Podanie Pana
Pani poleciała do Włoch, a konkretnie do Rzymu. A Pan znowu jedzie do pracy. Jedzie złożyć podanie o ćwiartkę etatu. Pan zarzeka się, że będzie zdalny. Dziś są negocjacje. Bo to co Pana najbardziej męczy to dojazdy. Poza tym wszystko w porządku. We środę trafiła mnie lekka padasia już po kulbaczeniu. Była na tyle lekka, że zaliczyłem krótki spacer. Czekam na Pana i ściskam łapki za wynik negocjacji. Ja Pies Jasiek nie do końca rozumiem ludzi, Pana też. Pan jest bardzo potrzebny mi i pozostałej trójce. Powiem więcej, jest niezastąpiony. A Pan czuję się potrzebny światu. Tylko czy zawodowy świat Pana na prawdę potrzebuje Pana? Teraz dodatkowo potrzebuje Pana kotka Kasiula, starowinka, rownolatka Docenta.
Komentarze
Prześlij komentarz