Troszkę lepiej

Po wizycie w Misiu, odrobaczeniu i kolejnej zmianie karmy na taka dla wrażliwych nocą nic mnie nie pogonili choć po całym dniu głodówki sporo zjadłem na wieczór. Na porannym spacerze była duża kupcia. Jestem dumny choć Pan narzekał że troszkę za rzadka. Najadłem się trawy i potem rzuciłem pawika. Spacer był za krótki wyszło w domu. Teraz domagam się zasadniczego rannego spaceru. 2k kroków. Na zdrowie. Pana.
Pani pojechała na pazurki a Pan do... Misia. No bo przeze mnie rudzielca vel cynamonka też trzeba odrobaczyc. A podanie mu pastylki to masakra tak jak u mnie. Jego nawet nie można złapać .. Pan trafił na lekarkę co ma wpisane behawiorystka na stronie Misia. No i Pan pogadał. Dowiedział się to co mówiłem od zawsze. Chcę się dalej bawić po spacerze. Jestem lekko teriekowaty więc to mój znak rozpoznawczy. Najlepsza zabawa w ogródku.
Wieczorny spacerek był pod znakiem średniaka którego zobaczyłem w siegaczu pod lasem. Oczywiście chodziło mi o dzika. Spacer był ulicami. Szczekały psy. No nie było super... Ale to lepsze niż spotkanie ze stadem. Ja jestem mały Pies Jasiek...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4