Biały wilk
Zacznę od wczoraj. Pani miała straszny dzień. Pojechała do pracy na pięć godzin zebrania rady. A zebranie było zdalne. Pan się tym strasznie denerwuje, a ja z tego nic nie rozumiem. Zdalnie z domu to jest inaczej niż zdalnie z pracy? Pani była zmęczona, więc Państwo leżakowało do ósmej. Jak wychodziliśmy zaczęło kropić. W połowie drogi Pan zarządził odwrót. To był deszcz nawalny. Chyba nigdy tak nie zmoklem. A potem miałem trzy padasie. Dwie jeszcze przed snem a trzecia o trzeciej w nocy. Pisze więc przeżyłem, ale...
Dziś rano miałem średni napęd do spacerowania. Pani poszła z Megi przodem. Spotkaliśmy się pod lasem. I było to nadzwyczajne spotkanie. Pojawił się Biały Wilk. On mieszka przy Kresowej i lubię go obszczekac. Tu w plenerze pysk w pysk... Nie było konfrontacji, bo Pan wziął mnie na ręce. A Megi... Robiła za kota w jej relacji z Bamboszem. Zabawy z Białym Wilkiem nie podobały się jej i... Gdy uciekała przewróciła Pana. Na szczęście Pan nic sobie nie złamał i nikogo nie przygniótł. Potem Pani wzięła Megi na ręce. Biały Wilk uspokoił się i Megi doszła na łapach. Ja końcówkę w naszym siegaczu pokonałem na rękach. Teraz odpoczywamy po spacerowych atrakcjach. Niestety nie ma fotek...
Komentarze
Prześlij komentarz