Walentynki i dzień kota

Pan troszkę nie dowozi... Jak to mawia mlode pokolenie. Poprzedni wpis był sprzed tygodnia a Pan go nie wysłał. Miał coś napisać na Walentynki i nie napisał. Walentynek nie miałem, ale inne zwierzaki też. Mnie tylko wzrósł standard przyjmowania leków. Pan połączył koncepcje wędliny i serka. Zawijanie w wędlinę nie zdało egzaminu, bo leki wypadały. Serek był dobry na wypadanie, ale nie smakował tak jak mięso. No i Pan daje mi leki w tatarze. Lepszej obsługi nie mają królowie. Wczoraj był dzień kota ale nie było hucznych obchodów. Pan ma rację. My mamy nasze dni codziennie. Jak zmusilem Pana do wpisu? Jest mróz. Jak Pan miał gdy nie było Pani podwójne spacery to nie miał siły pisać po spacerze, a potem zapominał. Dziś spacer był krótki i nawet bez kupy. Ja się pojozylem pod kaloryferem w planie słońca. Pan obok. Ważne, że wyjął komórkę nie żeby czytać ale żeby pisać...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4