan nie uciekł  Noc z czwartku na piątek pan spędził na diagnozowan...

Bez Pani - ochlodzenie

Obraz
Pani wyjechała w niedzielę. Było wtedy bardzo bardzo gorąco... Na szczęście wczoraj ochłodziło się i spadł deszcz. Dziś we środę Pan znowu musiał pojechać na uczelnię. Dziś rada, wczoraj były egzaminy dyplomowe. Ale podobno to już początek wakacji...

Po upałach...

Obraz
Pan znowu kilka dni nic nie pisał. Upały. Trafiła mnie też jedna padasia. Przeżyłem bez spacerów. W nocy była burza. Dziś +21 i chce się żyć. A wczoraj... Najpierw Pani ratowała na siegaczu przepiórkę. Sąsiedzi hodują... Mam nadzieję że tylko na jajka. Potem Pani i Pan uciekali przed dzikami. Tradycyjnie z Pierwszej Polany. A nocą jak grzmiało Pan ratował mnie i Docenta. Pani spala a Pan jest wspaniały...