Po marszu...
Marsz wykończył Panu prawą nogę, a konkretnie kolano, ale podbudował psychikę. Ja Pies Jasio-Padasio wiem o tym najlepiej. Ważne to, co w glówce. Padasia jest z główki... Pan mówił Pani, że były tłumy, pół miliona. Ja tam tych ludzkich problemów nie rozumiem. Choć doskonale wiem, że mam trudny charakterek. Obszczekuje wszystkie psy. Zupełnie inaczej niż Megi. Ta leci do każdego i Merida ogonkiem. Nasze postawy są zupełnie różne, ale dogadujemy się. Dla wspólnego dobra czyli... Spacerów Pana. Żeby tak ludzie wzięli z nas przykład. A na zdjęciu łąka przy stacji w Kobyłce.
Lepsza niż trawnik, Czyż nie piękna?
Komentarze
Prześlij komentarz