Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2021

Pan po trzeciej dawce

Obraz
Pan deklarował nadrobić podczas weekendu moje zaległości blogowe. Skończyło się na deklaracjach. Pana starała trzecią dawka. Prawie całkowicie wyjęło mu dwa dni z życia. Pan ok Pani bohatersko byli na spacerach ze mną i Megi. Ech ta Megi... Podczas sobotniego sp spaceru zdemolowała smycz. Trochę do spółki z Panią. Bo Pani nie zablokowała w porę wyciągania. Pan próbował naprawić szkodę ale nie dał rady. A potem wkurzył się. Oczywiście nie ma inflacji bo tak zarządził Premier. Smycz kosztowała 27.99 a teraz 49.99. Wiem wiem. Pan mi opowiadał jak to było za Gomółki. Potaniały lokomotywy. To co, Megi będzie jechać na spacer lokomotywa? Megi narozrabiala także w niedzielę. Dorwała pusta torbę po chrupkach i wygryzła w niej dziurę a potem wsadziła w te dziurę łeb i zamknęła się w pokoju Pani. Było wycie i piski, że aż że strachu, że oberwe za niewinność czyli brak nadzoru popuscilem troszkę. Państwo mają dobre serce. Nikt nie dostał bury.  A dziś Pan dzielnie przeżył podróż w tłuszczy. Z...

Pierwszy snieg

Obraz
Pan się faktycznie nieco opuszcza w moich zapiskach. Największa Luke zaliczył podczas wyjazdu Pani. Ja Pies Jasiek rozumiem Pana. Nasza czwórka potrafi dać się we znaki. 

Gdyby wzrok zabijał...

To Megi dołączyłby do Trójcy w słoikach. Za co, za niewinność? Przeczytała Panu dokumentnie czyli zezarla okładkę książki. Pan grzmotnal w Megi reszta książki ale zrobił to tak aby nie zabić. No bo Pan rozumie ząbkowanie, ale żeby siać takie zniszczenia? Pan tak sobie myśli, że jakby wyrwać babie te mleczaki... No bo trudno mieć ja cały czas na oku. Miała być focia pidżamy porno, będzie podwójna że szczątkami książki. Współczuję Panu, ale mam nadzieje, że Pan mnie lepiej rozumie, jak mam dosyć Megi. Niech szybko dorośleje, bo zdrowie Pana i moje są bezcenne. 

Pani znowu wyjechała...

Obraz
Jak pobudka była o piątej to Ja Pies Jasiek wiedziałem, że ktoś wyjeżdża. Pan nie lubi, czyli Pani. I oczywiście miałem rację. Pani wyjechała. Z tej rozpaczy pozwoliłem Megi przytulić się do mnie na sofie w salonie. A na spacerach zaskoczyłem Pana. Dwa razy ku zdziwieniu Pana nadałem paczkę. I Pan nadal nie wie i pewnikiem nigdy się nie dowie skąd była ta tygodniowa przerwa. Pan był dzisiaj bardzo szczęśliwy, bo poza poranną wyprawa na stację siedział cały dzień w domu, bo miał zapasy z sobotniej imprezy. Brakowało Panu tylko browca do kurczaka i polędwiczek, ale wrodzone lenistwo zwyciężyło. A wieczorem Pan się znowu wkurzył. Megi wydarła Pani w kolejnych spodniach o pidżamy dziur w wiadomym miejscu. Po namyśle Pan miał pomyślą jak Ferdek. Albo będzie pidżama porno albo Pani będzie spać na goło. 

Pani niby m rację, ale...

Ale sprawa nie jest taka prosta i oczywista. Pani stwierdziła wczoraj podczas obiadu, że Ja Pies Jasiek opisuje życie i przeżycia czyli stany emocjonalne Pana. No bo z tym jest tak. Jak Pan leżał i słuchał radia na temat tego przyszłego i potencjalnego okrągłego stołu i coś tam mamrotał to ja może piąte przez dziesiąte ale rozumiałem. A jak ja szczekam albo śpiewam to Pan mi w ząb nie rozumie o co mi chodzi. Już tydzień Pan zastanawia się dlaczego nie kupciam na spacerach. To co, mam się nauczyć pisać? Dziś na porannym spacerze Pan sobie przepowiadał początek wykładu. Nie powiem, AK zwykle u Pana będzie ciekawie i smakowicie. No i oczywiście politycznie. Pan jest na emigracji i nie prowadzi służbowego bloga, ale na wykładzie przemyca to i owo. Dziś będzie o tym jak dziwny jest ten świat...

