Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2025

Dwa tygodnie...

Obraz
Pan znowu bardzo długo nie pisał. Najpierw miał trudny czas przed pierwsza tura wyborów prezydenckich. Dołączyłem się k w ten weekend miałem moja serie padasi. Potem był znowu zimny tydzień. Było wesele Gabrysi, czylli chrzesnicy Pani. W ten weekend nie miałem padasi. A Pani i Pan okazali mi taka miłość... Przyjechali z wesela, żeby dać mi leki i wyprowadzili na spacer. Potem wrócili na wesele i wrócili o świcie. W niedzielę Pani i Pan poszli na marsz poprzeć kontrkandydata specjalisty od panienek, ustawek i kawalerek. Przed drugą tura Pan jest jeszcze bardziej zdenerwowany. Ja tam tego nie rozumiem. Jest ciepło, słonecznie, śpiewają ptaki a Pan się denerwuje wyborami. Pan mi wytłumaczył... Ja Pies Jasiek wybrałem dobrze i to zakończyło moja bezdomność. A tu jest tak. Pan wybierze dobrze, inni inaczej i wygra specjalista od panienek, ustawek i kawalerek. Wiem, mój świat to chrupki, spacery, spanie i leki. Na mój węch będzie dobrze. 

Ociepliło sie

Obraz
Po kilku dniach pochmurnego zimna wyszło słońce i ociepliło się. Nawet Nestor Docent wyszedł na ganek i zasiadł na krzesełku. Pan ma dzisiaj kolejne zebranie, ale oczywiście zdalne. Podobno od jutra ma znowu padać. Pan miał kosić, ale pojechał po drzwiczki do łazienki. Zahaczył o ulubiony ZUS, drzwiczek nie było, ale dostałem razem z Megi duża, walcowa, gliniana z białą polewą miskę na wodę. Jest nadzieja, że jej nie dam rady przewróci . No i pękły Panu w korkach ponad dwie godziny. Ale może będzie kosił wieczorem. Tak generalnie to Pan dba o siebie i nie przemecza się.

Odbiłem się...

Obraz
A w zasadzie odrodzilem. W piątek miałem bardzo kiepski dzień. A dziś w sobotę... Najpierw sobie długo pospalem. Potem był pełen poranny spacer po lesie. Popołudniowy spacer po łące też był pełny. Po nocy Pan mnie wyciągnął na... Wstyd przyznać, na kupę. Zrobiłem. A teraz już w łóżeczku trochę marudzę, bo mnie obudzono na ten spacer układam się do snu.

Kurczaczek...

Obraz
Skąd ten wpis? Ja Pies Jasiek umiem w sarkazm i ironię. Pa jedzie do Warszawy w stroju kurczaka, jakby się urwał z wieczoru kawalerskiego. Co więcej jedzie na chwilę do pracy. Dlatego piszę. Ech, ach, ten Pan. Wspaniały Pan. Do Krakówa też nie napisał. Co słychać? Pan skończył wielkie kwiatowe nasadzenia. Została mu na jutro dziewiątka. A ja dziś rano miałem pół padasi i jestem trochę delulu. Pan pali w kominku bo jest zimno, więc grzeje moje stare kości...

Milczący Pan...

Obraz
Było pytanie z dalekiego Krakowa, a w zasadzie Tomaszowice dlaczego nie ma moich wpisów a nawet zdjęć Zwierzunow. Pan uruchomił nowa komórkę, która jest oczywiście wspaniała, ale... Kupił do niej taki pokrowiec, że trudniej jest nią robić zdjęcia. Jak była majówka to Pani spacerowała także z Panem. Pan robił zdjęcia, ale zapominał coś napisać. A dziś pisze bo... Miałem dwie padasie. I tak mój blog zamienia się w kronikę padasi. Może Pan podejmie kolejne zobowiązanie, że będzie częściej pisać?