Spacerologia...

Wczoraj w nocy brzuszek dał znać o sobie a zwieracze nie wytrzymały. Pani Kasia zeszła za mną ale nie zdążyłem. Pan powiedział że jestem jak ten skoczek, że jestem Kupa Jasia. I że taki będzie tytuł wpisu. Podczas trzeciego spacery posłałem Panu dobre fluidy i stąd tytuł wpisu. Spacerologia to nasza jest ideologia...
Wychodzi na to że Pan zbyt często koncentruje się na moich problemach trawiennych. A dziś rano były takie piękne mgły i tyle grzybów. Czwarty spacer był w zupełnie letniej aurze. Ale podobno idzie zima. No bo jesień to już przyszła.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4