Pan po trzeciej dawce
Pan deklarował nadrobić podczas weekendu moje zaległości blogowe. Skończyło się na deklaracjach. Pana starała trzecią dawka. Prawie całkowicie wyjęło mu dwa dni z życia. Pan ok Pani bohatersko byli na spacerach ze mną i Megi. Ech ta Megi... Podczas sobotniego sp spaceru zdemolowała smycz. Trochę do spółki z Panią. Bo Pani nie zablokowała w porę wyciągania. Pan próbował naprawić szkodę ale nie dał rady. A potem wkurzył się. Oczywiście nie ma inflacji bo tak zarządził Premier. Smycz kosztowała 27.99 a teraz 49.99. Wiem wiem. Pan mi opowiadał jak to było za Gomółki. Potaniały lokomotywy. To co, Megi będzie jechać na spacer lokomotywa? Megi narozrabiala także w niedzielę. Dorwała pusta torbę po chrupkach i wygryzła w niej dziurę a potem wsadziła w te dziurę łeb i zamknęła się w pokoju Pani. Było wycie i piski, że aż że strachu, że oberwe za niewinność czyli brak nadzoru popuscilem troszkę. Państwo mają dobre serce. Nikt nie dostał bury. A dziś Pan dzielnie przeżył podróż w tłuszczy. Z...