Deszcz...

Dzis na spacerze przed śniadaniem zgodziłem się tylko na marsz po siegaczu. Pada, jest mokro i zimno. Może jak z Panią i Panem zjem śniadanie to dostanę motywacji na tradycyjny ranny spacer. No bo moja rutyna jest prosta. Spacerki są po posiłkach Pana. 8 11 14 17... Podobno zaczynają się jakieś zajęcia i Pan będzie znikał. Ale Pan jest przekonany, że liczba zakażeń będzie rosła i zajęcia będą zdalne. Dziś Ja Pies Jasiek mam strajk pogodowy. Odmówiłem spaceru o 8 rano. Pada, jest zimno, ja tam nie mam zdrowia na takie akcje. Może poprawi się przed następnym spacerem.
No i nie padało więc był pełen spacerek ale bez nadawania paczki. A co Pan sobie myśli że jestem paczkomat albo karabin maszynowy? Napelnie się to nadam. Ta paczka ma to do siebie że nie może być pusta. Aha, Pan z optymizmem przyjął, że dziś jest 1208 przypadków. Jest więc nadzieja na zdalna edukację i długie spacery. 
Byłem z Panią i Panem na spacerze o czwartej. Średnio mi się podobało. Mokro, zimno, pochmurno. O szóstej zmusilem Pana do spaceru. Była do nadania duża sztywna i sucha paczka. Oj jak się Pan ucieszył... Z czego to się ludzie cieszą!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4