Zimna niedziela
Ile to ja Panu muszę tłumaczyć, że spacer to podstawa. Dał się wyciągnąć przed śniadaniem ale tylko na 1k kroków. Posiadaniu dołożyłem Panu 2k. Po to tu jestem, po to zesłał mnie los. A teraz Pani pokazała mi chrupki więc jem. Mam taką śmieszna konstrukcje psychiczną i proszę to zaakceptować.
Miałem już cztery spacery. Na ostatnim Państwo trochę wydziwiali nad moją kupa. Była jasno brązowa i faktycznie trochę rzadka. A końcówka była ciemno brązowa i najrzadsza. Ja tam jak mój Pan nie patrzę co zrobiłem. Pan spuszcza wodę, ja grzebię łapami. Państwo chcą o tym opowiedzieć lekarzowi. Dziwni są ci ludzie. Po powrocie zmusilem Państwa szczekaniem do wspólnego leżakowania w sypialni. Mamy kurka wodna niedzielę...
I dzięki mnie Pan pobił rekord i zaliczył 10k kroków. Teraz mam konflikt. Chcę jeść a Państwo nie dają bo nie chcą moich problemów z nocnym PanKupa. Dobra, będę negocjował lizanie talerzy i ptiberka. Jakąś nagroda za walkę z cukrzyca Pana się należy, co nie?
Komentarze
Prześlij komentarz