Spotkanie Pana po latach...

Pan wczoraj robił duże zakupy. Czułem ciasteczka w torbach. Ale nic nie zostało w domu. Wszystko poszło do bagażnika Zuzi. Co więcej Pan się stroił jak przyslowiowy stróż w Boże Ciało. Pan miał spotkanie w 50 rocznicę matury. Nie tyle miau co organizował. Co to jest 50 lat w przeliczeniu na psie to ja wiem. Ale ta matura. Ja Pies Jasiek jako chuligan i ulicznik nie mam żadnej matury i żyje! Podobno niektóre psy kończą szkoły tresury. Ja skończyłem mocna szkole życia...
A samo spotkanie maturalne Pana? Pan wrócił maga zadowolony po ósmej z pewnym niedosytem. Ja Pies Jasiek wiem co to niedosyt, bo z racji padasi mam permanentny niedosyt. Pan nie poszedł na piwna dogrywkę, bo... O tym za chwilę, najpierw o radości spotkania po latach. Tłumów nie było, ale dzięki temu była fajna rozmowa. Pani sugerowała Panu więcej milczenia i słuchania i... Pan chyba był co nie jest normą człowiekiem sukcesu. Opowieści i wspomnienia sprzed 50 a nawet więcej lat były niezwykle smakowite. Pan tak sobie myśli, że może na emeryturze zajmie się ich spisywaniem? Najważniejsze jest to, że w Maturzystach 74 jest wola ponownego spotkania się. Panu najpierw marzyła się liczba 50 maturzystów na 50 lecie. Potem marzył o dwucyfrowym wyniku. Lelewelacy nie wyszli z dyszki ale... To będzie taki mądry tekst, którego nie rozumiem ale powtarzam. Ilość nie przechodzi w jakość...
A dlaczego Pan zrezygnował z dogrywki? Z dalekiej Kalifornii przyleciała świadkowa Marta. To się Panu trafiło. Dwie imprezki jednego dnia. Były nocne rozmowy... Ja z Megi siedzieliśmy i słuchaliśmy z nadzieją na głaski i zarelko. Piękny był ten piątek 14 czerwca...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4