Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2025

Dwie kaleki...

Obraz
Mnie wczoraj z wieczora trafiła mocna padasia. Pan ratował mnie z opóźnieniem, bo Pan we czwartek doznał kontuzji. Po pracy pojechał do mojej przychodni po receptę na lek. Przychodnia jest przy tej kultowej 634 która remontują od roku a końca tego remontu nie widać. Tak jak nie widać pracowników na placu budowy. Bo ludzie są. Bo jakoś muszą się poruszać po mieście. Jak Pan wracał to myślał, jak ja sobie dam radę jadąc na zastrzyk. Pan wszedł na wysoki krawężnik i zaczął myśleć, czy mi lalunia nie wpadnie w dziury w kratce ściekowej. Tak się zamyślił, że spadł z krawężnika. Miał szczęście, mógł sobie coś złamać. Jak zwykle rozwalił sobie kolano. Tym razem lewe. Pierwsza noc Pan jęczał mimo okładu z lodu. W piątek wziął środki przeciwbólowe, obbwiazal kolano opaska i pojechał do pracy. Pi co? Zarabiać na moje chrupki. Dziś w poniedziałek Pan nadal cierpi. Dlatego też obaj leżymy sobie w salonie na kanapie. Starość jest fajna, ale trzeba uważać. Bywa niebezpieczna. 

Dzień Dziadka

Obraz
Pan dowiedział się, że mój blog jest czytany w Hrabstwie Tomaszowice i wziął się do roboty. Był Dzień Dziadka. Niby nic wielkiego, a było więcej głaskania, resztek ze stołu i gadania. Pan ma ciągle trudny okres. W tym wieku? Pan? Ocena pracownicza, wniosek o medal, karta przedmiotu i cztery dziwne strony uczelniane. Na szczęście Pan dojrzewa, aby tym wszystkim z hukiem. *****_***. Okazało się na przykład, że cała nowoczesna edukacja na wydziale to będą zdalne wykłady w Teams. 30 lat pracy Pana jak krew w piach. Albo gówno do klopa lub latryny. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym... A dziś są ostatnie zajęcia w tym semestrze i roku. Życzę Panu 100 lat życia bez zajęć. Niech to będą ostatnie zajęcia w karierze...

Nocne manewry...

Obraz
Było wszystko. Były leki. Były spacery. A i tak o północy trafiła mnie padasia. Pan ma nowy sposób... Jak nie wyklepi na początku i nie przerwie ataku to... Po ataku tak długo mnie tuli aż... Mam tej czułości po dziurki w nosie. Dzięki temu nie mam tego koszmarnego delulu. Nie usiłuje przechodzić przez ścianę. A co tam, stanę w prawdzie. Pan jest kochany. A po śniegu już nie ma śladu...

Padasia...

Obraz
Cóż, trafiła mnie drobną wieczorna padasia po spacerze. Ten typ tak ma. Nie była długa, bo Megi zaczęła mnie terapeutycznie... Podgryzać. Wróciły zupy. Super.

Chore Państwo...

Obraz
Pan zadeklarował mi codzienne wpisy. I co? Kicha jak z rządowymi obiecankami cacankami... Gdy Pan powiedział o tym Pani to Pani rezolutnie zapytała, o czym to Jasio będzie pisał. Pan jest stary ale jary i rownie rezolutnie odpowiedział, że o polityce. Pani się zamieniła, że ma dosyć polityki i... Od tej gorącej atmosfery Państwo się przeziębili. Chore Państwo. Pa, Pani, nasze państwo... A ja zaliczałem cotygodniowe padasie. W Nowy rok, w trzech króli i wczoraj po wizycie księdza proboszcza, który ma polska goncza psice. Pogoda do bani, pada, mokro, buro, ponuro. Byle do wiosny. I do następnego wpisu Pana. Poproszę, może coś napiszę jutro...

Wystartowałem...

Obraz
W Nowy Roku o ósmej rano padasia. Megi była niezawodna. Obudziła Pana. Pan obudził Panią. Miałem super serwis. A potem spanie do południa. I pyszne śniadanie. Nie zjedli wszystkiego. A teraz będzie spacer. Cholernie ciężka była noc... Najbardziej panikowali młodzi, Megi i Bambosz. Ja to nawet przed północą wyciągnąłem Pana aby nadać paczkę. Wyszła, poszła, doszła. A teraz lizanko w zmywarce. Tatar Pani Irenko bardzo mi smakuje. Pyszotka. Nawet daje radę z kaparami. Aha, Pan podjął zobowiązanie. Niższej wagi niż to alkoholowe. Wpisy codziennie. Proszę bardzo. Ja mogę też o polityce. Pani skomentowała. O kurde. A na SOR ach setki osób w kolejkach. To nie ludzie, to...