Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2024

Rehabilitacja Pana

Obraz
Panu chyba pomogła rehabilitacja. Ubiera koszule sam i mniej jęczy. Dlatego Pan pojechał dziś na chwilę do Warszawy, gdzie są podobno krótsze terminy oczekiwania. Zdrowie Pana jest dla mnie bezcenne, dlatego nie narzekam i grzecznie czekam w słońce. Niech Pan pracuje jak lubi, ale niech to robi zdalnie...

Pad i padasia...

Obraz
Po wczorajszych występach Pan wrócił wykończony ale tym razem zamknął bramę. Po spacerze zaległ żeby obejrzeć mecz i Panu odcięło prąd. Pan padł i zasnął. Co Ja Pies Jasiek mogę... Mam. Nadzieję, że Pan przejdzie na emeryturę i będzie jak ten gołąb co na wszystko... Przejmuje się zdrowiem Pana może aż za bardzo. No i rano zaliczyłem padasie. A Pan jak tylko rano rozstawił podlewanie zasiadł do pracy. OK, w ogrodzie, ale jednak pracy. Po dwóch godzinach namówiłem Bambosza, aby trochę po przeszkadzał Panu. Zgodził się bardzo chętnie. Do takich akcji jest pierwszy. Podobnie jak Docent. To chyba taka kocia natura...

Ach ten Pan...

Obraz
Pani ma charakterek i podpuszcza, że napiszę Pan jest Wspaniały. No nie napiszę, napiszę, że Pan jest... Po atrakcjach zjazdu absolwentów, szkoleniu i komisji historycznej Panu troszkę odcięło prąd. Wiem co to znaczy, jak się ma 69 lat. W weekend Pan się trochę podladowal i dziś ma kolejne zebranie i szkolenie. Pan jest trochę niereformowalny. Ale honorowy. Jak się do czegoś zobowiązał to zrealizuje to. Trzymam Pana za słowo w kwestii emerytury. I melduje, że w poniedziałek w nocy miałem padasie. Jedna, średnio mocna po której funkcjonowałem w zasadzie normalnie. Aha, Pan skończył rehabilitację. Żyje i mniej narzeka, mniej jęczy...

Johnny Walker

Obraz
Pan był po wczorajszym dniu mega zmęczony i głodny czyli padnięty. Wyjechał przed ósma na jednej kromce chleba. Wrócił po piątej i... Zapomniał zamknąć bramę. Ja Pies Jasiek byłem cały dzień pół żywy. Zobaczyłem Pana, ozywilem się, wyszedłem na ogród a jak zobaczyłem otwarta bramę na samodzielny spacer. Jak Johnny Walker. Jaś Wędrowniczek. Pani i Pan połapali się, że mnie nie ma i Pan wpadł w histerię i panikę. Za drugim Podejściem Pan mnie wypatrzył i odlowil pod lasem blisko Granicznej. Przeżyłem, nic mnie nie potrąciło i nie rozjechało. A Pan... Pan powinien się skoncentrować na rozkoszach bycia emerytem. Wczoraj trzy godziny szkolenia - będzie jeszcze jedno. Dziś spotkanie pisarzy historii wydziału. Na co to Panu? 

Poniedzialek

Obraz
Pan miał bardzo pracowity koniec tygodnia, lykend, początek nowego. Chyba się oflaguje pod hasłem Pan na emeryturę. W sobotę Pani pogoniła Pana do prac ogrodowych. I słusznie. Wolę zieloną trawę od żółtego scierniska. W niedzielę była z druga wizyta Pani Marta z Ameryki. Trochę posłuchałem o jej psach. W niedzielę wieczorem wymusiłem nocny spacer i Pan wykrakał. W nocy miałem padasie. W poniedziałek Pan najpierw odpoczywał po trudach minionych dni, potem w pocie czoła i pośpiechu przygotowywał się do dzisiejszego szkolenia. Dziś Pan zniknął na cały dzień, ale jest z nami Pani...

