Straszne upaly

Pani nie było pięć dni, wróciła i przywiozła z Włoch straszne upaly. Żyje, ale wolę jak jest chłodniej. Bodaj w niedzielę miałem dwie padasie, ale wszystko wróciło do normy. Dziś Pan znowu zniknął, ale podobno tylko na chwilę zawieźć jakieś papiery i coś podpisać. Czekam. Stęskniony Ja Pies Jasiek. A na foci stan po padasi. Megi mnie wspierała.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4