Co za pogoda...

Ja Pies Jasiek nie pamiętam takiego lutego, a trochę już żyje. Pada deszcz a nie śnieg, są wichury. Można zwariować. Dziś na spacerze złapałem kleszcza. A u Pani w Teksasie zimniej niż tu. Pan spojrzał na Windy. W Los Angeles też tylko plus trzy stopnie. Pan sobie zartuje, gdzie to ocieplenie. Ale te, uwaga, będzie trudne słowo, anomalie pogodowe to właśnie następstwo ocieplenia klimatu. Jutro Pan zaczyna zajęcia w nowym semestrze. Nie jest zadowolony. Ja Pies Jasiek też. Znowu Pan będzie miał wykłady o ósmej rano w niedzielę. Dramat. Pana i mój. Ja Pies Jasiek nie lubię jak Pan znika. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4