Pani wraca
Pan zaniedbał bloga ale to trochę nasza psia wina. Oj dajemy Panu popalić, szczególnie Megi ale ja też mam swój udział. Na przykład teraz. Megi w szaleju atakuje mnie więc się odszczekuje. Przyznaję, wczoraj pewnikiem od wiatru nosiło mnie. Były trzy spacery pełnej długości a ja wieczorem szczekalem jak opętany. Dlaczego? Trochę przez zazdrość.
No bo Megi była już czwarty raz w tej nowej przychodni. Wiem, miała zastrzyk, ale poza tym... Pani Doktor Kasia wzięła Megi na ręce, dała trochę chrupek. Wiem, byle też trzy razy u lekarza w tym dwa razy na Sikorskiego. A w Misiu to mi usiłowano wcisnąć pigułkę na robale i w cztery osoby nie dali rady. Wiem, lepiej być zdrowym ale chciałbym poznać nowa przychodnie.
Komentarze
Prześlij komentarz