Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2023

Święta Jasia to...

Obraz
No niestety, sam to czuję, że najlepiej się rymuje... Padasia. W Wigilię Pani I Pan byli długo poza domem i zastali mnie jak wrócili w stanie delulu. Chyba była pierwsza padasia. Druga trafiła mnie w Boże Narodzenie po wieczornym spacerze. A trzecia miałem w Drugi dDzien Świat o szóstej rano przez sen. Pan był bardzo blisko ale głaskanie było po fazie pierwszego klapania więc zaliczyłem pełen cykl. Trochę mi głupio, że tak Pani i Panu uswietnilem Święta, ale choroba to choroba, nie wybiera terminu ataku. W tym roku znowu Bambosz rozrabia z choinką. Choinki u Państwa jakieś małe, nie takie jak w lesie lub na łące. W pierwszym roku ze względu na Megi, w dwóch na Bambosza. Tak, to już moje trzecie święta na Kresach. Jest mi tu super, tylko ta padasia. Ale pewnikiem, gdyby nie padasia to by mnie tu nie było...

Stresy Pana...

Obraz
Pan ostatnio jest przepracowany i zestresowany. Biedny Pan... Widziałem co było dzisiaj. Pobudka i na czczo, bez naszego spaceru na badania krwi. Słusznie, Pan musi być zdrowy! Potem szybki spacer w deszczu i Pani ma spóźniony wykład. Pan jako ten bałaganiarz oczywiście znalazł drugi tablet dla Pani, bo nie zabrała swojego z pracy. Potem było pakowanie. Pan chciał ostatni raz urządzisz wydziałowe święta. No i gdzie są wykałaczki? Wylądowały w koszyczku. A gdzie papryka na prezent? Oczywiście w lodówce. Uczona Pani wykładała, a Pan miał pikawe, bo to miał być ostatni taki raz ... Nie będzie tak jak planował Pan, ale najważniejsze, że ten kluczowy wykład dla trzech osób trwa ...

Zwierzyniec...

Obraz
Jeden ze zwierzaków szaraków jest chory. Kocurek Rudy Rys. Podobno straszny Walczak. Bidul ma problem z przednia łapka. Wiem co to znaczy. A dla kota to jeszcze większy problem. Jak wejść na drzewo lub płot? Rys jest podobny do naszego rudzika gabarytami. Takie duże okazy. Ale charaktery różne. Rudzik boi się Bambosza i Docenta, czyli młodzika i emeryta. A może to szacunek. Pan ochrzania Bambosza za zaczepianie Docenta. Może dzięki temu nie ma problemów z okoliczną kociarnia? Tylko raz miał ropień na ogonie. A Docent ostatnio nadgryzione ucho, które samo się zagoiło. Kontynuując temat zwierzaków... Pani zaordynowala spacer na łąki w poszukiwaniu łosia. Łosia nie było. Pani tylko... Widziała łosia trop... No bo co to? 

Pełna tradycja...

Obraz
No to w sumie miałem cztery padasie, tak gromadnie, zgodnie z tradycją. Południowa była w sionce, popołudniowa podczas drzemki na legowisku. Tak to już ze mną jest. Ale wszystko wróciło do normy. Miejmy nadzieję, że na dwa tygodnie. Idą święta... Może będą spokojne. Za to Sylwester i Nowy Rok... A Państwo w sobotę zaszaleli w galerii. Świeże pazurki Pani uczcili kaczka tańcząca na półmisku.

Tradycja...

Obraz
Po dwóch tygodniach przerwy znowu gromadka ataków. Wczoraj był pierwszy na spacerze. Pan, którego charakteryzuje wiele pięknych przymiotników, niósł mnie na rękach. Druga była dziś rano, taka łóżkowa, przez sen... A zdjęcie... Tak Pan ciężko pracuje w obszarze naukowo dydaktycznym... Jakieś mostki termiczne...

