Johnny Walker

Pan był po wczorajszym dniu mega zmęczony i głodny czyli padnięty. Wyjechał przed ósma na jednej kromce chleba. Wrócił po piątej i... Zapomniał zamknąć bramę. Ja Pies Jasiek byłem cały dzień pół żywy. Zobaczyłem Pana, ozywilem się, wyszedłem na ogród a jak zobaczyłem otwarta bramę na samodzielny spacer. Jak Johnny Walker. Jaś Wędrowniczek. Pani i Pan połapali się, że mnie nie ma i Pan wpadł w histerię i panikę. Za drugim Podejściem Pan mnie wypatrzył i odlowil pod lasem blisko Granicznej. Przeżyłem, nic mnie nie potrąciło i nie rozjechało. A Pan... Pan powinien się skoncentrować na rozkoszach bycia emerytem. Wczoraj trzy godziny szkolenia - będzie jeszcze jedno. Dziś spotkanie pisarzy historii wydziału. Na co to Panu? 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4