Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2024

Oszukali Pana?

Obraz
Pan wydostał z ZUS decyzje o emeryturze. Nie zostały zwaloryzowane zasoby subkonta. Dlaczego? Nawet ta głupia sztuczna inteligencja wie, że zasoby subkonta waloryzuje się corocznie. Będę się madrzyl, bo Pan tym żyje i opowiadał mi o tym. Stopa waloryzacji jest niższa czyli gorsza od waloryzacji kapitału. Kapitał waloryzuje się tak jak inflacja. Subkonto tak jak średni wzrost PKB z pięciu ostatnich lat. Dobra, co to jest PKB nie będę PiSal. A odwołać się trzeba do sądu. Cóż, moje chrupki nie chodzą piechotą ... A poza tym Pan dalej jest czynny zawodowo. Wczoraj cały dzień był na webinarze...

Pan się szczepi...

Obraz
Wczoraj późnym wieczorem nosiło mnie. No i Pani i Pan wiedzą, że jak mnie nosi to... Bingo. Była padasia. Megi ja wyczuła spod kołderki. Atak był leciutki, ale był. A dziś Pan jedzie się szczepic. Pani była po tym obolała. Kolej na Pana? 

Zła seria

Obraz
Niestety trafiło mnie kilka padasi. W sobotę nad ranem trafiła mnie pierwsza padasia. Ratowała mnie Pani. Trafiło mnie w jadalni... W sobotę było OK. W niedzielę nad ranem była druga. W sypialni. Megi obudziła Pana. Daliśmy radę. Trzecia krótka była już po przebudzeniu. Spałem na Pani łóżku. Pierwsza była Megi. Jak Pani dotarła to już było po wszystkim. A po spacerku wtulilem się w Pana... Pan jest dobry na wszystko...

Szczepionki i zastrzyki...

Obraz
Pani dziś się szczepiła Prz eciw Covid, Pan będzie w poniedziałek. Ja mam co miesiąc zastrzyki na lalunię. A co rok szczepionkę przeciw wściekliźnie. I tak jest igła i stres. Ale Pan Doktor Konrad to Mistrz. Ostatnio przy zastrzyku byłem bardzo grzeczny. Przy poprzednim sezonie wyrywałem się, dziabnalem Pana. Pan Doktor Konrad to dla mnie autorytet. Jak mnie zastrzykuje to znaczy że tak ma być. Pogoda jest coraz bardziej jesienna. Rano jest zimno i mglisto. Dziś był spacer zadaniowy. Siku, kupa i do domu. Pan pojechał do pracy, jest z nami Pani. Wygrałem drugie życie jak na loterii. Ten jeden skok do samochodu sprzed trzech lat. Lepiej nie będę miał nawet w psim niebie.

Pisz Pan...

Obraz
Pan zaniedbał bloga. Dziesięć dni. W poprzednim wpisie powtórzona fotografia. A działo się. Padasie miałem dwudniowa. Dwa ataki, potem takie klapania. We środę i czwartek Pan miał zdalna konferencje. W piątek Pani była u Prezydenta. W sobotę Rodzina była u Pani. A w tym tygodniu Panu zepsuł się laptop. Ten w spadku po Pani. A ja wczoraj miałem atak. Pan nie poszedł na spotkanie i czuwał przy mnie. Potem Pan znowu ugotował koreańska zupę. Zupa fajna być, bo po jej gotowaniu mamy skórki do jedzenia. Dziś mglisto. Pan pojechał na zajęcia. Z duszą na ramieniu. Miałem tylko jeden atak. Jeszcze tylko miesiąc, Pan skończy wykłady. I będę miał monitoring 24/7. Pan, wstaw ladne i nowe zdjęcie... Może być to moje z Bamboszem. Łączy nas więź. Obaj wybraliśmy sobie Dom, Panią, Pana... Docent i Megi byli przywiezieni nie tyle w teczkach co klateczkach...

Jak z zegarkiem w ręku

Obraz
Byłem rano na spacerku. Potem spacerowała Megi. Ja sobie spałem w jadalni. Pan odwiózł Panią, zrobił zakupy, zjadł drugie śniadanie po którym była kawusia i lody. Dostałem do wylizania talerzyk. Wcześniej dostałem leki. Poszliśmy z Panem na górę, skręciłem do gabinetu i trafiła mnie padasia. Pan usłyszał szybciej niż Megi jak waliłem łbem o podłogę. Pan jak zwykle mnie ratował. Przeżyłem. A teraz w ramach delulu choć byłem na ogródku szczękam. Jak z zegarkiem w ręku trafia mnie to co tydzień w poniedziałek. Koszmarny początek tygodnia. 

Pan Emeryt

Obraz
W tym cyklu były tylko dwie padasie. A Pan zniknął we środę ale nie do pracy. Pan co u niego dziwne pojechał na spotkanie towarzyskie. Ja Pies Jasiek spotykam inne psy, ale raczej bojowo niż towarzysko. Pan pojechał na spotkanie Danusi i Jacka, z którymi przed laty bo w 1986 był na rozmodlonym sylwestrze w Londynie. To ludzie potrafią w sylwestra robić coś innego niż odlalac te petardy? Ale to było w ubiegłym wieku... Panu takie spotkania dobrze robią. Wrócił w zupełnie innym nastroju niż z uczelni. Ma być kolejne spotkanie. Popieram i zezwalam. Byle dalej od pracy. A wieczorem Pani i Pan zabrali mnie na zastrzyk ratujący życie. Poszło znowu 350 złotych. Staje się coraz bardziej drogocenny. Dziś Pan pojechał do pracy. A wczesniej byliśmy w lesie. Pani znalazła rydze. Chciałbym być zdrowy jak rydz. 

Traumatyka

Obraz
Pan już niby jest emerytem, ale nie wie, ile mu wyznaczyli tych chrupek na miesiąc. No i Pan się trochę stresuje czekając na decyzję. Nie pisał ponad tydzień a ja tydzień temu w poniedziałek zaliczyłem dwie padasie. Po tygodniu wczoraj trafiła mnie jedna. Pan dziś łazi za mną, więc powiedziałem, żeby lepiej coś wpisał na bloga. No i Pan wpisuje. Poza tym na Kresach spokój. Jak to się kiedyś mówiło luzy. Tylko Pani przeżywa wizytę u PAD'a. Po dwóch latach Łaskawca zechce uścisnąć dłoń. Pa nie idzie do Pałacu. Powiedział, że jakby poszedł byłaby awantura. A łagodna Pani nie lubi awantur. W sobotę Pani kupiła sobie z tej okazji dwie nowe kiecki. A Pan włączył grzanie. Kiedyś Pan palił w kominku, ale nie ma czym. Mebli nie będzie palić. Może jak będzie cieplej to Pan będzie więcej pisał? Bo teraz zimno w palce... Aha, działo się... Pan ściął swojego kuca czy też kucyka. No i był grzybowy tydzień...