Oskarżenie o wulgarnosc

Obraz
No i oberwało misie od Pani za mój wpis o parasolu, który otwiera się tam gdzie się otwiera. Zgoda, Pani może mieć pupcie lub wręcz pupunke, ale Panu parasol nie otwiera się w żadnej pupenieczce tylko po prostu w... Pan bez parasola ma dziś ostatni piątek wykładowy. Uff... Jeszcze tylko pięć czwartków. A to dowód, że Pan jest wysublimowanym melomanem ...

Dziwny czwartek

Obraz
Pani i Pan wyjechali... No ale Pani wróciła. A Pan zaraz wróci. Jak Pani i Pan ciężko pracują na moich lekarzy... No ale cóż ... Dobrze ich sobie wybrałem. Pan jak czuje groszku zjechany. Siedem godzin gadania to mistrzostwo. Niestety tobyl dopiero tydzień dziesiąty. Ja tego nie rozumiem. W poniedziałek był jedenasty tydzień. Czas się cofa albo biegnie w drugą stronę? Mam nadzieję, że nie będzie żadnej czasoprzestrzennej dziury i semestr skończy się w styczniu. Jutro Pan ma ostatni wykładowy piątek. A za tydzień będzie ciekawostka. Pana ulubiona, acz lekko patologiczna. Pan będzie prowadził zdalne zajęcia z uczelni. Studenci poprosili Pana, a Pan ma dobre serce. Dlaczego nie z domu? Po tych zdalnych zajęciach będzie grupa w sali. Pewnikiem na emeryturze będzie Panu trochę brakowało tych zajęć, ale może prowadzić je dla mnie i Megi. Koty mogą się dołączyć. Efekt będzie osobny, a Pan nie będzie musiał podróżować. Kolega Pana z Ann Arbor miał takie powiedzenie o parasolu otwierającym się ...

Psi stomatolog

Obraz
Byłem w poniedziałek u Pani Doktor Neurolog. Wyniki badań krwi mam w zasadzie dobre. Lapunie trochę sobie pouszkadzalem i dostałem lek przeciwbólowy. No i ciekawostka. Mam w pysiu stan zapalny dziąseł od kamienia na zębach. Czeka mnie wizyta u psiego zebologa. A sama wizyta nie była aż taka zła, choć spędziłem ponad półtorej godziny w samochodzie i kwadrans w gabinecie. W samym gabinecie byłem grzeczny tylko... Trochę się zdenerwowałem pod koniec pobierania krwi. Było jak w rzeźni, trochę pochlapalem. Ale przy zastrzyku byłem już grzeczny. Bo ja jestem mądrym psiakiem choć padakiem... A w lesie już nie ma śniegu, odwilż. Dobrze, że jest wilgotno. Bo jak jest sucho to Panu idzie jucha z konsolą przy smarkaniu... Ilustracja poprzedniego wpisu były oszczędności żywieniowe Pana. Słusznie... Moja wizyta to 375 złotych. Pana trzy plomby kosztowały 250. Ciekaw jestem ceny mojego zebologa. Będę coraz bardziej bezcenny. Bezcenny a nie bezecny!

11 tydzien

Obraz
Pan jest mega zadowolony, bo dziś są zajęcia numer 11. Mam sporo pazurków, ale słabo liczę, może przez padasie. Pan mówi, że już tylko cztery poniedziałki. Jeden w grudniu, trzy w styczniu. Czwartków będzie trochę więcej, w tym jeden bez Pani. Wtedy będzie dłuższy poniedziałek, ale dam radę. A dziś wizyta u Pani Doktor. Formę mam niezła. Zobaczymy, jakie będą wyniki badań. A za oknem odwilż, plucha, leje deszcz. A na zdjęciu Pana czwartkowy posiłek w pracy. Tak Pan oszczędza na moje leczenie...

Melomani?