Wielkie sprzatanie

Obraz
Jak to mówi Pan? Goście, goście i po gościach... Trzeba posprzątać. No i zamiast spacerku po śniadaniu Ja Pies Jasiek dostałem pierwszą porcję chrupek a Pan zabrał się do mycia bardzo tłustego racleta. A do tego mycia Pan włączył sobie radio, wiadome radio czyli radio Tok FM. No i Pan zdenerwował się bo po audycji Świat się chwieje Panu zachwiała się optymistyczna wizja przyszłości. Pan nie chce przyszłości w prawym i sprawiedliwym pisuarze, bo Panu jest w nim duszno. 

Byli goscie

Dziś Pan wyprawiał Pani imieniny Katarzyny... Byli Goscie czyli Rodzina Pani Kasi. Dostaliśmy z Megi bardzo dobre oceny. Nie szczekalismy i daliśmy się głaskać. Ludzie to dziwni są, tak lubią głaskać psy. Pan przygotował tak wspaniale zarelko, że go już w trakcie imprezy pogonili. Za łapczywie jadł i za tłusto. To już nie te lata proszę Pana...

Zapracowany Pan ..

Pan jest ostatnio zapracowany i w niedoczasie. Na spacerach nie ma świeżego kroku. Ważne, że badanie wzroku dało pozytywny wynik. Pan dobrze widzi, że pandemia rozwija się, a rząd nie robi nic poza maskowaniem sobie słupków poparcia. Będzie trudne słowo korelacja. No bo jest korelacja między miłością do partii rządzącej a niechęcią do szczepień. Ci co popierają przewodnią siłę narodu dziwnym zbiegiem okoliczności nie wierzą w szczepienia. Pan komentuje to tak. Skurczy się elektorat. Ale o ile osób? A ilu Bogu ducha niewinnych zachoruje i być może straci życie? Pan dziś usłyszał takie stwierdzenie. Śmierć jednego człowieka to tragedia, wielu to statystyka. W słynnej Włoszczowej zginęło w pożarze dwóch chłopców. To tragedia. Obok były na pasku informacje o setkach zgonów na covid. To statystyka. Ludzie umierają, Czyż nie?

Pan znowu się leczy...

Jeśli dziś jest środa, to znaczy, że Pan się leczy w Szpitalu w Wołominie... Znów na o, tym razem okulista. 

Ale się dzialo

Obraz
To było wczoraj... No i klapa. 4 grudnia Pan już nic nie pamięta... Ja Pies Jasiek podpowiadamy Panu - trzeba spojrzeć na Messengera. Tam Pan częściej pisze...

Listopad w pełnej krasie

Obraz
Ja Pies Jasiek też jestem meteopata. Pan jest meteopata to ja też mogę być, a co. Postawiłem też przecinek, bo Pani mnie skrytykowała, że nie stawiam. Stawiam, a co więcej poprawnie, ale tylko jak chce, bo jak nie chce, to nie, a co! Na przykład ostatniej nocy nie chciałem spać z Megi i nie spałem. Spałem sobie na kanapie w salonie tak jak na początku.  A wieczorem była wizyta Pani Irenki, Pana Andrzeja i Psa Diego, Brata Megi, z którym razem przyjechaliz Krasnosielca do Wołomina. Zawsze był większy, bo Megi była podobno najmniejsza. Państwo chcieli najmniejszy model Kopova za względu na mnie. Ja Pies Jasiek jestem tylko dziesięć kilo psa.

Drugi wspólny spacer

Obraz
Dziś był kolejny wielki dzień. Drugi wspólny spacer. Pan uzupełnia wpis po pewnym czasie i już nie pamięta szczegółów. Muszę mobilizować Pana do wpisów.

Po święcie...

Pan oczywiście nie uczestniczył w państwowym pochodzie. Pan od zawsze jest antyrządowy. Był antypanstwowy w czasach PRL a teraz zdaniem Pana PRL nie tyle wraca co wrócił. Ostatnie przemówienie Prezesa który chce być Naczelnikiem a jest jak Gensek poraziło Pana. Wszędzie wrogowie. Wróg na wschodzie na zachodzie i wróg wewnętrzny. Gorzej niż w PRL bo wtedy przynajmniej na wschodzie był przyjaciel. Mam nadzieję że ironia i sarkazm są czytelne.

