Święta Jasia to...
No niestety, sam to czuję, że najlepiej się rymuje... Padasia. W Wigilię Pani I Pan byli długo poza domem i zastali mnie jak wrócili w stanie delulu. Chyba była pierwsza padasia. Druga trafiła mnie w Boże Narodzenie po wieczornym spacerze. A trzecia miałem w Drugi dDzien Świat o szóstej rano przez sen. Pan był bardzo blisko ale głaskanie było po fazie pierwszego klapania więc zaliczyłem pełen cykl. Trochę mi głupio, że tak Pani i Panu uswietnilem Święta, ale choroba to choroba, nie wybiera terminu ataku. W tym roku znowu Bambosz rozrabia z choinką. Choinki u Państwa jakieś małe, nie takie jak w lesie lub na łące. W pierwszym roku ze względu na Megi, w dwóch na Bambosza. Tak, to już moje trzecie święta na Kresach. Jest mi tu super, tylko ta padasia. Ale pewnikiem, gdyby nie padasia to by mnie tu nie było...