A jednak...
Pani i Pan byli bardzo zadowoleni, bo w weekend nie miałem tradycyjnej padasi. Wieczorem coś mnie zaczęło nosić. Pan mnie nawet wypuścił na ogród. Nie spałem na górze, wybrałem Gabinecik Pani. No i po szóstej Megi usłyszała moje zmagania. Pyszczek mi się zaplątał w kręciołek i słabo było z oddychaniem. Taka psia panika. Pan mnie ratował i uratował. Spacer był krótszy niż zwykle, ale i tak byłem dzielny po ataku. A Pan dokonał odkrycia w Żabce. Sześć placków ziemniaczanych kosztuje 7.50 czyli jeden 1,25 a nie 5 jak w pracy u Pana. Nawet Ja Pies Jasiek wiem, że to jest cztery razy drożej. Jak tak można dorabiać się na biednych profesorach ...
Komentarze
Prześlij komentarz