Psi stomatolog
Byłem w poniedziałek u Pani Doktor Neurolog. Wyniki badań krwi mam w zasadzie dobre. Lapunie trochę sobie pouszkadzalem i dostałem lek przeciwbólowy. No i ciekawostka. Mam w pysiu stan zapalny dziąseł od kamienia na zębach. Czeka mnie wizyta u psiego zebologa. A sama wizyta nie była aż taka zła, choć spędziłem ponad półtorej godziny w samochodzie i kwadrans w gabinecie. W samym gabinecie byłem grzeczny tylko... Trochę się zdenerwowałem pod koniec pobierania krwi. Było jak w rzeźni, trochę pochlapalem. Ale przy zastrzyku byłem już grzeczny. Bo ja jestem mądrym psiakiem choć padakiem... A w lesie już nie ma śniegu, odwilż. Dobrze, że jest wilgotno. Bo jak jest sucho to Panu idzie jucha z konsolą przy smarkaniu... Ilustracja poprzedniego wpisu były oszczędności żywieniowe Pana. Słusznie... Moja wizyta to 375 złotych. Pana trzy plomby kosztowały 250. Ciekaw jestem ceny mojego zebologa. Będę coraz bardziej bezcenny. Bezcenny a nie bezecny!
Komentarze
Prześlij komentarz