Złota polska jesień
Wynegocjowałem z Panem, że nie będzie na moim blogu kroniki mojego kupciania. Pan ma słuszne argumenty. Lekarzowi trzeba odpowiedzieć na pytania. Pan chciał mieć wszystko na blogu. Pani zobowiązała się prowadzić osobno historię moich przygód z kupcianiem. Chwała Pani. Tak więc na porannym spacerku było przepięknie choć bez grzybów. A kupcia lub jej brak to moja słodka a może raczej śmierdząca tajemnica. Moja i Pani...
Komentarze
Prześlij komentarz