Spotkanie Pana po latach...

Obraz
Pan wczoraj robił duże zakupy. Czułem ciasteczka w torbach. Ale nic nie zostało w domu. Wszystko poszło do bagażnika Zuzi. Co więcej Pan się stroił jak przyslowiowy stróż w Boże Ciało. Pan miał spotkanie w 50 rocznicę matury. Nie tyle miau co organizował. Co to jest 50 lat w przeliczeniu na psie to ja wiem. Ale ta matura. Ja Pies Jasiek jako chuligan i ulicznik nie mam żadnej matury i żyje! Podobno niektóre psy kończą szkoły tresury. Ja skończyłem mocna szkole życia... A samo spotkanie maturalne Pana? Pan wrócił maga zadowolony po ósmej z pewnym niedosytem. Ja Pies Jasiek wiem co to niedosyt, bo z racji padasi mam permanentny niedosyt. Pan nie poszedł na piwna dogrywkę, bo... O tym za chwilę, najpierw o radości spotkania po latach. Tłumów nie było, ale dzięki temu była fajna rozmowa. Pani sugerowała Panu więcej milczenia i słuchania i... Pan chyba był co nie jest normą człowiekiem sukcesu. Opowieści i wspomnienia sprzed 50 a nawet więcej lat były niezwykle smakowite. Pan tak sobie myśl...

Torba i torebusia Pana...

Pan już po rehabilitacji. Pan musi i nie ma tu zmiłuj, bo trzeba chodzić na spacery i to podwójnie. Ja jestem stary i schorowany, nie daje rady łazić tyle co Megi. Musimy więc spacerować oddzielnie, a Pan ma podwójne spacery. Teraz Pan jest na drugiej części kuracji w stacjonarnym sanatorium w Wołominie. Tężnie... Pan siedzi, oddycha i ma za zadanie opisać to, co zaszło we wtorek... Pan jechał na zebranie i wybrał pociąg przez Rembertów, żeby nie było przesiadek, bo miał dodatkowo łubiankę truskawki na pożegnanie z zakładem. Przy wysiadaniu Pan był skupiony, bo kiedyś wywinął orła. Uciekł mu peron, bo jest niżej niż na innych stacjach. Pan miał swój ulubiony chałat i poza Łubianka torbę i torebusie. Torebusie z dokumentami i telefonem miał zamknięta i ukryta pod chalatem. W torbie był laptop, notatnik i dwie foliowe obwoluty z dokumentami związanymi z emerytura. Obie torby były na prawym ramieniu, ta większą, która była otwarta była na chałacie, lekko z tyłu na biodrze. Gdy Pan dotarł ...

Ach ten Pan...

Obraz
Pan coraz rzadziej pisze. Pan się chyba troszkę posuwa czyli starzeje. Na szczęście Pani jest wiecznie młoda. Dlatego dostałem w sobotę mój zastrzyk na łapki. Pan wychwalał moja kondycję i zdrowie więc... W poniedziałek przed rannym spacerem mialem padasie. Nie lubię padasi w kuchni, bo wale wtedy łbem o posadzkę. Padasia łóżkowa jest najlepsza. Ale padasia nie wybiera. Dziś Pan jedzie do pracy a Pani jest z nami. Dziś bardzo ważny dzień. Pan składa papiery o rozwiązanie stosunku pracy na mocy porozumienia stron. Będzie pożegnanie z zakładem i życzenia dla koleżeństwa. Oj, będzie się działo...

Piątek, piąta...

Obraz
I trafiła mnie padasia. Ale tylko jedna. Padła więc teoria Pana, że jestem zdrowy, a padasie miałem przez za mało leku. Nie było strasznie, przeżyłem. A dziś zrobiłem Panu pobudkę po piątej. Bez padasi. Jest Dzień Dziecka, czyż nie? Państwo wsuwali kolejna kaczkę. Co dostanie Pies Jasio?