Dwa tygodnie...

Pan znowu bardzo długo nie pisał. Najpierw miał trudny czas przed pierwsza tura wyborów prezydenckich. Dołączyłem się k w ten weekend miałem moja serie padasi. Potem był znowu zimny tydzień. Było wesele Gabrysi, czylli chrzesnicy Pani. W ten weekend nie miałem padasi. A Pani i Pan okazali mi taka miłość... Przyjechali z wesela, żeby dać mi leki i wyprowadzili na spacer. Potem wrócili na wesele i wrócili o świcie. W niedzielę Pani i Pan poszli na marsz poprzeć kontrkandydata specjalisty od panienek, ustawek i kawalerek. Przed drugą tura Pan jest jeszcze bardziej zdenerwowany. Ja tam tego nie rozumiem. Jest ciepło, słonecznie, śpiewają ptaki a Pan się denerwuje wyborami. Pan mi wytłumaczył... Ja Pies Jasiek wybrałem dobrze i to zakończyło moja bezdomność. A tu jest tak. Pan wybierze dobrze, inni inaczej i wygra specjalista od panienek, ustawek i kawalerek. Wiem, mój świat to chrupki, spacery, spanie i leki. Na mój węch będzie dobrze. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4