Pan ma zabieg

Pan ma dziś zabieg, ale Ja Pies Jasiek poprosiłem Pana aby spisał wszystko, tak aby po zabiegu było już tylko o lesie, spacerach, zwierzyńcu. Jak pojawił się ksiądz Pan spytał się, kiedy może się wyspowiadać. Ksiądz powiedział, że nawet teraz. Pan przez dwie noce prowadził rachunek sumienia i był przygotowany na 100%. To był pierwszy sakrament. Ksiądz spytał się czy Pan przyjmie sakrament chorych na co Pan ochoczo przystał. Zdziwiło to księdza, bo 70% ludzi mówi ja nie umieram, nie chce namaszczenia. Na koniec Pan przyjął komunie. Trzy sakramenty w pięć minut. Ja Pies Jasiek nie znam się na tym ale to chyba jedynyna taka rekordowa możliwość. 
W niedzielę Pan planował mszę w kaplicy. Gdy pojawił się kolejny ksiądz z eucharyystia Pan jak to Pan powiedział, że będzie na mszy okazało się, że z SIN nie wypuszczają na szpital. Koło południa Panu zmieniono sale. Ja Pies Jasiek cieszę się, że Pan nie jest najcięższym przypadkiem. A wieczorem był kolejny Przedziwny i Cudowny Zbieg Okoliczności. Kolejny... Tak pojawiliśmy się z Bamboszem. Tak Pan się wyspowiadał - wcześniej długo nie sprzyjały okoliczności. Wieczorem Pan wyszedł na korytarz, bo ile można leżeć. Usiadł w okolicach starej sali, bo na oddziale w niedzielny wieczór jest cisza i spokój. Do sali SIN przyszedł ksiądz. Pan sobie pomyślał, że podziękuję raz jeszcze za wszystko. Potem Pan pomyślał, że nie będzie jako gaduła zabierał czasu, bo są cięższe przypadki. Ksiądz sam usiadł koło Pana i Pan odbył ulubiona rozmowę duszpasterską.
Dziś zabieg. Ja Pies Jasiek głęboko wierzę, że Pan już we środę wróci cały i zdrowy. I wpisy będą domowe, ogrodowe, spacerów i leśne a nie szpitalne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4