Pan też żyje...
Ale co to jest za życie? Pan miał jak zwykle ciężki i traumatyczny koniec semestru. I jak zwykle ten tegoroczny koniec był najbardziej naj. Poprzednich nie znam, o tym Pan mi mamrotał na spacerach. Najpierw 18.01 w izolatce wylądowała asystentka. W kolejnym kroku rektor wysłał wszystkich na zdalne co Pana ucieszyło, ale... Wysłał w połowie 14 tygodnia zajęć co powiększyło chaos patos i paraliż. Na koniec asystent złamał rękę, ale był miły i nie poszedł na zwolnienie. W ostatni wtorek Pan pracował 12 godzin z małymi przerwami... Na moje siusiu. Ostatnie trzy dni Pan odpoczywał. Dziś Pani podczas śniadania rzuciła jadowicie - dawno nie było wpisu. No to Pan zabrał się do roboty...
Ponieważ to mój blog to tiepier ja i o mnie... Z moim zdrowiem troszkę lepiej. Z naciskiem na troszkę. Od trzech tygodni mam nowy lek z luminalem. Razem z tym poprzednim powodowały, że nie byłem sobą. Od dwóch tygodni przyjmuje tylko jeden lek. Było dobrze i mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej ale... Nad Polską kolejny orkan. Wieje, hałasuje, są skoki ciśnienia. Wczoraj przed snem i dziś rano po spacerze miałem jakby dwa lekkie napady. Trochę trzęsła mi się główka i slinilem się. Pomogło czułe głaskanie... Takie to problemy ma Pies Jasio... Padasio
Komentarze
Prześlij komentarz