Pan w pracy, Pani w domu

Wczoraj było podobnie. Pan pojechał na trochę, Pani na cały dzień. Jechali razem, to nie było wpisu. Dziś Pan ma siedem godzin. Trzymam kciuki. Musi dać radę. A Pani jest w domu. Rano jak zwykle był spacer po lesie. Idzie jesień i noc była jak u Aborygenów na dwa psy. Dodatkowo dołączyły się dwa koty. Po wczorajszej radzie Pan utwierdził się w decyzji. Koniec z tą małpiarnia. Pan woli domowa małpiarnie... zarówno starszakow jak i młodzież.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4