Dzielny Pan
Podczas rannego spaceru trafiło mnie klapanko. Tak zaraz po tym jak obszczeklalem dwa psy na Sowiej czyli w lesie. Pan był bardzo szybki. Obyło się bez klasycznej padasi czyli tańca łapek. Musiałem tylko troszkę powrócić do rzeczywistości i był pełen spacerek. No dobra, trasa była trochę krótsza. Mam nadzieję taka jak Pani i Pan, że to ten tydzień z jedną wyglaskana padasia, bez gromady łapkowan. Pan ma dziś czwarty tydzień wykładów, więc za zdjęciu jest kolejowa jesień z Ząbek. Byle do wiosny a w zasadzie do końca stycznia...
Komentarze
Prześlij komentarz