Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2023

Dzielny Pan

Obraz
Podczas rannego spaceru trafiło mnie klapanko. Tak zaraz po tym jak obszczeklalem dwa psy na Sowiej czyli w lesie. Pan był bardzo szybki. Obyło się bez klasycznej padasi czyli tańca łapek. Musiałem tylko troszkę powrócić do rzeczywistości i był pełen spacerek. No dobra, trasa była trochę krótsza. Mam nadzieję taka jak Pani i Pan, że to ten tydzień z jedną wyglaskana padasia, bez gromady łapkowan. Pan ma dziś czwarty tydzień wykładów, więc za zdjęciu jest kolejowa jesień z Ząbek. Byle do wiosny a w zasadzie do końca stycznia...

Jesiennie...

Obraz
Dziś niby czwartek, a Pani nie ma w domu, bo Pan ma poniedziałek. Czego to ludzie nie wymyśla. Jutro podobno Pani będzie w domu. To będzie fajnie. Bo za oknem są jeszcze liście ale czuć jesień. Dziś ostatni powszedni spacer na pola z Panią i Panem. Ludzie sobie zmieniają czas. Będzie rano trochę problemów, ale damy radę. Byle do świąt, a potem będzie z górki. Równo z górki.

Ku normalnosci

Obraz
Dziś był normalny spacer po lesie. Jeziora powysychaly. Megi była radosna bo spotkała Meteorka. To rasowy owczarek z sąsiedztwa. Często się mijamy na spacerach. Dziś nie szczekalem na Meteorka. Pan mówi, że wszystko normalniej. Ja też jestem jakiś bardziej spokojny... I rozmarzony. Jeszcze 12 tygodni pracy Pana. 

Horrory...

Obraz
Najpierw były trzy padasie w nocy c czwartku na piątek. Czwarta trafiła mnie w piątek podczas spaceru w siegaczu. Padłem w błoto, Pan mnie ratował i niósł na rękach. Pan mnie kocha, bardzo bardzo kocha. A w nocy z soboty na niedzielę była ulewa. Poszliśmy do lasu a tam na drogach jeziora. Po drugiej kupię zarządziłem powrót. W domu w łóżku jest jedak najlepiej. 

Idzie zima

Obraz
Pan we wtorek i środę nie znalazł czasu aby coś napisac, a ja nie naciskałem. Ja Pies Jasiek wiem, ile Pan ma na głowie. Dziś osiem godzin, jutro cztery. Ale dziś jest już trzeci koszmarny czwartek. 20% będzie już za Panem. U nas zwierzaków wszystko OK. We wtorek była druga rocznica przybycia Megi. Dostała prezent. Czy ja coś dostałem we wrześniu? Czy Pan mnie kocha, czy może bardziej lituje się nade mną. Takie to są czasami myśli Psa Jasia Padasia. Wiem, że trudniej jest mnie kochać, jestem mniej kontaktowy. Ale ja kocham Pana i Panią... za życie, nad życie. A na foci rozrabiaka Bambosz. Od kiedy Pani ma nową komórkę Pan robi mniej zdjęć. Muszę Pana zmobilizować. 

Nowe zycie

Obraz
Pan znowu tydzień nie pisał. Był finisz kampanii wyborczej. A ja w sobotę nad ranem zaliczyłem tylko bardzo lekka padasie. Dziś Pan był rano pogodny. Naród ruszył do urn. Wygrał PiS ale przegrał i nie będzie rządził. Z PiS jest trochę jak ze mną. Nie ma zdolności koalicyjnej. Pan jeszcze się trochę denerwuje, ale na mój psi nos wszystko się poukłada. Pan włączył grzanie...

Ja też przezylem

Obraz
Po tych siedmiu godzinach zajęć Pan był troszkę wyczerpany. W piątek przedspacerem nie dostałem leków. Po spacerze Pan zapomniał. Państwo wrócili wieczorem i jedna dawka przepadła. W nocy trafiły mnie trzy padasie. Przeżyłem i wybaczam Panu. W imię przyszłej emerytury.

Pan przezyl

Obraz
Pierwszy ośmiogodzinny maraton. Jeszcze 14. A w zasadzie 10 bo na 4 sprawdziany. Pan przezyl, ale zapomniał włożyć... okulary. Zostały na pralce. A Bambosz na ogrodzie, czyli ocaleją. A tak się fajnie przez chwilę leżało...

Pan w pracy, Pani w domu

Obraz
Wczoraj było podobnie. Pan pojechał na trochę, Pani na cały dzień. Jechali razem, to nie było wpisu. Dziś Pan ma siedem godzin. Trzymam kciuki. Musi dać radę. A Pani jest w domu. Rano jak zwykle był spacer po lesie. Idzie jesień i noc była jak u Aborygenów na dwa psy. Dodatkowo dołączyły się dwa koty. Po wczorajszej radzie Pan utwierdził się w decyzji. Koniec z tą małpiarnia. Pan woli domowa małpiarnie... zarówno starszakow jak i młodzież.

Pan jeździ...

Obraz
No to zaczęło się. Semestr. Dziś zebranie. Jutro rada. Czwartek siedem dodzin zajęć Pana. W piątek mniej. Ale trzymam Pana za słowo. 

Dwa razy...

Obraz
No i w ostatnim dniu września jednak trafiła mnie gromada. Najpierw padasia była rano. Wstałem, padłem i znalazłem się pod łóżkiem. W dzień były dwa spacery, ale druga padasia z tej gromadki trafiła mnie o północy. Dziś był pełen spacerek i trzy zdrowe kupcie. Niestety niedziela bez Pani i Pana. Pojechali na marsz miliona serc. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie i jeden dzień będą mieli owod do radości.