Obraz
Ja Pies Jasiek jestem prostym kundelkiem z padasia i obcych słów nie umiem. Melomani? Megalomani? Państwo idą dziś na koncert symfoniczny. To ja się pytam, czy mało im moich występów. Albo nocnych chórów Megi? Czasami występujemy w duecie... No dobra, źle nie jest. Pani już wraca do domu. Będzie spacerek, siku, kupa czyli esencja albo kwintesencja życia Prostego Psa Jaśka. A jutro sobota, a Państwo znikną na kolejny obiadek rodzinny. Ile można? Niektórzy ludzie mogą dużo...

Dzień Pani

Obraz
Dziś typowy czwartek. Pan pojechał do pracy. Pani siedzi z nami w domu. Rano znowu padał śnieg. Tradycyjnie nie zrobiłem pętelki. A co mam ryzykować. W poniedziałek u Pani Doktor chce zabłysnąć forma. Pan jedzie w maseczce. Zdrowy, ale dmucha na zimne. W sobotę ma szczepienie. 

Pan jedzie i pisze...

Obraz
Pani skrytykowała mój wpis. Za sarkazm i ironię. A to są cechy inteligentnych istot. Ja jestem inteligentny. Wybrałem Panią i Pana. Wskoczyłem do samochodu ... Pan zamówił mi wizytę na najbliższy poniedziałek. Pani Doktor Neurolog zbada mnie. Czuję się dobrze, ale licho nie śpi. Pan planował na dziś wielki teatr na radzie a będzie tylko teatrzyk. W sobotę Pan kupił czapkę z lampkami. Myślał, że będzie inteligentna jak sweter. W swetrze lampki włączają się od ruchu. Bierze Pan czapkę i się świeci. Trzacha i nic. Paczy się i widzi on-off. No to po bateryjce. Nowa bateryjka czy czapunia za 14 Zeta?

Po weekendzie

Obraz
Sobotę zacząłem jak już Pan to spisał o padasi przez sen. Potem po południu spadłem ze schodów i okulalem na tylnia prawa łapkę. Pan mnie wyniósł na spacer i z trudem ale dałem radę zrobić kupkę. Pan zrezygnował z rodzinnych Andrzejek i... Okazało się, że Pan miał nosa. Miałem kolejna padasie. Po niej Pan był kochany i masował mi lapunie, tak że zacząłem chodzić. W niedzielę odzyskałem energię. Na Kresach byli goście. Szczekalem, bo pięknie pachniało. Pani mnie wywaliła do sionki. Pani była oczywiście wspaniała i kochana. No bo mogła mnie wywalić na śnieg i mróz. A teraz Pan organizuje wizytę u Pani Doktor Neurolog. 

Czas padasi...

Obraz
Rano koło siódmej miałem padasie przez sen. Potem był czas mojego szczekania do śniadania. Gdy już były przygotowania do spaceru Pani mnie znalazła za pufa w salonie. Chyba miałem drugi atak. Teraz Pani i Pan czekają, aż mi się poprawi, żeby pójść na spacer. Taki już jestem Jasio Padasio. Ale nie narzekam. Gdyby nie Pani i Pan to by mnie już nie było na tym świecie. Cieszę się więc moim padasiowym życiem, bo lepsze jest życie niż brak życia...

Ja Pies Jasiek terrorysta?

Obraz
Tytuł jest poważny, bo sprawa jest poważna. Jak niecałe dwa tygodnie temu miałem kryzys z łapunia Pani przeniosła się do zielonego pokoju. . Było trochę ciasno, a łapunia byla wrażliwa. Czuję się lepiej, ale Pani została w zielonym pokoju bez grzejnika w postaci Megasi. Megasia wybrała stare legowisko. . A wczoraj było tak. Pani zasnęła na filmie. Było ciasno. Zszedłem na podłogę, ale tam było twardo. Zaszczekalem, bo byłem zagubiony  i nie wiedziałem co robić. Pani poszla do zielonego pokoju a ja zostałem terrorysta. Przynajmniej nie łażę po stole...