Co męczy Pana ...

Obraz
Pan już nie jest szczeniakiem, to znaczy młodzikiem lub juniorem. Żeby się Pan nie obraził nie napiszę że Pan jest stary. Nie napiszę też że Pan jest w sile wieku. Pan jest dojrzały. Dojrzały do przejścia na emeryturę. Pana coraz więcej męczy. Męczy przede wszystkim psychicznie. Celowo stosuje styl Pewnego Prezesa. Prezesa wszystkich Prezesów, który powtarza słowa. Słowa jakie je powtarza wydaja się bardziej ważne. Ważne oczywiście dla suwerena. Suwerena którego Pan nie rozumie. Już po tym wstępie każdy rozumie że Pana męczy polityka. Spacery ze mną powodują że między 7 a 9 Pan już nie słucha Radiowęzła z Czerskiej. Wieczorem Netflix wyparł te wiadoma telewizję co koncentruje się na faktach. Pana męczy też polityka na poziomie uczelni i wydziału. Po co likwidować dobrze działająca pocztę wydziałowa skoro jest tyle innych ważnych zadań? Dlaczego prosta zamiana terminu zajęć wymaga zgody Kierownika Dyrektora Dziekana. Co Pana nie męczy? Wczoraj zasnął na ulubionych katastrofach lotniczyc...

Pierwszy spacer Megi

Obraz
Pani wróciła a Państwo mieli bardzo pracowita niedzielę. Razem z Megi trochę brudzimy. Szczególnie Megi. A pierwsza niedziela listopada to wizyta Pana Piotra Organisty z Opłatkiem. Pan zadbał o wszystko czyli kasę z bankomatu i działający dzwonek. Upojony sukcesem zaordynował pierwszy spacer z Megi po lesie. Najpierw było długie zakładanie kulbaki bo Megi to cwana bestia i skutecznie się rozbiera skokami zająca lub kangura. Jakoś udało się przeżyć mała pętlę. Po powrocie Pan zaordynował szybkie trzepanie dywanów aby nie straszyły na tarasie gdy... Zadzwonił dzwonek. Przyszedł Pan Piotr. Aby wszystko było na pełny glanz jak mawiał Majster Ignacy zabrakło minuty. Wytrzepane dywany zostały w sionce. Aby nie denerwować Pana Megi i ja byliśmy tak trusie. Trusie nie strusie... Tyle wczoraj... Dziś Pan ma cały dzień w pracy. Będzie z nami Pani. 

Pani wraca

Obraz
Pan zaniedbał bloga ale to trochę nasza psia wina. Oj dajemy Panu popalić, szczególnie Megi ale ja też mam swój udział. Na przykład teraz. Megi w szaleju atakuje mnie więc się odszczekuje. Przyznaję, wczoraj pewnikiem od wiatru nosiło mnie. Były trzy spacery pełnej długości a ja wieczorem szczekalem jak opętany. Dlaczego? Trochę przez zazdrość. No bo Megi była już czwarty raz w tej nowej przychodni. Wiem, miała zastrzyk, ale poza tym... Pani Doktor Kasia wzięła Megi na ręce, dała trochę chrupek. Wiem, byle też trzy razy u lekarza w tym dwa razy na Sikorskiego. A w Misiu to mi usiłowano wcisnąć pigułkę na robale i w cztery osoby nie dali rady. Wiem, lepiej być zdrowym ale chciałbym poznać nowa przychodnie.

Pan ma się z nami...

Pan jest dzielny i wspaniały. Ogarnia z zimną krwią czysty chaos jaki tworzy Megi. Dziewucha ma napęd... Ale powoli zaczyna czaić bazę. Pan po wizycie w szpitalu dostał leki co mają dać efekty po dwóch miesiącach. To wpis z... Listopada 2021!!!

Psie zaduszki

Obraz
Pan znowu ma niedoczas. Ale nawet Pani to rozumie. Mieliśmy Psie Zaduszki. Pan wspominał nasze poprzedniczki czyli Sarę Gape i Mysze. Wszystkie trzy psice są w słoiczkach w sypialni. Co pewien czas jakbym czuł ich wzrok na sobie. Jako pięciolatek chciałbym być u Pani i Pana jak najdłużej. Ale statystycznie to niedługo będą połowinki. Chciałbym bardzo dobrze wykorzystać każdą chwilę.