Nadal bez fazy

Ja Pies Jasiek swoje wiem. Pojawił się ten czarny, pojawił się orkan, zniknęła faza. A Pan się zachwyca, cały czarniutki, nosek, poduszeczki. I fazy nie ma...
Byliśmy we dwójkę na spacerze. Cisza, spokój jakby nic nie było. Ale fazy nadal brak. Pan dzielnie uruchomił pic i grzanie. Bo piec był podpięty pod tę fazę, której nie ma. Co więcej Pan uruchomił Internet. Została lodówka, ale z lodówka Pan ćwiczy wariant... Rozmrażania lodówki. Co pewien czas trzeba i to jest chyba właśnie ten czas... A swoją drogą jakże ciekawa jest geografia podpinania pod fazę. Pod tą złą fazą są gniazdka w gabinecie i gniazdka w sypialni. Telewizor działa, bo de facto wszystko jak laptop ma transformator i potem jest niższe napięcie. Nie ma też prądu w gniazdkach na korytarzu na górze. A na dole... Ta słaba faza obsługuje gniazdka od lodówki i kawiarki i oświetlenie w sionce a także na zewnątrz. Najweselej jest w garażu. Oświetlenie garażu, warsztatu i zasilanie pieca to ta zła i chora faza. A oświetlenie kotłowni i gniazda w warsztacie to już dobra faza. Był błąd F75 - coś nie tak z pompą i Pan miał iluminacje. Elektronika jest na niskie napięcie dlatego działała, pompa to już duży i poważny prąd... 
Teraz Pan jak to bywa ma dylemat wewnętrzny. Iść z nami na spacer przed kościołem czy nie? Ja Pies Jasiek jestem za spacerkiem, nawet z Megi. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4