Deszczowa sobota

No to chyba się połapali że mam apetyt po spacerze. Wczoraj wieczorem za dużo zjadłem ale w nocy wychodziły koty więc skorzystałem z okazji. A potem skorzystał z okazji ten biały spaślak i nad ranem spaliśmy razem jak koledzy od zawsze. A Pan to nawet znalazł kilka grzybów...
Po południu do Państwa przyszli goście - Pani Starsza i Pan Młodszy. Podobno to Rodzina więc byłem bardzo grzeczny. Ale nie wszyscy byli grzeczni. Pani Starsza coś tam nagadała mojemu Panu że się aż zdenerwował ale tak jak ja jako gospodarz był bardzo grzeczny. Ale ja chyba nie polubię tej kobieciny... Po gościach był spacer w deszczu. No bo ja lubię spacerki.
Wieczorem Państwo stwierdzili dwie senscje. Najpierw szczekalem w salonie a przestałem jak Pan mnie zabrał do łóżka. I co tym dziwnego? Jak jest ciemno to czas do łóżka. Potem Pan nie mógł się nadziwić jak ogarnąłem narzutę by położyć się na poduszce. Przecież to absolutnie normalne. Wolę leżeć na bawełnie niż plastiku...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4