Pani znowu wyjechała...

Jak pobudka była o piątej to Ja Pies Jasiek wiedziałem, że ktoś wyjeżdża. Pan nie lubi, czyli Pani. I oczywiście miałem rację. Pani wyjechała. Z tej rozpaczy pozwoliłem Megi przytulić się do mnie na sofie w salonie. A na spacerach zaskoczyłem Pana. Dwa razy ku zdziwieniu Pana nadałem paczkę. I Pan nadal nie wie i pewnikiem nigdy się nie dowie skąd była ta tygodniowa przerwa.
Pan był dzisiaj bardzo szczęśliwy, bo poza poranną wyprawa na stację siedział cały dzień w domu, bo miał zapasy z sobotniej imprezy. Brakowało Panu tylko browca do kurczaka i polędwiczek, ale wrodzone lenistwo zwyciężyło. A wieczorem Pan się znowu wkurzył. Megi wydarła Pani w kolejnych spodniach o pidżamy dziur w wiadomym miejscu. Po namyśle Pan miał pomyślą jak Ferdek. Albo będzie pidżama porno albo Pani będzie spać na goło. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4